Językoznawstwo a piekarnictwo

 
Językoznawstwo a piekarnictwo
12.01.2016
Mam problem ze zdaniem:
Na sali siedziała grupa gości, którzy przyszli się raczyć serami, szynką, płatkami i chlebem razowym różnych gatunków.
Gdyby chleb występował w liczbie mnogiej, różne gatunki tak by mnie nie raziły. Teraz coś mi tu nie gra. Czy zdanie jest poprawnie zbudowane?
Może mniej wątpliwości byłoby, gdyby w zdaniu napisano o różnych rodzajach chleba razowego. Wyobraziłabym sobie wtedy chleb razowy z ziarnami słonecznika (pierwszy rodzaj), z ziarnami dyni (drugi rodzaj), z suszonymi ziołami (trzeci rodzaj), z siemieniem lnianym (czwarty rodzaj) itd. Byłyby to różne rodzaje chleba jednego gatunku – chleba razowego (odróżnianego na przykład od chleba z mąki drobno mielonej, chleba chrupkiego albo chleba tureckiego). Jest to jednak rozróżnienie moje osobiste, nie wskazują na nie definicje słownikowe (np. w Uniwersalnym słowniku języka polskiego gatunek definiuje się synonimicznie przez rodzaj – i odwrotnie). To zatem, co przedstawiłam, wymagałoby weryfikacji piekarskiej.
Agata Hącia
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego