Typ tekstu: Książka
Autor: Kern Ludwik Jerzy
Tytuł: Ferdynand Wspaniały
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1963
pachnące zabójczo naleśniki z wiśniową konfiturą. Z tyłu, za nim, dwie damy kończyły właśnie pałaszować pieczonego kurczaka, a w kącie, na lewo od Ferdynanda, pani w zielonym kapeluszu, jedząc flaczki, co jakiś czas odrywała kawałek bułki i wrzucała pod stół nakryty długą, sięgającą prawie do podłogi serwetą. Ferdynanda bardzo to zaciekawiło.
- Czym mogę panu służyć? - usłyszał nagle nad uchem. Spojrzał i zobaczył przed sobą zgiętego w półukłonie kelnera. Wydał mu się bardzo sympatyczny.
- Chciałbym, proszę pana, coś zjeść. Ale, wie pan, coś takiego pierwszorzędnego.
- Proszę uprzejmie - odpowiedział kelner. - Pan będzie łaskaw wybrać sobie coś z karty. - Mówiąc to wręczył mu długi
pachnące zabójczo naleśniki z wiśniową konfiturą. Z tyłu, za nim, dwie damy kończyły właśnie pałaszować pieczonego kurczaka, a w kącie, na lewo od Ferdynanda, pani w zielonym kapeluszu, jedząc flaczki, co jakiś czas odrywała kawałek bułki i wrzucała pod stół nakryty długą, sięgającą prawie do podłogi serwetą. Ferdynanda bardzo to zaciekawiło.<br>- Czym mogę panu służyć? - usłyszał nagle nad uchem. Spojrzał i zobaczył przed sobą zgiętego w półukłonie kelnera. Wydał mu się bardzo sympatyczny.<br>- Chciałbym, proszę pana, coś zjeść. Ale, wie pan, coś takiego pierwszorzędnego.<br>- Proszę uprzejmie - odpowiedział kelner. - Pan będzie łaskaw wybrać sobie coś z karty. - Mówiąc to wręczył mu długi
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego