Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Polityka
Nr: 01.03 (1)
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2004
pierścieni, brylantowych zausznic, paryskich perfum, pereł i innych kosztowych fraszek, które hojnie rozdawał co piękniejszym damom. Stanisław Morawski, czołowy plotkarz epoki, podaje, że hojny hrabia przetracił w ten sposób piętnaście tysięcy dusz.

Andrzej Koźmian w swoich wspomnieniach pisze, że gościnność była w Polsce poczytywana za "cnotę, przyjemność, rozkosz, potrzebę życia". W czasach, gdy nie istniała telewizja, a książka była rzadkością, w samotnych i oddalonych od siebie dworach i pałacach gość był wymarzoną rozrywką, źródłem wiadomości ze świata, plotek i anegdot. Jeden z ówczesnych pamiętnikarzy przypominał postać stryja, który siedział na ganku z lunetą i wypatrywał przejezdnych. Gdy na drodze ukazywał się powóz
pierścieni, brylantowych zausznic, paryskich perfum, pereł i innych kosztowych fraszek, które hojnie rozdawał co piękniejszym damom. Stanisław Morawski, czołowy plotkarz epoki, podaje, że hojny hrabia przetracił w ten sposób piętnaście tysięcy dusz.<br><br>Andrzej Koźmian w swoich wspomnieniach pisze, że gościnność była w Polsce poczytywana za "cnotę, przyjemność, rozkosz, potrzebę życia". W czasach, gdy nie istniała telewizja, a książka była rzadkością, w samotnych i oddalonych od siebie dworach i pałacach gość był wymarzoną rozrywką, źródłem wiadomości ze świata, plotek i anegdot. Jeden z ówczesnych pamiętnikarzy przypominał postać stryja, który siedział na ganku z lunetą i wypatrywał przejezdnych. Gdy na drodze ukazywał się powóz
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego