Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Tygodnik Podhalański
Nr: 10
Miejsce wydania: Zakopane
Rok: 1999
Prośby o wpuszczenie spotykają się z kategoryczną odmową pani portier oraz pracownika ZGM-u. Po chwili z hotelu wynoszone są meble, sprzęt i rzeczy lokatorów. Kończy się spór wokół obiektu, który miasto odziedziczyło po NZPS "Podhale" wraz z mieszkańcami. Dzięki komendantowi Straży Miejskiej udaje mi się dostać do środka. Wewnątrz panuje spokój, nie słychać krzyków, nikt nie używa siły. Pracownicy ZGM-u komisyjnie pakują rzeczy do worków, spisują protokół. - Nie macie prawa, pokażcie nakaz sądowy! - słychać odosobniony, podenerwowany głos kobiety zza przymkniętych drzwi jednego z pokojów. Sama obecność dziesięciu strażników uspokaja protesty. W kącie czterech innych mieszkańców w ciszy przygląda się
Prośby o wpuszczenie spotykają się z kategoryczną odmową pani portier oraz pracownika ZGM-u. Po chwili z hotelu wynoszone są meble, sprzęt i rzeczy lokatorów. Kończy się spór wokół obiektu, który miasto odziedziczyło po NZPS "Podhale" wraz z mieszkańcami. Dzięki komendantowi Straży Miejskiej udaje mi się dostać do środka. Wewnątrz panuje spokój, nie słychać krzyków, nikt nie używa siły. Pracownicy ZGM-u komisyjnie pakują rzeczy do worków, spisują protokół. - Nie macie prawa, pokażcie nakaz sądowy! - słychać odosobniony, podenerwowany głos kobiety zza przymkniętych drzwi jednego z pokojów. Sama obecność dziesięciu strażników uspokaja protesty. W kącie czterech innych mieszkańców w ciszy przygląda się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego