Frazeologia

 
Frazeologia
Dzielimy się tu z wami wszystkim, co wiemy o frazeologizmach: skąd się wzięły, co znaczą, jaką mają postać i w jakich kontekstach mogą być użyte.
  • Głodne kawałki
    Czyli: bzdury. Banialuki, brednie, brechty – wszystko na „b”. Wiele jest określeń, wszystkie emocjonalne. Głodne kawałki się zasuwa, zalewa, wciska, wstawia. Zawsze są mnogie, jednego kawałka, nawet najbardziej głodnego, wcisnąć ani zasunąć się nie da.
  • Gołym okiem
    Czyli: od razu, bez skomplikowanych badań. Możemy coś widzieć dzięki teleskopowi, mikroskopowi, lupie czy okularom – to, co wyraźne, duże, blisko nas, jest widoczne gołym, nieuzbrojonym okiem.
  • Gorączka złota
    Czyli: pogoń za bogactwem. Kiedy bardzo czegoś chcemy, ogarnia nas stan niemal chorobowy; zresztą kiedy się czegoś obawiamy, też (stąd Reisefieber). W Klondike, stolicy Alaski, wszyscy byli opanowani przez epidemię poszukiwania złotodajnych terenów, nawet bezradni poczciwcy jak ten grany przez Chaplina w filmie pod tym tytułem. Dziś ta gorączka jest mniej widoczna, a poszukiwacze zysków raczej widziani są jako zimni kalkulatorzy.
    Jerzy Bralczyk
  • Gra niewarta świeczki
    Czyli: sprawa nieopłacalna, niewarta starań. Częściej chyba spotykana jest taka gra niż jej przeciwieństwo, czyli gra warta świeczki. Bo istotnie: czy wartość świeczki stanowi o rzeczywistej wartości gry?
  • Gruba kreska
    Czyli: odcinanie się od przeszłości. Pierwszy demokratyczny premier grubą linią chciał odkreślić przeszłość, zrywając z nią, pokazując możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa, na własny rachunek.
  • Gruszki na wierzbie
    Czyli: coś bardzo pożądanego, ale niemożliwego do uzyskania. Takie gruszki najczęściej się obiecuje, a właściwie tak się określa obietnice nie do spełnienia.
  • Iskra boża
    Czyli: talent. A właściwie coś więcej, coś, co ożywia, inspiruje i swojego posiadacza, i otoczenie. Iskra to metafora inicjacji działania, z iskry powstaje płomień (stąd nazwa rewolucyjnej gazety bolszewików).
  • Jajko Kolumba
    Czyli: pozornie trudna, w istocie łatwa sprawa; proste rozwiązanie trudnego zadania. Łatwo czasem poradzić sobie z problemem, uciekając się do metod mniej konwencjonalnych.
  • Kamień z serca
    Czyli: ulga; reakcja na pozbycie się ciężkiego kłopotu. Kiedy spadnie kamień z serca, czy to sami go zrzuciliśmy, czy też ktoś nam go zdjął, czujemy się lekko.
  • Kawał z brodą
    Czyli: stary, znany wszystkim żart, dowcip. Dowcip, jeśli ma być dobry, powinien być świeży, nawet zaskakujący.
  • Koniec końców
    Czyli: ostatecznie. Wiele się wydarzyło, sprawa miała już wiele mniemanych zakończeń, ale ten jest ostateczny. To koniec wszystkich końców związanych
  • Kopnąć w kalendarz
    Czyli: umrzeć. Śmierć możemy zjednywać uszanowaniem, mówiąc o łonie Abrahama i przeniesieniu się do wieczności. Można pokazywać jej naturalność, jak Rzymianie, mówiący o przyłączeniu się do większości.
  • Kwadratura koła
    Czyli: rzecz niemożliwa do osiągnięcia. Kwadratura czegoś to wyznaczenie kwadratu o równej temu czemuś powierzchni. Już Grecy martwili się tym, że nie potrafią powierzchni koła oddać kwadratem.
  • Lać wodę
    Czyli: mówić (lub pisać) płynnie lecz mało treściwie. Spotykają się tu dwie przenośnie. Kiedy mówimy o czymś, że się leje, zwłaszcza jak woda, myślimy o dużych ilościach i o łatwości.
  • Lekki chleb
    Czyli: łatwy sposób utrzymywania się. Mówi się tak wtedy najczęściej, gdy się komuś ma za złe zbyt łatwe, lekkie życie. Może to wynikać z zazdrości.
  • Masło maślane
    Czyli: pleonazm, niepotrzebnie dwukrotne nazwanie tej samej cechy. Idziemy pieszo, choć inaczej nie możemy, cofamy się do tyłu i wracamy z powrotem. Czasami prędko się śpieszymy i głośno hałasujemy.
  • Miotać gromy
    Czyli: oburzając się, wypowiadać mocne słowa. Gromowładnymi byli najwięksi bogowie: Zeus, Jowisz, Thor, Perkun. Chciałoby się mieć taką najwyższą moc, ujawniającą się w swobodzie panowania nad siłami przyrody, zwłaszcza w rzucaniu piorunami.
  • Moralność Kalego
    Czyli: moralna obłuda; potępianie u innych tego, co uważamy za naturalne w odniesieniu do nas samych. Sienkiewicz dał prostą nazwę złożonemu zjawisku psychoetycznemu.
  • Muchy w nosie
    Czyli: grymasy. Niesprowokowane obrażanie się i wygórowane wymagania, dąsy i kaprysy, humory i chimery, boczenie się i strojenie fochów ma wiele nazw, a ta nazwa anatomiczno-fizjologiczno-zoologiczna jest bardzo wyrazista: wyobrażenie jest zabawne i skrajnie nieprzyjemne.
  • Na lipę
    Czyli: na niby, dla pozoru; niesolidnie, oszukując. Na lipę to tytuł jednego z piękniejszych wierszy Jana Kochanowskiego, wiersza znakomitego, napisanego serio, fachowo, kunsztownie.
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego