Frazeologia

 
Frazeologia
Dzielimy się tu z wami wszystkim, co wiemy o frazeologizmach: skąd się wzięły, co znaczą, jaką mają postać i w jakich kontekstach mogą być użyte.
  • Szyte grubymi nićmi
    Czyli: łatwe do rozszyfrowania, nieudolnie zamaskowane. Mówi się tak o takich działaniach przeciwko komuś, jak intrygi, manipulacje, kłamstwa. To dobrze, że nici są grube, bo dzięki temu widać ścieg, łatwo można rozpoznać i w efekcie zneutralizować nieuczciwe zagrania.
  • Tajemnica poliszynela
    Czyli: rozpowszechniona, wszystkim dostępna informacja, którą niektórzy niesłusznie traktują jako poufną.
  • Trudno i darmo
    Czyli: nie ma rady. Daremnie, na darmo, darmo staralibyśmy się wpłynąć na bieg zdarzeń, nic się nie da zrobić, trzeba się z tym pogodzić. Co najwyżej można wyrazić trudność,
  • Układ odniesienia
    Czyli: tło; pewien porządek rzeczy, w związku z którym możemy rozpatrywać jakieś sprawy. Przenośnia tkwiąca w słowie odniesienie jest tak zatarta, jak w samym słowie przenośnia.
  • Umywać ręce
    Czyli: nie brać za coś odpowiedzialności lub zrzekać się jej. Dawny żydowski zwyczaj umywania rąk, którym pokazywano własną niewinność wobec zabójstwa, wiążemy dziś z Piłatem.
  • Urwanie głowy
    Czyli: nawał pracy i zamieszanie z tym związane. Często dla podbudowania wiarygodności dodaje się tu rzadki przymiotnik istne, który ma przy tym intensyfikować.
  • Wąskie gardło
    Czyli: coś, co opóźnia działanie; etap pracy, na którym jest wiele trudności. Ta fizjologiczna przenośnia jest wyrazista: czujemy, jaka to przykra sprawa, gdy nam coś więźnie w gardle, jak nie może się przez nie przecisnąć. I jak tam stoi, kością czy jakimś okoniem.
  • Woda na czyjś młyn
    Czyli: sprawy i okoliczności sprzyjające planom, częściej złym. Młyn to bardzo pożyteczne urządzenie, daje dobre metafory, jak choćby młyny boże, które mielą powoli, ale pewnie.
  • Wolna amerykanka
    Czyli: postępowanie lekceważące wszelkie zasady. Można to wyrażenie odnosić do wyzwolonych mieszkanek Stanów Zjednoczonych, ale jego znaczenie odnosi się do nazwy odmiany zapasów, dopuszczającej wszelkie chwyty.
  • Wpędzać kogoś do grobu
    Czyli: uprzykrzać komuś życie, męczyć. Skarżymy się, że coś lub ktoś wpędza nas do grobu, ale samo to, że się skarżymy, świadczy, że jesteśmy od grobu jeszcze daleko. Lubimy przesadę, a w takich skargach często można wyczuć nawet nutkę żartu.
  • Wychodzić ze skóry
    Czyli: usilnie się starać. Żeby pokazać, jak intensywnie ktoś próbuje coś zrobić, osiągnąć, pokazujemy go jako wychodzącego z siebie, czyli przekraczającego własne możliwości.
  • Wypłynąć na szerokie wody
    Czyli: zacząć działać w szerokim zakresie. Metaforyka żeglarska nie jest u nas szczególnie rozwinięta, ale czasem pozwala na wyrażenie dużej skali.
  • Zabijać czas
    Czyli: robić coś z nudów, żeby czas się nie dłużył. W naszych stosunkach z tym jedynym prawdziwym wrogiem jest coś ze stosunków między myśliwym i zwierzyną, przy czym role się zmieniają.
  • Zachodzić w głowę
    Czyli: zastanawiać się, próbować zrozumieć. To zachodzenie nie wróży efektu pozytywnego. Pokazuje raczej bezskuteczność intensywnego zastanawiania się, a także, pośrednio, irracjonalność tego, nad czym właśnie się zastanawiamy, nad czym łamiemy głowę i w nią zachodzimy.
  • Za pięć dwunasta
    Czyli: najwyższa pora, ostatnia chwila; też: w ostatniej chwili. Dwunasta, zwłaszcza w nocy, a o tej dwunastej chyba mowa, to moment przełomowy. Jest dwunasta w nocy, inaczej dwudziesta czwarta, a potem już nie ma dwudziestej czwartej pięć, tylko zero zero pięć.
  • Zimny prysznic
    Czyli: zdarzenie, które pozbawia złudzeń. Zimna woda dodaje zdrowia i ocuca, odświeża i dodaje realizmu.
  • Złota rączka
    Czyli: ktoś, kto wszystko potrafi naprawić; talent techniczny. Przymiotnik złoty tworzy pochwały. Czasem odnosi się do człowieka lub jego części. Złoty człowiek jest dobry, ma złote serce i wszystko jak złoto.
  • Złoty cielec.
    Czyli: bogactwo jako cel ostateczny, przedmiot kultu. Ze złotych nausznic Żydzi odlali posąg byczka, by mu hołdy składać. Oburzony tym Mojżesz kazał zgładzić 23000 mężów.
  • Znaleźć się poza nawiasem
    Czyli: być odsuniętym od czegoś, nie być branym pod uwagę, być zbędnym.
  • Z pozycji siły
    Czyli: wykorzystując przewagę. Z pozycji siły można rozmawiać i domagać się czegoś, gdy się jest dominującym, ma się władzę. To nie jest działanie siłą ani nawet na siłę, choć na siłę można by to do takich działań porównać.
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego