Typ tekstu: Książka
Autor: Danuta Błaszak
Tytuł: Karuzela ku słońcu
Rok: 2003
bliskiego jak moja Wisienka. Mało tego, przy każdej próbie porównania tych dwojga, zawsze Jadwiga była górą. Robert ani się do niej umywał.
Muszę jej jakoś udowodnić, że zasługuję na tę przyjaźń.

Zaczynam wierzyć, że dostanę tę licencję. W końcu latałam już samodzielnie i zupełnie normalnie. Nie robię w powietrzu żadnych głupstw. Mam nadzieje, że Jadwiga załatwi dla mnie ten cholerny dokument.
Wycieczka trwała cztery dni. Czułam się całkowicie wyczerpana.
Wreszcie ktoś powiedział: - Wiatr coraz silniejszy. Już nic z tego nie będzie. Zwijamy sprzęt. Oddycham z ulgą. Wreszcie koniec.
Z przyjemnością wspominam Marka, który mnie tutaj przywiózł. Teraz jednak marzę o tym
bliskiego jak moja Wisienka. Mało tego, przy każdej próbie porównania tych dwojga, zawsze Jadwiga była górą. Robert ani się do niej umywał.<br>Muszę jej jakoś udowodnić, że zasługuję na tę przyjaźń. <br><br>Zaczynam wierzyć, że dostanę tę licencję. W końcu latałam już samodzielnie i zupełnie normalnie. Nie robię w powietrzu żadnych głupstw. Mam nadzieje, że Jadwiga załatwi dla mnie ten cholerny dokument.<br>Wycieczka trwała cztery dni. Czułam się całkowicie wyczerpana.<br>Wreszcie ktoś powiedział: - Wiatr coraz silniejszy. Już nic z tego nie będzie. Zwijamy sprzęt. Oddycham z ulgą. Wreszcie koniec.<br>Z przyjemnością wspominam Marka, który mnie tutaj przywiózł. Teraz jednak marzę o tym
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego