Anaforyczne jiż i jenże

 
Anaforyczne jiż i jenże
30.10.2018
Chciałabym się zapytać o pewne staropolskie słowo, mianowicie jiż, jenże. Dowiedziałam się, że oba te słowa znaczą który. Jak brzmią inne formy tego określenia – w rodzaju żeńskim, nijakim, w liczbie mnogiej (męskoosobowej i niemęskoosobowej)? 

Pozdrawiam,
Katarzyna K.
Zaimki prócz własności wskazywania na jakieś obiekty w otaczającej nas przestrzeni mają też zdolność wskazywania w tekście (zwłaszcza wstecz – zaimki anaforyczne). Taką cechę ma dziś wymieniony przez Panią zaimek który (nie mylić z zaimkiem pytajnym!, np.: Która godzina?). Linearnie uporządkowany tekst daje dość ograniczone możliwości w tym zakresie. Element, do którego zaimek odsyła, nie może bowiem być zbyt oddalony (pod groźbą rozmaitych nieporozumień, por. np.: To są książki dzieci, które zapomniano odłożyć na półkę.). W dawnych wiekach taką funkcję pełnił zaimek * (forma męska z końcówkowym jerem; pozostałe także w mianowniku liczby pojedynczej), *ja (forma żeńska), *je (forma nijaka) (jak: mój, moja, moje). Podówczas nie istniał jeszcze rodzaj męskoosobowy/niemęskoosobowy, a więc postać pluralną tworzyło się wedle prasłowiańskiego jeszcze wzoru odmiany zaimków miękkotematowych w liczbie mnogiej (*ji, *jě, *ja) (z tego tylko moi = moji oraz moje zachowują formalne podobieństwo). Podane przez Panią postaci tego zaimka w rodzaju męskim wyróżnia zakończenie, powstałe w wyniku językowego przeciwdziałania skutkom zaniku końcowych jerów (X/XI w.): a) rozwój jeru w i w tzw. pozycji napiętej, po jocie(jь → ji); b) dodanie en (z *ъn), co wprowadzało samogłoskowy element sylabotwórczy (jen, ten). Obie formy różnią się tylko w mianowniku liczby pojedynczej, a dopełniacz liczby pojedynczej dla obu to jego. Żeńska postać takiej podpórki fonetycznej nie potrzebowała (sylabę tworzyła końcówka -a). Końcowe w tych formach zaimkowych jest bardzo rozpowszechnione w tekstach staropolskich, a pochodzi z chętnie dodawanej do rozmaitych wyrazów wzmacniającej partykuły ż(e) (por. gdzie: gdzież, jako: jakoż itp.). Jak się takich zaimków używało, dobrze pokazuje tekst Bogurodzicy: Słysz modlitwę, ją(ż) nosimy (‘którą wznosimy’), a dać raczy (tego), jego(ż) prosimy (‘czego = o co prosimy’) i kilka innych przykładów, które (jeż) dla lepszego rozeznania podaję (za „Podręcznym słownikiem dawnej polszczyzny” S. Reczka) poniżej: Odstępcie ode mnie wszytcy, jiż czynicie lichotę. Błogosławiony mąż, jen jest nie szedł…. Chleb jimżeśm was karmił…. Smok, jegożeś stworzył. I zmówił Syn Boży słowa wielmi znamienita, jimiż każdą zbożną duszę pobudza. Oczywiście, prawdziwej dociekliwości nie zaspokoi nic prócz lektury starych tekstów. Może je Pani w przystępnej postaci znaleźć np. w „Chrestomatii staropolskiej” W. Rzepki i W. Wydry. Miłej i pouczającej lektury!
Kazimierz Sikora, Uniwersytet Jagielloński
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego