Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Cosmopolitan
Nr: 7
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1999
radośnie wędruje w dolne partie mojego ciała. Tydzień zapychania się smakowitym byle czym nikogo jeszcze nie doprowadził do zawału. Za to może doprowadzić do ekstazy. Wieczorem zatęskniłam za Pawłowym zapachem i jego ciągłymi opowieściami o ciotce Janeczce. Postanowiłam napisać list. Nie przyszło mi do głowy nic oprócz: "weź mnie na stole w kuchni" albo: "najpierw rozbierzesz mnie powoli i zmysłowo". Zapisałam świństwami kilka stron i nie mogę się doczekać, kiedy mu to pokażę. Mam nadzieję, że zrealizujemy choć jedną z moich fantazji (np. tę z miodem w roli głównej).
Potem z przyjemnością obejrzałam w telewizji krwawy horror z zieloną galaretką w
radośnie wędruje w dolne partie mojego ciała. Tydzień zapychania się smakowitym byle czym nikogo jeszcze nie doprowadził do zawału. Za to może doprowadzić do ekstazy. Wieczorem zatęskniłam za Pawłowym zapachem i jego ciągłymi opowieściami o ciotce Janeczce. Postanowiłam napisać list. Nie przyszło mi do głowy nic oprócz: "weź mnie na stole w kuchni" albo: "najpierw rozbierzesz mnie powoli i zmysłowo". Zapisałam świństwami kilka stron i nie mogę się doczekać, kiedy mu to pokażę. Mam nadzieję, że zrealizujemy choć jedną z moich fantazji (np. tę z miodem w roli głównej). <br>Potem z przyjemnością obejrzałam w telewizji krwawy horror z zieloną galaretką w
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego