Typ tekstu: Książka
Autor: Stawiński Jerzy
Tytuł: Piszczyk
Rok wydania: 1997
Lata powstania: 1959-1997
Października. Sam Pałac musiał się temu przypatrywać z mieszanymi uczuciami. Żeby móc stanąć przed Renatą z podniesionym czołem, wszedłem do budki telefonicznej i nakręciłem numer Zdzisia Pasionki. Niestety, nie zastałem go w domu. Na pytanie, czy mogę go gdzieś złapać, szorstki głos kobiecy odpowiedział, że w biurze. To był dobry znak. Nakręciłem podany numer.
- Z panem Pasionką - poprosiłem.
- Pan dyrektor zajęty - odparła panienka. - A kto mówi?
- Proszę powiedzieć, że Piszczyk z Ustki.
Trwało dłuższą chwilę, zanim usłyszałem dźwięczny głos Zdzisia.
- Janek! Cześć, bracie! Jak ty mnie znalazłeś? Dopiero od trzech dni tutaj urzęduję!
- Mógłbym do ciebie wpaść - odparłem. - Jestem blisko.
- Wal
Października. Sam Pałac musiał się temu przypatrywać z mieszanymi uczuciami. Żeby móc stanąć przed Renatą z podniesionym czołem, wszedłem do budki telefonicznej i nakręciłem numer Zdzisia Pasionki. Niestety, nie zastałem go w domu. Na pytanie, czy mogę go gdzieś złapać, szorstki głos kobiecy odpowiedział, że w biurze. To był dobry znak. Nakręciłem podany numer.<br>- Z panem Pasionką - poprosiłem.<br>- Pan dyrektor zajęty - odparła panienka. - A kto mówi?<br>- Proszę powiedzieć, że Piszczyk z Ustki.<br>Trwało dłuższą chwilę, zanim usłyszałem dźwięczny głos Zdzisia.<br>- Janek! Cześć, bracie! Jak ty mnie znalazłeś? Dopiero od trzech dni tutaj urzęduję!<br>- Mógłbym do ciebie wpaść - odparłem. - Jestem blisko.<br>- Wal
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego