Młodzieżowe mutylacje

 
Młodzieżowe mutylacje
29.09.2017
Słuchając rówieśników, coraz częściej spotykam się ze skrótami, odważyłbym się nawet powiedzieć neologizmami słowotwórczymi, takimi jak reko (od rekolekcje), alko (od alkohol), melo (od melanż), a także O co cho? (od O co chodzi?) i uku (od ukulele) itd.

Proszę powiedzieć mi czy możemy zaakceptować takie formy dla języka potocznego? Czy to ubogaca język, czy wręcz przeciwnie? Jaki rodzaj gramatyczny przyjmują takie rzeczowniki i jak je odmieniać?

Z poważaniem
Mario Kiliński
We współczesnym języku młodzieżowym niemal regularnie tworzy się wyrazy powstałe z ucięcia innych słów w miejscu dość przypadkowym – w miejscu, które nie stanowi granicy morfologicznej – komp (‘komputer’), muza (‘muzyka’), oksy / oxy (‘okulary’), pozdro (‘pozdrowienia’). Taki rodzaj uszczuplenia słowa bywa nazywane mutylacją (od łacińskiego mutilatio ‘okaleczenie’). Czy tak powstałe słowa są poprawne? Jak już wspomniałam, należą one do języka młodzieżowego, który rządzi się swoimi prawami – nie przykładamy do niego normy polszczyzny ogólnej. Na pewno komp, alko czy pozdro nie są akceptowane w wypowiedziach oficjalnych, w tekstach potocznych czy młodzieżowych jednak zyskują aprobatę.
Jeśli chodzi o rodzaj gramatyczny tych słów, to na ogół mają one taki sam rodzaj jak wyrazy, od których zostały utworzone (komp jak komputer – rodzaj męski). Zwykle dodawane są do nich końcówki gramatyczne, które są obecne w wyrazach podstawowych (np. oksy jak okulary – liczba mnoga, muza jak muzyka – rodzaj żeński) po to właśnie, by nie sprawiały kłopotu w odmianie.
Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego