Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Podhalański
Nr: 32
Miejsce wydania: Zakopane
Rok: 1999
Chycowym Potoku czekała jadących oficjeli nowa niespodzianka. Kilkunastu woźniców, wożących dotychczas gości z Chabówki do Zakopanego, wraz z małżonkami i miejscowymi przeciwnikami kolei (prawdopodobnie obrońcami przyrody) ustawiło się na nowych torach kolejowych. Gdy pociąg zbliżył się do nich, odwrócili się do niego tyłem, opuścili spodnie, podniosły spódnice, witając pociąg gołymi pupami. Maszynista zareagował na to przenikliwym świstem syreny, a gdy to nie pomogło, oblał te nadobne części ciała demonstrantów przy pomocy węża gumowego - gorącą wodą. Efekt był piorunujący. Demonstranci z przeraźliwym krzykiem zbiegli w popłochu z nasypu, bez spodni, które pogubili w trakcie ucieczki, ale z wymytymi do czysta pośladkami i
Chycowym Potoku czekała jadących <orig>oficjeli</> nowa niespodzianka. Kilkunastu woźniców, wożących dotychczas gości z Chabówki do Zakopanego, wraz z małżonkami i miejscowymi przeciwnikami kolei (prawdopodobnie obrońcami przyrody) ustawiło się na nowych torach kolejowych. Gdy pociąg zbliżył się do nich, odwrócili się do niego tyłem, opuścili spodnie, podniosły spódnice, witając pociąg gołymi pupami. Maszynista zareagował na to przenikliwym świstem syreny, a gdy to nie pomogło, oblał te nadobne części ciała demonstrantów przy pomocy węża gumowego - gorącą wodą. Efekt był piorunujący. Demonstranci z przeraźliwym krzykiem zbiegli w popłochu z nasypu, bez spodni, które pogubili w trakcie ucieczki, ale z wymytymi do czysta pośladkami i
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego