Typ tekstu: Książka
Autor: Brzechwa Jan
Tytuł: Baśnie i poematy
Lata powstania: 1945-1948
ni ludzkich kości.
Wszystko zapadło w otchłań nicości.

Sto metrów dalej na placu miasta
Pięła się w górę wieża spiczasta,
A przed nią posąg na piedestale
Stał zachowany tak doskonale,
Że można było prócz głowy łysej
Rozpoznać także twarz i jej rysy.
Korona tkwiła na czubku głowy,
A z twarzy sterczał nos półmetrowy.
Warga zwisała aż do podbródka,
Na którym rosła bródka króciutka.
Król ten - bo był to król niezawodnie -
Miał podwinięte do kolan spodnie,
A w nich, jak balon, brzuch okazały,
Z łydek zaś skrzydła mu wyrastały.

Pod spodem była ogromna płyta
I pan Soczewka napis odczytał:
"Karabalobum Atlantalobum
Parabalibum
ni ludzkich kości.<br>Wszystko zapadło w otchłań nicości.<br><br>Sto metrów dalej na placu miasta<br>Pięła się w górę wieża spiczasta,<br>A przed nią posąg na piedestale<br>Stał zachowany tak doskonale,<br>Że można było prócz głowy łysej<br>Rozpoznać także twarz i jej rysy.<br>Korona tkwiła na czubku głowy,<br>A z twarzy sterczał nos półmetrowy.<br>Warga zwisała aż do podbródka,<br>Na którym rosła bródka króciutka.<br>Król ten - bo był to król niezawodnie -<br>Miał podwinięte do kolan spodnie,<br>A w nich, jak balon, brzuch okazały,<br>Z łydek zaś skrzydła mu wyrastały.<br><br>Pod spodem była ogromna płyta<br>I pan Soczewka napis odczytał:<br>"&lt;orig&gt;Karabalobum Atlantalobum<br>Parabalibum
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego