Erbel

 
Erbel
14.10.2002
Dyrektor liceum nazywał się Erbel. Kolejne pokolenia uczniów chodziły do Erbla. Czy wszyscy popełnialiśmy błąd? Czy w dopełniaczu powinno być Erbla czy Erbela (Engel – Engela)? Jeśli powinno być Erbela, to czy forma powszechnie przyjęta może być uznana za warunkowo poprawną?
Z poważaniem,
Wojciech Kurek
Zachowaniem bądź pominięciem samogłoski w kończącym niektóre nazwiska elemencie -el rządzą następujące prawidłowości:
1) W nazwiskach rodzimych, które mają formę identyczną z rzeczownikami pospolitymi, -e- zanika, np. Wróbel – Wróbla. Jeśli nazwisko nie jest identyczne z takim rzeczownikiem, wówczas zachowujemy tę głoskę, np. Lelewel – Lelewela.
2) W nazwiskach obcych dobrze u nas zadomowionych zwykle dochodzi do pominięcia -e-, np. Hegel – Hegla. Często jednak głoskę tę zachowujemy, zwłaszcza w nazwiskach francuskich (Fernandel – Fernandela) i w nazwiskach rzadziej spotykanych, np. Kinkel – Kinkela.
W świetle tych faktów wydaje się, że za wzorcową należałoby uznać odmianę Erbel – Erbela (analogia do nazwiska Engel może tu mieć zastosowanie), tak też najprawdopodobniej nazwisko to odmienią osoby z zewnątrz. Nie przeszkadza to jednak stosowaniu form typu chodzić do Erbla, ponieważ jest to użycie środowiskowe, a nazwisko Erbel wśród uczniów i absolwentów liceum jest z pewnością „dobrze zadomowione”. Ważną okolicznością uzasadniającą stosowanie form do Erbla, w Erblu jest i to, że wyrażenia takie stanowią składnik szkolnej tradycji.
Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego