Ile jest trybów w polszczyźnie?

 
Ile jest trybów w polszczyźnie?
18.04.2003
Spotykam się z tym problemem na co dzień: wcześniej uczyłem Polaków francuskiego, teraz uczę Węgrów polskiego. Gdy natrafiam na zdanie typu: „Powiedział, żebym mu dał...”, to tłumaczę moim uczniom, że jest to tryb łączący, mylnie przedstawiany przez polskie gramatyki jako przypuszczający. Przecież istnieje zarówno syntaktyczna, jak i semantyczna różnica między powyższą formą a podobną w zdaniu: „Wiem, że dałbyś mi, gdybym cię o to poprosił”.
Wprawdzie kilku polskich gramatyków proponowało rozróżnienie między obu trybami (tak przecież odmiennymi), ale nie przyjęło się ono, mimo że ułatwiłoby życie nauczycielom tych języków, w których istnieje osobny tryb przypuszczający i osobny łączący (romańskie) i nauczycielom polskiego na Węgrzech. Istnieje zresztą wiele takich zjawisk, których inne niż tradycyjne przedstawienie ułatwiłoby dzieciom naukę języków (np. we francuskim pojęcie równoważnika zdania jest obce, uważam, że również i w polskim jest ono niepotrzebne). Czy nauka gramatyki polskiej nie powinna być w jakiejś mierze nastawiona porównawczo, aby dzieci nauczyć, że nie wszędzie na świecie ludzie myślą takimi kategoriami, jakie zostały zdefiniowane (dość dawno temu na dodatek) przez polskie gramtyki?
Dziękuję za odpowiedź
Arkadiusz Karski
Bukowno / Budapeszt
Szanowny Panie,
List Pana porusza sprawy bardzo trudne i znacznie wykraczające poza pytanie główne. Trudno wdawać się w dyskusję na temat sposobu nauczania gramatyki i zakresu uwzględniania w niej zjawisk występujących w innych językach. Wydaje się zresztą, że nie jest tu Pan konsekwentny, bo marginesowo wspomina Pan o tym, że usunąłby Pan z gramatyki polskiej pojęcie równoważnika zdania. Może by odwrotnie – postulować, aby do gramatyki francuskiej wprowadzić równoważnik zdania, ponieważ taki fenomen występuje w języku polskim.
Na Pana główne pytanie: „Ile jest trybów czasownikowych w jezyku polskim?’’ nie ma, moim zdaniem, odpowiedzi kategorycznej i jednoznacznej. Możliwe są różne opisy gramatyczne tego samego języka.
Są argumenty za tym, aby wprowadzić do opisu polszczyzny czwarty tryb, który Pan – za niektórymi pracami – nazywa łączącym. W gramatyce stosunkowo dokładne trzeba oczywiście uwzględnić zdania typu: „Powiedział, żebym mu dał...’’ – z obowiązkowo takim szykiem morfemów. W zdaniu tym występuje wyraz łączący żeby z obowiązkowo przyłączonym morfemem osobowo-liczbowym, który powinien być uznany za część formy czasownikowej. Ten morfem, wraz z rodzajową formą czasownika (dał) tworzy złożoną formą czasu przeszłego trybu oznajmującego. Forma ta najczęściej występuje jako syntetyczna, ale morfem osobowo-liczbowy z reguły daje się od niej odłaczyć, por. np.: „Czyś mu to dał?’’, „Nie wiedziałem, kiedyś mu to dał’’. W przykładzie wskazanym przez Pana miejsce tego morfemu jest obowiązkowe. Tak jest po całej grupie spójników celowych, a także po kilku partykułach zawierających morfem by: oby, byle.
W swoim opisie fleksji czasownikowej (Czasownik polski, 2001) zdecydowałem się więc konstrukcje, o które Pan pyta, potraktować jako formy trybu oznajmującego: zbudowane są przecież zupełnie identyczie, różnica polega tylko na obligatoryjności szyku.
Z gramatycznym pozdrowieniem
Zygmunt Saloni, prof., Uniwersytet Warmińsko-Mazurski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego