Typ tekstu: Książka
Autor: Rudnicka Halina
Tytuł: Uczniowie Spartakusa
Rok wydania: 1996
Rok powstania: 1951
tylko głowę opuścił jeszcze niżej. Podniosło się dwóch dowódców oddziałów "wolnych z pól".
- I my z tobą, Kriksosie. Nasi chłopcy nie pójdą za Alpy. Nie zechcą opuścić rodzinnej ziemi. Bądź zdrów, Spartaku! - mówią nieśmiało.
- Bądźcie zdrowi! Źle robicie, towarzysze. Zastanówcie się jeszcze. Wróćcie, poczekamy na was - odpowiedział Spartakus i żal zadrgał w jego głosie.
Gdy czterej zbuntowani opuścili namiot, Spartakus ciężko westchnął, oparł głowę na rękach, zagłębiwszy palce w gęstej czuprynie.
Polluks podniósł się i przerwał ponure milczenie wodzów:
- Słyszałem, że pod Salernum plącze się jeszcze jakiś oddziałek rzymski. Warto byłoby ich sprzątnąć.
- Dobrze, Polluksie - odparł bezdźwięcznie Spartakus - ale pospiesz się
tylko głowę opuścił jeszcze niżej. Podniosło się dwóch dowódców oddziałów "wolnych z pól".<br>- I my z tobą, Kriksosie. Nasi chłopcy nie pójdą za Alpy. Nie zechcą opuścić rodzinnej ziemi. Bądź zdrów, Spartaku! - mówią nieśmiało.<br> - Bądźcie zdrowi! Źle robicie, towarzysze. Zastanówcie się jeszcze. Wróćcie, poczekamy na was - odpowiedział Spartakus i żal zadrgał w jego głosie.<br>Gdy czterej zbuntowani opuścili namiot, Spartakus ciężko westchnął, oparł głowę na rękach, zagłębiwszy palce w gęstej czuprynie.<br>Polluks podniósł się i przerwał ponure milczenie wodzów:<br>- Słyszałem, że pod Salernum plącze się jeszcze jakiś oddziałek rzymski. Warto byłoby ich sprzątnąć.<br>- Dobrze, Polluksie - odparł bezdźwięcznie Spartakus - ale pospiesz się
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego