Typ tekstu: Prasa
Tytuł: Życie Podkarpackie
Nr: 02.02
Miejsce wydania: Przemyśl
Rok: 2005
uznają, że teczki trzeba ujawnić - należy zaufać ich mądrości. Sam z przyjemnością przeczytałbym dokumenty na swój temat, sądzę, że istnieją. Chciałbym też poznać nazwiska tych, którzy donosili. Nie, nie mściłbym się, to nie leży w mojej naturze, ale chciałbym wiedzieć.

Jan Miszczak, dziennikarz: - Delikatnie mówiąc, kiepski pomysł. Jeśli ktoś był bydlakiem, sumienie go zeżre. I to wystarczy. Po co po latach wyciągać brudy? To dolewanie łatwo palnych substancji do i tak już wybuchowej materii. Moim zdaniem trzeba się od tamtych czasów odciąć grubą kreską. Pamiętam, jak przychodziło UB na rozmowy do "starego" Życia Przemyskiego. Ja wtedy byłem pionkiem, widziałem tylko jak
uznają, że teczki trzeba ujawnić - należy zaufać ich mądrości. Sam z przyjemnością przeczytałbym dokumenty na swój temat, sądzę, że istnieją. Chciałbym też poznać nazwiska tych, którzy donosili. Nie, nie mściłbym się, to nie leży w mojej naturze, ale chciałbym wiedzieć. <br><br>Jan Miszczak, dziennikarz: - Delikatnie mówiąc, kiepski pomysł. Jeśli ktoś był bydlakiem, sumienie go zeżre. I to wystarczy. Po co po latach wyciągać brudy? To dolewanie łatwo palnych substancji do i tak już wybuchowej materii. Moim zdaniem trzeba się od tamtych czasów odciąć grubą kreską. Pamiętam, jak przychodziło UB na rozmowy do "starego" Życia Przemyskiego. Ja wtedy byłem pionkiem, widziałem tylko jak
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego