Typ tekstu: Książka
Autor: Pasławski Wiesław
Tytuł: 540 dni w armii
Rok wydania: 1999
Rok powstania: 2001
się bez najmniejszych komplikacji, zabrał się do mycia stosu brudnych naczyń.
Czas w Pustelniku biegł powoli, leniwie, jak spokojne kołysanie topól na łagodnym wietrze. Nikt nigdzie się nie śpieszył, zajęcia odbywały się zawsze o tych samych porach, toczyły się wolno tym samym, monotonnym rytmem. Wokół dawał się słyszeć szum wiatru błądzącego między gałęziami drzew. Nocami, kiedy leżało się na polowym łóżku w dużym brezentowym namiocie, do słyszanych dźwięków dochodziło jeszcze charakterystycznie "hukanie" puchacza, który uwił gniazdo gdzieś w pobliżu pola namiotowego. Kiedy mocniej zawiał wiatr, na dużej polanie rozbrzmiewało trzepotanie płócien namiotów. Nie wiem dlaczego, ale całe to zgrupowanie wojska w
się bez najmniejszych komplikacji, zabrał się do mycia stosu brudnych naczyń. <br> Czas w Pustelniku biegł powoli, leniwie, jak spokojne kołysanie topól na łagodnym wietrze. Nikt nigdzie się nie śpieszył, zajęcia odbywały się zawsze o tych samych porach, toczyły się wolno tym samym, monotonnym rytmem. Wokół dawał się słyszeć szum wiatru błądzącego między gałęziami drzew. Nocami, kiedy leżało się na polowym łóżku w dużym brezentowym namiocie, do słyszanych dźwięków dochodziło jeszcze charakterystycznie "hukanie" puchacza, który uwił gniazdo gdzieś w pobliżu pola namiotowego. Kiedy mocniej zawiał wiatr, na dużej polanie rozbrzmiewało trzepotanie płócien namiotów. Nie wiem dlaczego, ale całe to zgrupowanie wojska w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego