od błędu do poprawności

 
od błędu do poprawności
3.12.2004
Witam serdecznie!
Zwracam się do Państwa z pytaniem: jak wygląda proces przechodzenia wyrażeń z uzusu do poprawnej polszczyzny? Czy możliwe jest, aby wyraz niepoprawny zaczął spełniać wymogi poprawności jedynie dlatego, że jest często używany? Do tego pytania skłonił mnie fakt notorycznego używania zaimka wskazującego ta w bierniku. Ciągle słyszę tą książkę, tą kobietę i coraz częściej mam wrażenie że prawidłowa odmiana odchodzi do lamusa.
Pozdrawiam.
Jest to nie tylko możliwe, ale i częste, a dotyczy nie tylko wyrazów, lecz także np. głosek. Jeszcze w pierwszej połowie XX w. za staranną uznawano tylko przedniojęzykową artykulację głoski [ł], dziś wymawiamy ją w sposób zbliżony do [u].
Podobnie we fleksji, czego dowodzi podany przykład. Słowniki podają w tym wypadku rozwiązanie salomonowe: to forma potoczna i mówiona, – właściwa dla języka pisanego. Nie należy jednak się dziwić, że Polacy wolą biernik na ‑ą, ponieważ jest formą archaiczną i wyjątkową (powiemy przecież tamtą książkę, tamtą kobietę).
Krótko mówiąc: następuje tu zmiana językowa, tradycyjna forma jest zastępowana przez inną, którą z czasem uznamy za prawidłową nawet w języku pisanym.
Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego