Typ tekstu: Książka
Autor: Buczkowski Leopold
Tytuł: Czarny potok
Rok wydania: 1986
Rok powstania: 1957
sprzedała.
Ciekaweż, czy kochanek tej szmaty będzie u niej w chałupie.
Co myślisz? - No, ja myślę, że tak. W taki ciemny i mokry czas to ciągnie do kobiety.
Jak buty namokły! Potrzymaj karabin. Ja te, cholera, spodnie muszę poprawić.
Dwa pociągi przeleciały na Semper kę, tarachkając ciężarem na stykach.
Koło rogatki ktoś strzelił, raz i drugi.
Zaszarpało się coś w krzakach.
Kilka postaci biegło błyskając latarkami pod nogami.
W błyskach widać było, że biegnie chuda dziewczyna, a za nią jacyś z karabinami.
Kolbą można było dostać tę dziewczynę.
Ten biegnący najbliżej krzyczał: - Stój! A to strzelać będziemy.
Przebiegli i coraz cieńsze
sprzedała.<br>Ciekaweż, czy kochanek tej szmaty będzie u niej w chałupie.<br>Co myślisz? - No, ja myślę, że tak. W taki ciemny i mokry czas to ciągnie do kobiety.<br>Jak buty namokły! Potrzymaj karabin. Ja te, cholera, spodnie muszę poprawić.<br>Dwa pociągi przeleciały na Semper kę, tarachkając ciężarem na stykach.<br>Koło rogatki ktoś strzelił, raz i drugi.<br>Zaszarpało się coś w krzakach.<br>Kilka postaci biegło błyskając latarkami pod nogami.<br>W błyskach widać było, że biegnie chuda dziewczyna, a za nią jacyś z karabinami.<br>Kolbą można było dostać tę dziewczynę.<br>Ten biegnący najbliżej krzyczał: - Stój! A to strzelać będziemy.<br>Przebiegli i coraz cieńsze
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego