Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Kultura
Nr: 7-8
Miejsce wydania: Paryż
Rok: 1964
konserwatorzy i renowatorzy jego dzieła) stępił ostrze tej okrutnej, jednej z najokrutniejszych, najbardziej przerażających satyr, na jakie zdobyła się wyobraźnia pisarska. W wielu epizodach satyra przechyliła się w stronę prawie dobrodusznej, aż nazbyt kolorowej, zabawnej malowniczości. Niektórzy Anglicy odczuwali "Martwe dusze" jako high comedy, co może tłumaczy się właściwością ich temperamentu. Trzeba bezstronnie przyznać, że kilka scen, zwłaszcza łotrowski targ między Cziczikowem a Sobakiewiczem miał coś z grozy walki dwu rekinów, dwu krabów o spotworniałych szczypcach. Ta i podobne sceny wskazują czym "Martwe dusze" powinny być lub czym może były, zanim zmieniły się w eksponat teatralny pieczołowicie przechowywany - o paradoksie! - przez
konserwatorzy i renowatorzy jego dzieła) stępił ostrze tej okrutnej, jednej z najokrutniejszych, najbardziej przerażających satyr, na jakie zdobyła się wyobraźnia pisarska. W wielu epizodach satyra przechyliła się w stronę prawie dobrodusznej, aż nazbyt kolorowej, zabawnej malowniczości. Niektórzy Anglicy odczuwali "Martwe dusze" jako <foreign>high comedy</>, co może tłumaczy się właściwością ich temperamentu. Trzeba bezstronnie przyznać, że kilka scen, zwłaszcza łotrowski targ między Cziczikowem a Sobakiewiczem miał coś z grozy walki dwu rekinów, dwu krabów o <orig>spotworniałych</> szczypcach. Ta i podobne sceny wskazują czym "Martwe dusze" powinny być lub czym może były, zanim zmieniły się w eksponat teatralny pieczołowicie przechowywany - o paradoksie! - przez
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego