Typ tekstu: Książka
Autor: Radosław Kobierski
Tytuł: Harar
Rok: 2005
istnienie było przezroczyste, nie przytłaczał sobą, swoją wirtuozerią. Prześwitywało przez niego biurko, obite ciemną skórą krzesło, stosy nut, okno i korony czerwonych kasztanowców, prześwitywali inni, jakby użyczał im swojej obecności. Aż w niej jaśnieli.

Po zajęciach u Rotha nie potrzebowałem żadnej rozgrzewki, żadnych ćwiczeń, ale ułożenie palców na gryfie i smyczku to nie to samo co pozycja rąk na pianinie. Wiecznie miałem z tym problemy. Panna Wypych zwracała mi uwagę zrazu spokojnie, zdawałem sobie jednak sprawę, że jej spokój jest krótkotrwały, i bałem się już tego spokoju, on mnie wcale nie uspokajał, ponieważ doskonale wiedziałem, czym się jej spokój kończy, co
istnienie było przezroczyste, nie przytłaczał sobą, swoją wirtuozerią. Prześwitywało przez niego biurko, obite ciemną skórą krzesło, stosy nut, okno i korony czerwonych kasztanowców, prześwitywali inni, jakby użyczał im swojej obecności. Aż w niej jaśnieli. <br><br>Po zajęciach u Rotha nie potrzebowałem żadnej rozgrzewki, żadnych ćwiczeń, ale ułożenie palców na gryfie i smyczku to nie to samo co pozycja rąk na pianinie. Wiecznie miałem z tym problemy. Panna Wypych zwracała mi uwagę zrazu spokojnie, zdawałem sobie jednak sprawę, że jej spokój jest krótkotrwały, i bałem się już tego spokoju, on mnie wcale nie uspokajał, ponieważ doskonale wiedziałem, czym się jej spokój kończy, co
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego