Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Detektyw
Nr: 3(151)
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1999
Amerykańskiej, mówi teraz z wyrzutem: "Ta jędza (niby panna Kelly Flinn) przychodziła do nas w mundurze. Manifestowała w ten sposób swoją wyższość nade mną".
Fakt. Kelly bywała ich stałym gościem. Przychodziła niemal codziennie. Że w mundurze? Może tak spieszyło się jej do kochanka, że nie miała czasu myśleć o stosowniejszych ciuchach? Więcej niż pewne jest natomiast, że pani Zigo z wizyty na wizytę czuła się coraz bardziej urażona w swej kobiecej dumie. Ostatecznie jej rywalka była nie tylko młodą, ładną i inteligentną dziewczyną, ale do tego jeszcze oficerem. Kobieta może wszystko wybaczyć innej kobiecie, ale nie urodę i wyższy status społeczny
Amerykańskiej, mówi teraz z wyrzutem: &lt;q&gt;&lt;transl&gt;"Ta jędza (niby panna Kelly Flinn) przychodziła do nas w mundurze. Manifestowała w ten sposób swoją wyższość nade mną"&lt;/&gt;&lt;/&gt;.<br>Fakt. Kelly bywała ich stałym gościem. Przychodziła niemal codziennie. Że w mundurze? Może tak spieszyło się jej do kochanka, że nie miała czasu myśleć o stosowniejszych ciuchach? Więcej niż pewne jest natomiast, że pani Zigo z wizyty na wizytę czuła się coraz bardziej urażona w swej kobiecej dumie. Ostatecznie jej rywalka była nie tylko młodą, ładną i inteligentną dziewczyną, ale do tego jeszcze oficerem. Kobieta może wszystko wybaczyć innej kobiecie, ale nie urodę i wyższy status społeczny
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego