Typ tekstu: Książka
Autor: Żurakowska Zofia
Tytuł: Jutro niedziela
Rok wydania: 1995
Rok powstania: 1928
robi na złość.
Biedna Marylka nie przewidziała, jak fatalne skutki mieć będą jej słowa! Zaledwie je dokończyła, siatka, na której przez nieuwagę stanęła, gwałtownie pociągnięta, poleciała w stronę siedzących na ziemi chłopców, a Marylka rozciągnęła się jak długa, w białej sukience, cielistych pończoszkach i z różową kokardą na głowie.
- No, no, moja księżniczko - powiedział uspokojony tym wypadkiem pan Hipolit - nie trzeba tak o byle co padać na ziemię. Franek, Józek, jeden z drugim, cóż to, nie możecie obejrzeć się za siebie, zanim pociągniecie siatkę?
Ale Marylki już nie było na werandzie. Biegła szybko do rzeki i uspokoiła się dopiero w łódce
robi na złość. <br>Biedna Marylka nie przewidziała, jak fatalne skutki mieć będą jej słowa! Zaledwie je dokończyła, siatka, na której przez nieuwagę stanęła, gwałtownie pociągnięta, poleciała w stronę siedzących na ziemi chłopców, a Marylka rozciągnęła się jak długa, w białej sukience, cielistych pończoszkach i z różową kokardą na głowie. <br>- No, no, moja księżniczko - powiedział uspokojony tym wypadkiem pan Hipolit - nie trzeba tak o byle co padać na ziemię. Franek, Józek, jeden z drugim, cóż to, nie możecie obejrzeć się za siebie, zanim pociągniecie siatkę? <br>Ale Marylki już nie było na werandzie. Biegła szybko do rzeki i uspokoiła się dopiero w łódce
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego