Czy hi, hi jest inne niż chi, chi?

 
Czy hi, hi jest inne niż chi, chi?
7.03.2011
Spotkałem się z opinią, że zapis hi, hi! oznacza śmiech drwiący, kąśliwy, ironiczny, a chi, chi! – raczej taki, który wynika z ogólnej wesołości (tak np. śmiali się bywalcy karczmy z Pani Twardowskiej Mickiewicza). Zdaję sobie sprawę z tego, że notacja śmiechu to rzecz umowy, oraz z nieostrości przytoczonego rozróżnienia, ale czy jest ono uzasadnione i warto się go trzymać?
Przyznam się, że choć onomatopejom poświęciłem niedawno wiele czasu (czego rezultatem m.in. dwie książki wydane przez PWN), na różnicę między hi, hi a chi, chi nie zwróciłem uwagi i potraktowałem te formy jako oboczne. Za wariantywne uznałem też ha, ha i cha, cha oraz he, he i che, che.
Aby sprawdzić, czy przywołana przez Pana opinia jest słuszna, trzeba by zestawić bardzo duży korpus wypowiedzeń onomatopeicznych, i to wypowiedzeń świadomie kształtowanych przez kompetentnych autorów, nie zniekształconych przez późniejsze korekty. Inna droga, chyba prostsza, to eksperyment psychologiczny, ale – jak to z eksperymentami bywa – nawet gdyby się okazało, że jego uczestnicy traktują hi, hi jako kąśliwe, ironiczne, szydercze itp., a chi, chi jako serdeczne i dobroduszne, i tak nie wiadomo by było na pewno, czemu tę różnicę przypisać.
Litera h występuje w polszczyźnie głównie w wyrazach obcych, często o niemieckim, czeskim lub ukraińskim rodowodzie, może więc ten obcy charakter wpływa jakoś na recepcję hi, hi w porównaniu z chi, chi. Często bowiem wyraz obcy brzmi dobitniej od jego polskiego synonimu (por. kuriozum i osobliwość) lub ma tzw. negatywną prozodię semantyczną, tzn. skłonność do występowania w sąsiedztwie nazw zjawisk niepożądanych, por. negatywnie nacechowany przymiotnik ewidentny (ewidentne są często błędy, porażki, wykroczenia itp.) i obojętny aksjologicznie przymiotnik oczywisty.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego