wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Kasia wraz z Tomkiem
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    czy w przypadku występujących w zdaniu dwóch osób (np. Kasia wraz z Tomkiem) należy zastosować czasownik w liczbie mnogiej (zapraszają), czy jest dopuszczona opcja liczby pojedynczej, np.: Kasia wraz z Tomkiem zaprasza na urodziny?
    Poprawne są obie konstrukcje (Kasia wraz z Tomkiem zapraszają… oraz Kasia wraz z Tomkiem zaprasza…), jednak trzeba pamiętać, że zastosowanie liczby pojedynczej wskazuje na to, że osoba „dołączona” do podmiotu (w tym wypadku – Tomek) staje się jakby drugorzędna. Jeśli chcemy nadać obu osobom tę samą rangę, musimy użyć liczby mnogiej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Coming out
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    jako organizacja zabiegająca o prawa osób LGBT+ często w swoich działaniach poruszamy temat mówienia innym o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej. Zazwyczaj określa się to mianem: coming out, funkcjonują jednak różne spolszczenia tego zwrotu:
    wyautować się i wyoutować się,
    coming out, coming-out.

    Dręczy nas pytanie, które z nich są poprawne.

    Z poważaniem
    Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza
    Szanowni Państwo,
    wyrażenie coming out – zapisywane właśnie w taki sposób, czyli bez łącznika – już na tyle weszło do języka, że zostało skodyfikowane (por. Wielki słownik ortograficzny PWN, Warszawa 2016). Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, by go używać.

    Trudniej jest z nawą czynności odnoszącej się do ujawnienia swojej orientacji (lub innej sprawy dotyczącej tożsamości, dotychczas ukrywanej, np. pochodzenia etnicznego). Czasownik wyautować się (ewentualnie: wyoutować się) jest dość kłopotliwy, ponieważ może wywoływać skojarzenia z wyeliminowaniem się skądś, z wyrzuceniem się na aut, z rezygnacji z uczestniczenia w czymś – jego podstawą bowiem jest wyraz aut, który potocznie oznacza sytuację, w której ktoś zostaje wyeliminowany z czegoś, w czym uczestniczył (definicja z SJP PWN: http://sjp.pwn.pl/sjp/aut;2551230.html). Tymczasem w wyrażeniu coming out główną rolę odgrywa coming, czyli ‘wyjście’. Lepszy byłby już pewnie comingoutować czy comingować. Jak się zdaje, na razie używa się zwrotów omownych: dokonać coming outu, zrobić coming out itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Campus i kampus
    24.05.2017
    Czy poprawne jest używanie w języku polskim wyrazu: campus?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Agnieszka
    Campus na tyle się już zadomowił w polszczyźnie, że ma nawet swój zaadaptowany do naszego języka wariant: kampus. Poprawne są obie formy, choć zawsze zaleca się używanie tej spolszczonej (czyli kampus).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przystanąć w miejscu
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    czy mogę powiedzieć, że przystanęłam w miejscu, czy muszę powiedzieć, że przystanęłam, bo przystanęłam zawiera już w sobie informację: ‘w miejscu’?

    Pozdrawiam
    Magdalena
    Czasownik przystanąć znaczy ‘zatrzymać się na chwilę’ – nie jest więc w nim zawarta treść, którą oddaje wyrażenie w miejscu. Swoją drogą, zdanie: Przystanęłam w miejscu bez szerszego kontekstu nie jest zbyt jasne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zgodność czasów w polszczyźnie
    24.05.2017
    Mam pytanie odnośnie czasów w języku polskim. Mówi się, że nie można ich mieszać, ale wszędzie natrafiam na zdania tego typu:
    Miała wrażenie, że cały czas czuje jego obecność.
    Jeszcze wczoraj wiedziała, co robi. Teraz jednak uczucie pewności ją opuściło.
    Próbowała zrozumieć, czy sobie żartuje, czy mówi poważnie.

    Czy w języku polskim istnieją jakieś przypadki, w których wprowadza się zamieszanie do czasów? (Tak jak na przykład w angielskich conditionalach).
    Wszystkie przytoczone zdania są poprawne – to nieprawda, że w polszczyźnie (jak np. w językach angielskim czy francuskim) istnieje tzw. zgodność czasów.
    W przeciwieństwie do innych języków polszczyzna nie dysponuje czasem zaprzeszłym, w związku z czym aby w zdaniu podrzędnym wyrazić treść, która dzieje w tym samym czasie co treść wyrażona czasem przeszłym w zdaniu nadrzędnym, musimy (a nie tylko możemy) posłużyć się czasem teraźniejszym: Miała wrażenie, że cały czas czuje jego obecność, Powiedział, że ją kocha.
    W językach angielskim czy francuskim takie konstrukcje są niemożliwe: czas przeszły w zdaniu nadrzędnym wyklucza obecność czasu teraźniejszego w zdaniu podrzędnym – do wyrażenia czynności równoczesnej należy się posłużyć czasem przeszłym: Il a dit qu’il l’a aimé, He said he loved her. To, co w tych językach jest wyrażane czasem zaprzeszłym, my oddajemy za pomocą czasu przeszłego (gdyż nie mamy zaprzeszłego): Il a dit qu’il l’avait aimé, He said he has loved herPowiedział, że ją kochał.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • To niby zwykły autobus, ale jednak coś w sobie ma
    24.05.2017
    Zastanawiam się, czy w przykładach takich jak: To niby zwykły autobus, ale jednak coś w sobie ma powinniśmy stosować pisownię niby z łącznikiem, w oparciu o regułę [188] WSO. Wątpliwość bierze się stąd, że podany tam przykład: niby-demokratyczny odczuwam jako zwartą całość, jakby termin, podczas gdy w moim przykładzie cząstka niby pojawia się doraźnie. Niby-demokratyczne można uznać za pewną kategorię państw – niby-zwykłe trudno zaś uznać za kategorię autobusów.

    Czytelnik
    Nie o doraźność tu chodzi, lecz o funkcję, w jakiej niby zostało użyte.
    W zdaniu To niby zwykły autobus, ale jednak coś w sobie ma wyraz niby jest partykułą wyrażającą pewien dystans wobec słowa, któremu towarzyszy – ‘uważa się ten autobus za zwykły, ale tak naprawdę on całkiem zwykły nie jest, bo coś w sobie ma’. Wówczas niby zapisujemy rozłącznie.
    W wyrażeniu niby-demokracja (a także np. niby-autobus, niby-zwykły, por. Pokaż mi ten niby-zwykły autobus) występuje przedrostek, który osłabia dosłowność znaczenia wyrazu, do którego został dołączony (niby-demokracja to ‘pozorna demokracja’; niby-zwykły autobus to ‘autobus pozornie zwykły’).
    Różnica między zdaniami:
    a) To niby zwykły autobus, ale jednak coś w sobie ma
    oraz
    b) Pokaż mi ten niby-zwykły autobus

    polega na tym, że w zdaniu a) wyraz niby łączy się (logicznie) z czasownikiem: To niby jest zwykły autobus… (tak jak: Tak go niby lubi, a robi mu przykrości, Niby na nic nie zwraca uwagi, a zawsze wszystko widzi, Niby nic się nie stało, jednak szkoda mi tego zegarka – przykłady z USJP, hasło niby III), a w zdaniu b) – z przymiotnikiem.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Linie
    24.05.2017
    W jaki sposób odmieniać nazwę miejscowości Linie (woj. wielkopolskie) – tak jak rzeczownik linie, czyli np. mieszkam w Liniach, jadę do Linii, czy poprawna jest jednak forma, której używają mieszkańcy, mieszkam w Liniu, jadę do Linia?

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję
    Honorata
    Obie przywołane przez Panią odmiany opierają się na wzorcach rzeczownikowych – w Liniach, do Lini (tu byłoby jedno „i”) to rzeczownik w liczbie mnogiej (por. konie – w koniach, do koni), natomiast w Liniu, do Linia to rzeczownik w liczbie pojedynczej (por. koń – w koniu, do konia).

    Formy odmiany nazw wszystkich miejscowości leżących w Polsce podane są w Rozporządzeniu Ministra Administracji i Cyfryzacji z dn. 13 grudnia 2012 r. w sprawie wykazu urzędowych nazw miejscowości i ich części. Zgodnie z nim nazwa, o którą Pani pyta, jest rzeczownikiem nijakim w liczbie pojedynczej, tak jak np. nazwa Zalesie czy rzeczowniki pospolite: zdrowie, pogotowie, przysłowie, pranie, przebranie itd.
    Linie odmienia się zatem tak jak np. pranie:
    M. Linie / pranie
    D. (do Linia) / (do) prania
    C. (ku Liniu) / (ku) praniu
    B. = M.
    N. (z Liniem) / (z) praniem
    Ms. (w Liniu) / (w) praniu.

    Miejscowości o tej nazwie, w ten sposób odmieniane, są w Polsce trzy (w powiatach: nowotomyskim, zielonogórskim i pyrzyckim). Oprócz tego są jedne Linie odmieniane jak rzeczownik w liczbie mnogiej (a więc np. jak konie) – w powiecie bydgoskim.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • W całym tego słowa znaczeniu czy: w pełnym tego słowa znaczeniu
    24.05.2017
    WSPP podaje, że wyrażenie w pełnym tego słowa znaczeniu jest niepoprawne i że należy mówić w całym tego słowa znaczeniu. Czy zgadzają się Państwo z takim rozstrzygnięciem?
    Jako że wariant w pełnym tego słowa znaczeniu (nieaprobowany przez WSPP) jest – jeśli wierzyć Narodowemu Korpusowi Języka Polskiego – tak samo częsty jak w całym tego słowa znaczeniu (skodyfikowany przez WSPP), można uznać, że obie wersje są akceptowalne. Tę tradycyjną (w całym tego słowa znaczeniu) uznałabym za staranniejszą.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Aktywna młodzież dla szerokiego rynku pracy
    24.05.2017
    Czy sformułowanie: Aktywna młodzież dla szerokiego rynku pracy jest poprawne? Czy zasadne jest stosowanie dla, czy też należałoby to sformułować w inny sposób?

    Z wyrazami szacunku
    Anna Wałukanis
    Zdanie nie jest do końca zrozumiałe, nie jest zatem też poprawne. Wątpliwości budzi nie tylko użycie przyimka dla (co to znaczy młodzież dla rynku pracy?), lecz także zastosowanie przymiotnika szeroki (szeroki rynek pracy?).
    Nie wiem, co nadawca chciał wyrazić, dlatego trudno mi zaproponować inną wersję tego komunikatu (Aktywna młodzież na rynku pracy?, Młodzież, dzięki swej aktywności, podbija rynek pracy?).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Szanowni
    24.05.2017
    Pracuję w firmie korporacyjnej i od jakiegoś czasu w oficjalnych mailach pojawia się nagłówek Szanowni, w związku z czym mam pytanie, czy to jest prawidłowo użyty zwrot, bo jakoś odbieram to negatywnie, czy słusznie?

    Dziękuję bardzo za odpowiedź.
    Mariola Wójciak
    Ma Pani rację, uznając sformułowanie Szanowni za niestosowne. Zredukowanie pełnej formy grzecznościowej, która charakteryzuje się ścisłym związkiem składniowym (tj. wymaga występowania zarówno wyrazu określającego, jak i określanego), w kontaktach oficjalnych jest przejawem skracania dystansu. Ten zaś odgrywa istotną rolę w etykiecie językowej Polaków. Jak pisała już na stronie poradni prof. Małgorzata Marcjanik:
    (…) spośród nagłówków listowych tylko formy Kochani, Kochana, Kochany oderwały się od wyrazów określanych (np. Rodzice) i są używane samodzielnie.

    Są one jednak charakterystyczne wyłącznie dla kontaktów nieoficjalnych.
    Powodem używania formy, o której Pani pisze, jest zapewne tendencja do skrótu – charakterystyczna dla języka używanego w firmach i korporacjach.
    Mateusz Adamczyk, Uniwersytet Warszawski
  • W połowie pełny
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    mam wątpliwości co do poprawionej pisowni wyrażenia: w połowie pełny (w odniesieniu do, na przykład, kontenera). W końcu pełny znaczy: ‘napełniony, całkowicie zapełniony’. Czy taka budowa wyrażenia jest poprawna, czy też należy używać na przykład sformułowania: wypełniony w połowie? Jednak wypełniony również oznacza coś już napełnionego po brzegi. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Z wyrazami Szacunku
    Marcin Sawicki
    Szanowny Panie,
    wyrażenie w połowie pełny może budzić wątpliwości. Jak Pan zauważył pełny oznacza napełniony, co kojarzy z zajęciem całej wolnej przestrzeni. W Słowniku języka polskiego PWN pojawiają się jednak również określenia 'zawierający dużo czegoś, obfitujący w coś' oraz 'zawierający dokładnie wskazaną ilość, liczbę czegoś'. Oznacza to, że obiekt (na przykład wspomniany przez Pana kontener) jest wypełniony w jakiejś części (w tym przypadku do połowy).
    Wątpliwości mogą budzić wyrazy zapełniony czy wypełniony. Używane są zazwyczaj w połączeniu ze sformułowaniem po brzegi (zapełnić / wypełnić coś po brzegi), co wyraźnie wskazuje, że w danym obiekcie nie ma już wolnego miejsca (co potwierdzone jest w definicji tych wyrazów: ‘zająć czymś lub kimś całą przestrzeń’, ‘zająć sobą całą przestrzeń’, ‘pojawić się gdzieś w dużej ilości, liczbie, zajmując całą wolną przestrzeń’). Podobnie jest w przypadku słowa napełnić, gdzie w definicji można przeczytać: ‘dostać się gdzieś w dużej ilości, tak że nie zostało wolnego miejsca’ i ‘uczynić coś pełnym’. Proszę zauważyć, że słowa z przedrostkami (na-, wy-, za-), w porównaniu do formy pełny, charakteryzują się zawężonym znaczeniem. Stąd właśnie można uznać wyrażenie w połowie pełny za bezpieczne w użyciu i poprawne.
    Sandra Nowicka, Uniwersytet Warszawski
  • Jak pisać: wielki głód czy Wielki Głód?
    16.05.2017
    Szanowni Państwo,
    chciałabym upewnić się w kwestii właściwego zapisu – wielkimi czy małymi literami. Niekiedy brak wielkiej litery może wywołać brak zrozumienia, że chodzi o wydarzenie historyczne: wielki głód (na Ukrainie), wielka wojna (I wojna światowa), wielka czystka, wielki kryzys (z 1929 r.).
    Czy poprawny jest zapis w zdaniu: Wówczas porozumieli się zaborcy Polski: cesarstwo niemieckie, cesarstwo austriackie i Cesarstwo Rosyjskie (w ostatnim przypadku to formalna nazwa)?

    Z poważaniem
    A.B.
    Reguła ortograficzna ([105] 20.6 Nazwy wydarzeń i aktów dziejowych) zawarta w części wstępnej Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod red. E. Polańskiego (Warszawa 2016, s. 56) informuje zainteresowanych o tym, że
    Wielką literą piszemy […] przenośne, opisowe bądź poetyckie nazwy wydarzeń lub procesów historycznych, np. Cud nad Wisłą, Jesień Ludów, Jesień Narodów, Okrągły Stół, Praska Wiosna, Wiosna Ludów (ale: potop szwedzki, aksamitna rewolucja).

    Wobec tego nic nie stoi na przeszkodzie, by pisać także Wielki Głód (na Ukrainie), Wielka Wojna (I wojna światowa), Wielka Czystka (Wielki Terror) czy Wielki Kryzys (z 1929 r.).
    W praktyce różnie z tym bywa – być może dlatego, że słowniki nie odnotowują ani jednej wymienionej nazwy.

    Co się tyczy pytania drugiego, to należało być, według mnie, konsekwentnym i napisać: Wówczas porozumieli się zaborcy Polski: Cesarstwo Niemieckie, Cesarstwo Austriackie i Cesarstwo Rosyjskie. Wszystkie trzy określenia są przecież nazwami własnymi. Cesarstwo Niemieckie (Deutsches Kaiserreich) było państwem narodowym założonym w 1871 roku przez Ottona von Bismarcka (później określane także jako Druga RzeszaZweites Reich), Cesarstwo Austriackie lub Austrii (Kaisertum Βsterreich) państwem powstałym w 1804 roku w reakcji na proklamowanie przez Napoleona I Pierwszego Cesarstwa Francuskiego, a Cesarstwo Rosyjskie (Imperium Rosyjskie) – oficjalną nazwą Rosji w latach 1721–1917. Wielki słownik ortograficzny PWN (s. 282) w haśle cesarstwo (państwo) podaje przykład zapisu: Cesarstwo Rzymskie.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Przymiotnik od Vivaldi
    16.05.2017
    Szanowni Państwo,
    chciałabym zapytać, jak utworzyć przymiotnik jakościowy od nazwiska Vivaldi. Intuicyjnie powiedziałabym vivaldiowski, jednak coś brzmieniowo nie pasuje mi w tej formie... Szukanie w Google daje tylko kilkadziesiąt wyników dla tej formy. Inna rzecz: jeśli pod względem słowotwórczym forma vivaldiowski jest poprawna, to czy można jej swobodnie używać mimo tego, że praktycznie nikt jej nie używa?
    Słowniki nie podają adiectivum od Vivaldi. Kłopot z odpowiednią formą wywiedzioną od nazwiska włoskiego skrzypka i kompozytora (zwanego iI Prete Rosso ‘rudy, czerwony ksiądz’; jak wiadomo, Vivaldi był księdzem wyświęconym w Kościele katolickim w wieku 25 lat…) bierze się z tego, że kończy się ono na -i i dodanie przyrostka -ski bądź jego wariantu rozszerzonego -owski tworzy brzmienia dość nienaturalne (vivaldiski, vivaldiowski). Może więc jakimś rozwiązaniem byłoby dodanie interfiksu -j? Wyraz vivaldijski (Vivaldi: vivaldi-j-ski), mający chociażby oparcie w przymiotniku balijski (Bali: bali-j-ski), a także walijski (Walia: wali-j-ski) czy galijski (od Galia: gali-j-ski), wydaje się do zaakceptowania. Wyrażenia koncert vivaldijski, wieczorek vivaldijski (jaki? vivaldijski) i utwory Vivaldijskie, dzieła Vivaldijskie (czyj? Vivaldijski) chyba nikogo nie rażą.
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Wieloczłonowe nazwy herbów
    16.05.2017
    Szanowni Państwo,
    czy w wieloczłonowych nazwach herbów wszystkie wyrazy piszemy wielkimi literami?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Tak, z wyjątkiem tych, które zawierają przyimki (zarówno rodzime, jak i obce), np. Lew z Tarczą (Lew III), Szreniawa bez Krzyża, Andrault de Buy, Bertrand de Domballes (polskie herby szlacheckie z indygenatu), Arquien de la Grange (polski herb szlachecki pochodzenia francuskiego).
    Maciej Malinowski, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie
  • Dzień – dniowi, ale ja – mnie (się wydaje), czyli o niemisiach
    16.05.2017
    Szanowna Pani,
    chciałabym zapytać o poprawność pewnego zwrotu. Ostatnio w pracy użyłam sformułowania Wystawa jest poświęcona Dniowi Europy. Powiedziano mi, że jest to rażący błąd. Mi natomiast wydaje się, że jest tu wymagany celownik, a jest to przecież prawidłowa odmiana.
    Będę bardzo wdzięczną za odpowiedź.
    Oczywiście, poprawna forma celownika rzeczownika dzień to dniowi, zdanie Wystawa jest poświęcona Dniowi Europy jest więc całkiem poprawne.
    Zachęcam jednak także do stosowania poprawnej formy celownika innego słowa – zaimka ja na początku zdania: mnie się wydaje…, mnie się podoba…, mnie się nie ukłonił itd. Pamiętajmy, że misie nie żyją w naszym języku.
    Z pozdrowieniami
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Doręczyć przez kuriera
    16.05.2017
    Doręczenie kurierem, doręczenie przez kuriera czy doręczenie za pośrednictwem kuriera?

    Podczas zakupów internetowych wybieramy doręczenie kurierem. Zgodnie z definicją SJP doręczyć oznacza ‘oddać coś do rąk; przynieść na miejsce przeznaczenia; dostarczyć’. Doręczenie kurierem weszło także do mowy potocznej, czy ta forma jest poprawna, czy może używać którejś z pozostałych?
    Rzeczywiście, potocznie mówi się: prześlij to kurierem – jest to skrót konstrukcji prześlij to firmą kurierską. Występujący tu narzędnik wskazuje – nomen omen – na narzędzie doręczenia, przekazania przesyłki: firmę kurierską (podobnie jak: Wysłałem to mejlem, Przekazałam wiadomość SMS-em, Wyślij paczkę pocztą).
    Czasownik doręczyć jednak ma charakter oficjalny (nie jest używany potocznie), przez co nie powinien występować w zdaniu zawierającym słowo kurier w potocznym znaczeniu ‘firma kurierska’. Uważam, że o ile akceptujemy zwrot przesłać / wysłać kurierem (bo jako całość jest nieoficjalny), o tyle już zamiast doręczania kurierem wolelibyśmy doręczanie przez kuriera lub (mniej ekonomiczne) doręczanie za pośrednictwem kuriera.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kruchszy i bardziej przyjazny
    16.05.2017
    Chciałam zapytać Państwa, dlaczego w języku polskim sprawa stopniowania przymiotników jest tak skomplikowana. SPP podaje przy niektórych przymiotnikach dwie lub nawet trzy poprawne formy stopnia wyższego, przy innych tylko jedną, np. bardziej przyjazny lub przyjaźniejszy, ale tylko przyjemniejszy, łagodniejszy. Dlaczego bardziej przyjemny czy bardziej łagodny to formy niepoprawne? Z kolei np. forma kruchszy jest poprawna, a brzmi dziwnie. Myślałam do niedawna, że jest niepoprawna.
    Na początek parę ustaleń wstępnych. Przymiotniki możemy podzielić na dwie grupy:
    1. jakościowe – nazywają te cechy przedmiotów, zjawisk, ludzi itp., których nie rozpatrujemy w relacji do innych przedmiotów, zjawisk itd. (np. mały, wysoki, brzydki, smaczny, drogi),
    2. relacyjne – charakteryzują zjawisko, rzecz itd. ze względu na relację z czymś (ojcowski, drewniany, domowy, wychowawczy, profesorski).


    Stopniowaniu podlegają tylko przymiotniki jakościowe, gdyż tylko one wskazują na cechy, które da się opisać na jakiejś skali (potrawa może być w większym lub mniejszym stopniu smaczna, jednak urlop nie może być mniej lub bardziej wypoczynkowy). Do tego rozróżnienia jeszcze wrócimy.

    W polszczyźnie istnieją dwa wzorce stopniowania: stopniowanie syntetyczne (czyli proste, które – jak się okazuje – wcale proste nie musi być) oraz analitycznie (czyli opisowe).
    Przykładami stopniowania syntetycznego są: miły – milszy – najmilszy, lekki – lżejszy – najlżejszy, stary – starszy – najstarszy. Opisowo stopniują się np. doświadczony – bardziej doświadczony – najbardziej doświadczony, kolorowy – bardziej kolorowy – najbardziej kolorowy, chory – bardziej chory – najbardziej chory.

    Tradycyjnie w sposób syntetyczny odmieniały się (nieprzypadkowo używam czasu przeszłego) właściwie wszystkie przymiotniki jakościowe (bo – przypominam – przymiotniki relacyjne nie podlegają stopniowaniu) z wyjątkiem tych, które należą do trzech grup:
    a) takich, które są z pochodzenia imiesłowami (zmęczony, doświadczony, znany),
    b) takich, które nazywają wartości krańcowe (mokry, łysy, nagi), przez co w swym podstawowym znaczeniu i najbardziej tradycyjnym użyciu nie podlegają modyfikacjom (rygorystycznie rzecz ujmując, uznamy, że ktoś jest łysy albo nie jest łysy, jednak potocznie cechę „bycia łysym” stopniujemy);
    c) takich, które w swym podstawowym znaczeniu są przymiotnikami relacyjnymi (np. domowy – w znaczeniu ‘związany z domem’ jest przymiotnikiem relacyjnym, przez co się nie stopniuje, jednak w znaczeniu wtórnym ‘miły, przyjazny’ wskazuje na cechę stopniowalną: U Janka panowała bardziej domowa atmosfera niż u Marysi; podobnie – profesorski w znaczeniu ‘związany z profesorem’ nie podlega stopniowaniu, ale w znaczeniu ‘taki jak u profesora’ – już tak: Iksiński miał bardziej profesorski wygląd niż Igrekowski).


    Scharakteryzowane w punktach a), b) i c) przymiotniki stopniują się opisowo: bardziej zmęczony, najbardziej znany, bardziej łysy, bardziej domowy itd. To wiemy na pewno – próba stopniowania ich w sposób syntetyczny byłaby skazana na porażkę (domowszy?) i skutkowałaby powstaniem błędnej formy.

    Na pewno też poprawne jest syntetyczne stopniowanie przymiotników innych niż te wskazane w trzech powyższych grupach: młody, młodszy, najmłodszy; gruby, grubszy, najgrubszy itd. Coraz częściej jednak są one stopniowane opisowo, co jest po prostu łatwiejsze, może być wykonywane w zasadzie automatycznie (nie musimy się zastanawiać, czy powiedzieć: tłustszy czy tłuściejszy – od razu wyjaśniam, że poprawne są obie formy). Nie wszystkie jednak formy opisowe zyskały aprobatę normatywną (a w zasadzie: większość jednak form opisowych nie zyskała aprobaty normatywnej) – nie akceptujemy na przykład konstrukcji: bardziej czysty, bardziej ładny, bardziej stary, choć aprobujemy np. bardziej dumny (obok: dumniejszy), bardziej inteligentny (obok: inteligentniejszy).

    To, które z przymiotników nienależących do grup a), b), c) „można” stopniować opisowo, jest niemożliwe do określenia – wszystko zależy od naszych przyzwyczajeń. Jak bowiem wiemy, norma językowa jest kształtowana przez nas, czyli społeczeństwo (co oczywiście nie oznacza, że wszystkie formy, które są w użyciu, są poprawne), a upodobania i przyzwyczajenia poszczególnych użytkowników języka są różne. Język się kształtuje w wyniku ścierania się naszych zwyczajów, preferencji i „antypatii” językowych – formy, które kodyfikatorom (czyli językoznawcom tworzącym słowniki poprawnościowe) wydają się dostatecznie umotywowane i przyjęte przez użytkowników, zyskują zwykle zyskują status form skodyfikowanych. Fakt, że w danym słowniku forma X została opisana jako błędna, a forma Y jako poprawna, oznacza jedynie to, że w chwili gdy słownik powstawał, jego redaktorzy (autorzy) uznali, że forma X jest akceptowana społecznie, a forma Y nie jest – a to nie oznacza jednak, że wszyscy użytkownicy akceptowali formę X i odrzucali formę Y. Pani odczucia co do poprawności niektórych postaci stopnia wyższego i najwyższego mogą się więc różnić od rozstrzygnięć słownikowych.

    Na koniec przytoczę opinię profesor Hanny Jadackiej, wyrażoną w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego (Warszawa, PWN, 1999, s. 1753):

    W polszczyźnie ostatnich dziesięcioleci obserwujemy systematyczne odchodzenie od stopniowania regularnego na rzecz stopniowania analitycznego. Ma to pewne uzasadnienie praktyczne – struktury opisowe powstają mechanicznie, bez konieczności uwzględniania wymian głoskowych, a ponadto mogą nazywać dwa rodzaje modyfikacji cechy – albo jej intensyfikację, albo osłabienie. Zastępowanie bez powodu tradycyjnych, syntetycznych form stopniowania regularnego formami dłuższymi, analitycznymi, nie zasługuje na aprobatę.

    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Akwakultura
    16.05.2017
    Szanowni Państwo,
    zwracam się z uprzejmą prośbą o poradę odnośnie słowa akwakultura (‘hodowla ryb i innych organizmów wodnych’). Pierwotnie słowo akwakultura oznaczało hodowlę ryb i organizmów wodnych w znaczeniu dziedziny gospodarki, i tak używane nie miało liczby mnogiej (akwakultury, podobnie jak nie ma liczby mnogiej rzeczownik rolnictwo).
    Obecnie coraz częściej spotykam zwroty typu w akwakulturach, liczne akwakultury na określenie wielu obiektów hodowli. Czy jest to prawidłowe?
    Oba przywołane w pytaniu znaczenia są rejestrowane przez słownik języka polskiego:
    1. książkowe ‘hodowla zwierząt i roślin wodnych, głównie jadalnych, np. ryb, raków, krewetek, wodorostów’,
    2. naukowe ‘wiedza teoretyczna i badania naukowe z tego zakresu’
    (Uniwersalny słownik języka polskiego pod red. S. Dubisza, PWN, Warszawa 2006; wersja elektroniczna). W pierwszym znaczeniu wyraz ma liczbę mnogą, w drugim występuje tylko w liczbie pojedynczej.
    Oba znaczenia i oba sposoby odmiany należy więc uznać za skodyfikowane.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Łagier, łagiernik
    16.05.2017
    Czy można używać określeń łagry i łagiernicy w odniesieniu do czeskich obozów koncentracyjnych oraz ich więźniów?
    Przede wszystkim nie sądzę, by czeskie obozy koncentracyjne istniały – wyrażenie czeski obóz koncentracyjny zdaje się odpowiadać nieakceptowanemu i nieakceptowalnemu sformułowaniu polski obóz koncentracyjny. Nie jestem historykiem, więc być może się mylę, ale wydaje mi się, że jedyne obozy koncentracyjne, jakie istniały na terenie Czech, to te założone przez władze III Rzeszy. Są to więc niemieckie obozy koncentracyjne ulokowane w Czechach. Skoro tak, to jak najbardziej nazwy łagier i łagiernik są odpowiednie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Ocalały, ocalony, ocaleniec
    16.05.2017
    W języku angielskim istnieje wygodny termin survivor używany np. do określenia kogoś, kto przeżył Holokaust. Czy po polsku nazwalibyśmy taką osobę ocalonym czy ocalałym?
    Intuicja podpowiada mi, że ocalony sugeruje „przez kogoś” (ergo: zawdzięcza przetrwanie komuś innemu) natomiast ocalały nie niesie tych konotacji, co moim zdaniem jest lepsze, bo nie odbiera sprawstwa i inicjatywy „ofiarom”.

    Czy Eksperci podzielają moją intuicję? Byłabym wdzięczna za opinię.
    Tak, zdecydowanie lepszy jest ocalały, gdyż nie zawiera – jak to Pani ujęła – sugestii, że dana osoba zawdzięcza przetrwanie komuś innemu. Jak się zdaje, nazwa ta – używana rzeczownikowo właśnie (w znaczeniu szerszym: ‘ktoś, kto przetrwał jakiś kataklizm, jakąś sytuację, której wiele osób nie przetrwało, np. wojnę’ oraz w znaczeniu węższym: ‘osoba, która ocalała z Holokaustu’) – zdążyła się zadomowić w polszczyźnie w terminie specjalistycznym syndrom ocalałego. Trzeba jednak zaznaczyć, że w teksach – jak wynika z moich obserwacji – nienaukowych pojawia się też wyraz ocalony w przywołanych tu użyciach (głównie, jeśli wierzyć wyszukiwarce Google, w kontekstach związanych z utratą pracy).
    Jest w końcu trzeci rzeczownik nazywający osobę, która została przeznaczona do uśmiercenia, lecz mimo to przeżyła – ocaleniec, używany w dyskursie antyaborcyjnym i w dyskursie anty in vitro w odniesieniu do człowieka (zwykle: dziecka), który z przeżył aborcję, lub takiego, który został poczęty, podczas gdy pozostałe zarodki zapłodnione w czasie tej samej procedury in vitro nie zostały wprowadzone do macicy.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego