Typ tekstu: Książka
Autor: Filar Alfons
Tytuł: Śladami tatrzańskich kurierów
Rok: 1995
Był późny wieczór, gdy
zapukali do okna jego domu.
- Otwórz, Ladislaw, to ja, Miszka! - zawołał Lorenc.
Zaskrzypiała zasuwa, w progu ukazał się rozespany gospodarz w
kożuchu narzuconym na bieliznę. Spojrzał zaskoczony.
Wszystko wyjaśnili mu, weszli do środka.
Gospodyni zakrzątnęła się przy kuchni i po chwili pozostawiła
na stole miskę dymiącej jajecznicy, podała chleb i herbatę.
Lorenc i Johann - bo tak się nasz konspirator przedstawił
- nie dali dobie dwa razy powtarzać zaproszenia.
Wojciuch przypomniał sobie, że ma w walizce węgierską
śliwowicę, i sięgnął po butelkę. Słowak przyniósł kieliszek.
- Zdrowie gospodarzy! - wzniósł toast Wojciuch. Wychylili
zawartość do dna.


Józef Hudec zgodził się, by
Był późny wieczór, gdy<br>zapukali do okna jego domu.<br> - Otwórz, Ladislaw, to ja, Miszka! - zawołał Lorenc.<br> Zaskrzypiała zasuwa, w progu ukazał się rozespany gospodarz w<br>kożuchu narzuconym na bieliznę. Spojrzał zaskoczony.<br> Wszystko wyjaśnili mu, weszli do środka.<br> Gospodyni zakrzątnęła się przy kuchni i po chwili pozostawiła<br>na stole miskę dymiącej jajecznicy, podała chleb i herbatę.<br>Lorenc i Johann - bo tak się nasz konspirator przedstawił<br>- nie dali dobie dwa razy powtarzać zaproszenia.<br> Wojciuch przypomniał sobie, że ma w walizce węgierską<br>śliwowicę, i sięgnął po butelkę. Słowak przyniósł kieliszek.<br> - Zdrowie gospodarzy! - wzniósł toast Wojciuch. Wychylili<br>zawartość do dna.<br> <br>&lt;gap reason="sampling"&gt;<br> Józef Hudec zgodził się, by
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego