Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Przekrój
Nr: 771
Miejsce wydania: Kraków
Rok: 1960
Tego dnia właśnie miał przyjąć młodszą z nich, Halinę S. - Przewodniczącego nie ma - oświadczył woźny. - Wyjechał na urlop. - Kobiety naradzały się przez chwile, a potem skierowały swe kroki do wydziału Kwaterunkowego.
Przyjęła je tam urzędniczka Zofia N., która tego dnia załatwiała interesantów. Pomiędzy nią, a Haliną S. Wywiązał się taki mniej więcej dialog:
- Kiedy nareszcie przydzielicie mi mieszkanie? Tyle czasu już buty zdzieram, przychodząc tu na próżno.
- Chwilowo przydzielamy lokale tylko tym, którzy czekają dłużej od pani.
- Ależ ja czekam od czterech lat!
- Są tacy, co czekają jeszcze dłużej. Wie pani przecież, jak jest w Warszawie z mieszkaniami.
- Jeśli tak... - powiedział po
Tego dnia właśnie miał przyjąć młodszą z nich, Halinę S. - Przewodniczącego nie ma - oświadczył woźny. - Wyjechał na urlop. - Kobiety naradzały się przez chwile, a potem skierowały swe kroki do wydziału Kwaterunkowego.<br>Przyjęła je tam urzędniczka Zofia N., która tego dnia załatwiała interesantów. Pomiędzy nią, a Haliną S. Wywiązał się taki mniej więcej dialog:<br>- Kiedy nareszcie przydzielicie mi mieszkanie? Tyle czasu już buty zdzieram, przychodząc tu na próżno.<br>- Chwilowo przydzielamy lokale tylko tym, którzy czekają dłużej od pani.<br>- Ależ ja czekam od czterech lat!<br>- Są tacy, co czekają jeszcze dłużej. Wie pani przecież, jak jest w Warszawie z mieszkaniami.<br>- Jeśli tak... - powiedział po
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego