Archaizmy typu k’woli, k’niej w dawnych tekstach.

 

Archaizmy typu k’woli, k’niej w dawnych tekstach.

27.07.2021

Szanowna Poradnio,

w starszych tekstach często pojawia się forma „k z apostrofem”, np.

„Tobie k’woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi, Tobie k’woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi,” albo „Z majestatu Trójcy Świętej, Tak sprawował poselstwo k’niej:”. Jaką funkcję pełniła ta forma i dlaczego zniknęła? Wydaje mi się, że była ona dość wygodna, bo skracała nieco wypowiedzi i dziwi mnie nieco, że zniknęła.


Z poważaniem,

Szanowny Panie,

w swoim pytaniu poruszył Pana skomplikowany naukowo problem, co dotyczy zwłaszcza pochodzenia przyimka k(u) w języku polskim. Z góry więc pragnę się zastrzec, że odpowiedź moja będzie pozostawała na pewnym (mam nadzieję – odpowiadającym Panu poziomie ogólności). Opracowania naukowe na ten temat można znaleźć np. w publikacjach Zenona Klemensiewicza, Mariana Kucały, Witolda Mańczaka, Adama Weinsberga, Zdzisława Kempfa, Zdzisławy Krążyńskiej, Joanny Okoniowej, Zbigniewa Grenia, Renaty Przybylskiej.

Zacząć wypada od tego, że dawny przyimek adlatywny (wskazujący na kierunek, cel ruchu przestrzennego) o postaci psł. *kъ (łączy się z celownikiem, np. kъ Bogu, kъ namъ), nie dość że był niegdyś w języku prasłowiańskim wyrazem polifunkcyjnym gramatycznie (funkcjonował także jako zaimek pytajny, z tego mamy np.: * kъ-to → kto oraz *po ky (czasy) → póki – *ky to forma biernika lm. tego zaimka; był też podobnie brzmiący przyrostek, np.: psł. *rědъkъ ‘rzadki’ czy *lьgъkъ ‘lekki’), to od początku miał „konkurencję” w postaci przyimka do (łączy się z dopełniaczem, por. do Boga, do nas). Różnica pomiędzy nimi była drobna, lecz (przynajmniej do pewnego czasu) istotna: sadzi się mianowicie, że w prasłowiańszczyźnie występowała uwarunkowana nawykami percepcji przestrzennej (zrelatywizowana w stosunku do mówiącego) opozycja celów bliskich (tę miałby obsługiwać psł. *kъ) oraz celów odległych (ta należeć miała do przyimka *do); samo do – co wydaje się też istotne – opisuje ruch zmierzający „do wewnątrz” obiektu lokalizującego, a *kъ (jak i ku) poprzestaje na wyrażaniu kierunku (Jadę ku Warszawie : Jadę do Warszawy; Przyjechali ku lasowi ‘= pod las’ : Przyjechali do lasu). Już w XIV wieku obok pierwotnego przyimka k (por. zapisy bez apostrofu: znał się ‘przyznał się” k temu długu, k tej sukniej) zaczyna się pojawiać nieustalonego bliżej pochodzenia ku i w XVI wieku staje się dominujące w tekstach (2/3 wszystkich użyć). Proces ten, któremu towarzyszyła ekspansja przyimka do, był rozciągnięty w czasie, nie przebiegał też z jednakową intensywnością, skoro w Psałterzu krakowskim z 1532 roku (wydanym na podstawie kilkadziesiąt lat wcześniejszego rękopisu) znajdujemy jeszcze: nie przystąpi k tobie złe, a bicz nie przybliży się ku przybytku twemu, natomiast Żołtarz Dawida Proroka w tłumaczeniu Walentego Wróbla (Psałterz Wróbla) z roku 1539 ma w tym samym miejscu: nie przystąpi do ciebie nic złego, ani miotła nie przybliży się do przybytku twego. Ostatecznie owo archaiczne dziś ku + celownik prawie zupełnie wyszło z użycia i nacechowane podniośle (por. ku przyszłości, ku pokrzepieniu serc, ku przestrodze itp.) dzieli losy innych gramatycznych archaizmów (atoli, zali, dalibóg).

Stare pieśni kościelne zachowały, jak widać z różnych przyczyn (stylistyczna dostojność, potrzeby zachowania struktury sylabicznej), jeszcze odleglejsze pamiątki językowej przeszłości, dokumentujące szerokie stosowanie w średniowiecznej Polsce przyimka *, por. np. Król niebieski k’nam zawitał z wielkanocnej pieśni „Wesoły nam dziś dzień nastał” albo w słynnej pieśni Jana Kochanowskiego „Czego chcesz od nas Panie za twe hojne dary?” – przywołanej przez Panią w pytaniu (por. Jan Kochanowski, Pieśni Jana Kochanowskiego księgi dwoje, wydane w 1586 roku w Krakowie, w Drukarni Łazarzowej). Tu zastosowanie ku równałoby się zaburzeniu toku regularnego trzynastozgłoskowca, a nadto poeta użył tu w istocie nie swobodnej konstrukcji składniowej, lecz wyrażenia sfrazeologizowanego kwoli, odpowiadającego gwoli, w oryginalnym zapisie niezawierającego apostrofu:

Tobie kwóli/ rozliczné kwiatki Wioſná rodźi:

Tobie kwóli w kłóśiánym wieńcu Láto chodźi.

Pierwotna postać wyrażenia to: *kъ woli. Jer występuje tu w pozycji słabej, więc znika, co doprowadza do powstania grupy spółgłoskowej kw – niejednorodnej pod względem dźwięczności. Język polski regionalnie (np. Wielkopolska) toleruje (z trudnością) taką wymowę (swój, chwalić, kwjaty zam.: sfój, chfalić, kfjaty), co wynika z pochodzenia (dyftongicznego) dawnego dwuwargowego w (f nie było pierwotnie znane w ogóle, w obcych słowach zastępowano je spółgłoskami p i b, por. Pabianice od Fabian, św. Szczepan od Stefan; barwa z niem,. die Farbe). W zwykłych warunkach dochodzi jednak regularnie do upodobnienia pod względem dźwięczności. Najczęściej bywa ono wsteczne, por. regularne * sobie → ksobie ‘w lewo’ oraz *kъ rzeczy ‘do rzeczy, taki jak ma być’ i pochodny przymiotnik grzeczny lub postępowe, jak u Kochanowskiego: *kъ wolikfoli. Formy wtórnych przyimków gwoli i kwoli występowały jakiś czas równolegle, aż w języku ogólnym upowszechniło się gwoli. Jak widać z tych ustaleń, tylko niektóre bardziej utrwalone połączenia przyimka k (k+temu, k+niemu/niej itp.) zdołały zakonserwować i przechować do czasów współczesnych dawne teksty, głównie pieśni religijne. Są one absolutnie reliktalne, odtwarzane na zasadzie cytatu, a za ich pisownią z apostrofem nie stoją względy historyczne ni funkcjonalne (por. oryginalny zapis: przyłożyli pieczęci k temu naszemu listu i dzisiejszy: z tym naszym listem, a nie: *z’tym naszym…).

Kazimierz Sikora, Uniwersytet Jagielloński
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego