Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Ozon
Nr: 1
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 2005
nasz chleb powszedni. Tako rzecze Microsoft.
Firma gigant z Redmont zaczyna skromnie, od pluszaka szpicla. Kolega uszatek, traktowany przez dzieci jak najlepszy przyjaciel, któremu można powiedzieć nawet to, czego nigdy nie powie się mamie, będzie w rzeczywistości okiem i uchem rodziców. W ślepiach ma kamery. W kosmatych uszkach - mikrofony. W trzewiach - układ elektroniczny odpowiedzialny za rozpoznawanie twarzy i system łączności bezprzewodowej. Miś obraca głową, by nawet na chwilę nie spuszczać oka z dziecka. Niech no tylko maluch gdzieś zniknie na dłużej lub obok niego pojawi się ktoś obcy - miś natychmiast podniesie alarm. W wersji 2.0 pewnie będzie umiał solidnie przyłożyć
nasz chleb powszedni. Tako rzecze Microsoft. <br>Firma gigant z Redmont zaczyna skromnie, od pluszaka szpicla. Kolega uszatek, traktowany przez dzieci jak najlepszy przyjaciel, któremu można powiedzieć nawet to, czego nigdy nie powie się mamie, będzie w rzeczywistości okiem i uchem rodziców. W ślepiach ma kamery. W kosmatych uszkach - mikrofony. W trzewiach - układ elektroniczny odpowiedzialny za rozpoznawanie twarzy i system łączności bezprzewodowej. Miś obraca głową, by nawet na chwilę nie spuszczać oka z dziecka. Niech no tylko maluch gdzieś zniknie na dłużej lub obok niego pojawi się ktoś obcy - miś natychmiast podniesie alarm. W wersji 2.0 pewnie będzie umiał solidnie przyłożyć
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego