Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Twórczość
Nr: 11
Miejsce wydania: Warszawa
Rok: 1968
mógłby nim być - i w młodości tak właśnie myślałam. Tymczasem dworzec mego dziadka to niedaleko od Luboni położony Godurów, za mojej pamięci należący do Żółtowskich, ale "w czasach owych" była to własność pana Szczanieckiego, dziadka generała, człowieka ślepego, ale wspaniałego "polonusa" starej daty.
Nie znam Godurowa. Może tam jest ów wzgórek, o którym mowa w poemacie, choć - być może - jest to tylko jedna z wielu znajdujących się w nim reminiscencji z Pana Tadeusza. Bo o prawdziwe wzgórki bardzo trudno na płaskiej jak talerz równinie wielkopolskiej. Być może, iż tam, gdzie nie ma prawdziwych pagórków, najlżejszy skłon czy nierówność gruntu rolę pagórka
mógłby nim być - i w młodości tak właśnie myślałam. Tymczasem dworzec mego dziadka to niedaleko od Luboni położony Godurów, za mojej pamięci należący do Żółtowskich, ale "w czasach owych" była to własność pana Szczanieckiego, dziadka generała, człowieka ślepego, ale wspaniałego "polonusa" starej daty.&lt;/intro&gt;<br> Nie znam Godurowa. Może tam jest ów wzgórek, o którym mowa w poemacie, choć - być może - jest to tylko jedna z wielu znajdujących się w nim reminiscencji z &lt;name type="tit"&gt;Pana Tadeusza&lt;/&gt;. Bo o prawdziwe wzgórki bardzo trudno na płaskiej jak talerz równinie wielkopolskiej. Być może, iż tam, gdzie nie ma prawdziwych pagórków, najlżejszy skłon czy nierówność gruntu rolę pagórka
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego