Typ tekstu: Książka
Autor: Czeszko Bohdan
Tytuł: Pokolenie
Rok wydania: 1974
Rok powstania: 1951
tak wiele - burknął w końcu ze złością i uderzeniem dłoni poruszył pierze w poduszce. - Tylko ze snu człowieka wybijasz.
Jurek leżał z rękami pod głową do chwili, kiedy syreny ponownym długim rykiem nie odwołały alarmu.
"Już tary jesteśmy... bojący się. Nie umiemy strzelać ani rzucać granatem, ale wojujemy... wojujemy. Zaczęliśmy wojować".
Jurek myślał o tej zawziętej, bezustannej bitwie, którą przyjdzie toczyć, o śmierci, co spadać będzie jak sęp, nie wiadomo skąd i kiedy. Myślał o tym, że nie ma żadnej drogi odwrotu. O tej drodze odwrotu, o tym, że jej nie ma, myślał z odrobiną goryczy czy żalu.
XIII
Z tych
tak wiele - burknął w końcu ze złością i uderzeniem dłoni poruszył pierze w poduszce. - Tylko ze snu człowieka wybijasz.<br>Jurek leżał z rękami pod głową do chwili, kiedy syreny ponownym długim rykiem nie odwołały alarmu.<br> "Już tary jesteśmy... bojący się. Nie umiemy strzelać ani rzucać granatem, ale wojujemy... wojujemy. Zaczęliśmy wojować".<br>Jurek myślał o tej zawziętej, bezustannej bitwie, którą przyjdzie toczyć, o śmierci, co spadać będzie jak sęp, nie wiadomo skąd i kiedy. Myślał o tym, że nie ma żadnej drogi odwrotu. O tej drodze odwrotu, o tym, że jej nie ma, myślał z odrobiną goryczy czy żalu.<br>XIII<br>Z tych
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego