Do tropicieli pleonazmów

 
Do tropicieli pleonazmów
21.07.2010
Szanowna Poradnio!
W Uniwersalnym Słowniku Języka Polskiego pod hasłem akcja czytam: „ciąg następujących po sobie zdarzeń w powieści…”. W związku z tym nasunęło mi się pytanie: czy wyrażenie ciąg następujących po sobie…, które zresztą jest dość popularne, nie ma przypadkiem znamion pleonazmu? Przecież z definicji ciągu wynika, że zdarzenia, które go tworzą, następują po sobie. Może lepiej napisać: ciąg zdarzeń lub zespół następujących po sobie zdarzeń?
„Znamiona” pleonazmu cytowana konstrukcja oczywiście ma, podobnie jak wiele innych, np. Pies szczeka albo ulewny deszcz. Dublowanie treści nie zawsze jednak jest naganne, można wręcz powiedzieć, że w pewnym zakresie jest konieczne jako warunek skutecznej komunikacji. Ponieważ o pleonazmy jesteśmy często pytani, chciałbym skierować tu apel do tropicieli pleonazmów: „Kochani, jeżeli jakaś konstrukcja Was nie razi, nie doszukujcie się w niej błędu polegającego na dublowaniu treści”.
A wracając do pytania, muszę jeszcze zwrócić uwagę na szczegół ortograficzny: pisanie wielkimi literami tytułu naszego słownika mogłoby nam pochlebiać, ale w zasadzie jest błędem. W tytułach książek – inaczej niż w tytułach gazet i czasopism – tylko pierwszy wyraz pisze się wielką literą.
Mirosław Bańko, PWN
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego