Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki a składnia współczesna

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki a składnia współczesna
26.11.2016
W prasie w recenzji książki natrafiłem na takie zdanie: Elżbiety Cherezińskiej „Królowa” to kontynuacja „Hardej”, z kolei w telewizji czasem pojawia się film Robina Cooka ryzyko w granicach rozsądku. Wydaje mi się w tym coś nienaturalnego, ale nasuwają się jednoznaczne skojarzenia z powieścią Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki, zatem: jest to jakaś stylizacja na staropolszczyznę (potrzebna?) czy jednak w niektórych przypadkach można tak tworzyć wypowiedzi, a jeśli tak, to kiedy?
Naturalny dla współczesnej polszczyzny jest szyk: rzeczownik + przydawka dopełniaczowa – zabawki dziecka, powieść Prusa, samochód żony. Szyk z przydawką przed rzeczownikiem jest nacechowany – bądź archaicznością, bądź lekką erudycyjnością. Zapewne w tej drugiej funkcji wystąpiła ta konstrukcja w pierwszym z przywołanych przez Pana zdań.
Czasami jednak przesunięcie przydawki dopełniaczowej przed rzeczownik określany jest niezbędne, gdyż pozwala to uniknąć nagromadzenia wielu określeń, a czasem nawet powstania wtórnego związku składniowego. Z pierwszą z wymienionych sytuacji mamy do czynienia w zdaniu Robina Cooka ryzyko w granicach rozsądku – przekształcenie go w: ryzyko Robina Cooka w granicach rozsądku sprawiłoby, że dwie przydawki (dopełniaczowa – Robina Cooka i przyimkowa – w granicach rozsądku) sąsiadowałyby ze sobą. W tym zdaniu to sąsiedztwo nie razi, jednak są takie sytuacje, w których mogłoby dojść do niezamierzonej zmiany znaczenia (powstałby wówczas wtórny związek składniowy), np. samochód dyrektora marki Audi. Wówczas należy przesunąć przydawkę dopełniaczową przed rzeczownik: dyrektora samochód marki Audi.
Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  1. 26.11.2016
    Mam drobną uwagę Pani porady pt. „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki a składnia współczesna\”. W przypadku tytułu Robina Cooka ryzyko w granicach rozsądku myślę, że zadziałała tutaj kalka językowa z języka angielskiego. W oryginale tytuł ten brzmi Robin Cook\'s Acceptable Risk, ale nie tu jest pies pogrzebany. Robin Cook nie jest bowiem bohaterem filmu, tylko autorem pierwowzoru książkowego – powieści pod tym samym tytułem, oryginalnie wydanej w 1995. „Firmowanie” tytułu adaptacji nazwiskiem autora oryginału jest dość częstą praktyką w kinie amerykańskim, zwłaszcza w wypadku znanych nazwisk (Stephen King, Tom Clancy), zapewne marketingowi decydenci liczą, że przyciągnie to widzów, zwłaszcza jeśli nazwisko autora jest pewną marką, po której wiadomo czego oczekiwać.
    W świetle powyższych faktów, o ile Robina Cooka ryzyko w granicach rozsądku jest dość niefortunnym tytułem, to przekształcenie go w Ryzyko Robina Cooka w granicach rozsądku zupełnie wypaczyłoby sens oryginału.

    Pozdrawiam
    Dariusz S.
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego