Przecinek między nazwą\nmiejscowości a datą

Przecinek między nazwą miejscowości a datą

24.09.2022
29.07.2022

Dzień dobry,

czy na dyplomie można pominąć przecinek po miejscowości przed datą (ze względów estetycznych), tak jak to ma czasem miejsce w tytułach książek?

Przyznam, że nie wiem, o jakie tytuły książek chodzi.

Zwyczajowo na kartach tytułowych książek nie stawia się przecinka między miejscem a rokiem wydania danej publikacji.

Natomiast przecinek między nazwą miejscowości a datą dzienną na dyplomie, tudzież innym dokumencie, jest konieczny, ponieważ mamy do czynienia z wyliczeniem. Tradycyjnie ten przecinek w tymże miejscu był, jest i powinien być dalej stawiany. Względy estetyczne NIGDY nie mogą stać ponad obligatoryjnymi regułami interpunkcyjnymi.

Przecinek nie byłby konieczny, gdyby nazwę miejscowości i datę umieścić w oddzielnych wierszach. Rozbicie tych elementów na dwa osobne wiersze stanowi mocniejszy delimitator tekstu pisanego niż jakikolwiek znak interpunkcyjny.

Adam Wolański
  1. 24.09.2022

    W odpowiedzi czytamy, że względy estetyczne nigdy nie mogą stać przed obligatoryjnymi regułami interpunkcyjnymi, natomiast w tomie „Kultury języka polskiego” poświęconym wymowie, ortografii i interpunkcji Tomasz Karpowicz wspomina o dwóch kontekstach, w których usankcjonowana jest interpunkcja prostsza. Mowa o bezpośrednim następstwie dwóch wskaźników zespolenia niezależnych składniowo od siebie w wypowiedzeniu wielokrotnie złożonym oraz o układzie „spójnik albo zaimek względny przed imiesłowem przysłówkowym”, co ilustruje następującymi przykładami:

    1) Dobrze się stało, że przyszliśmy później, bo chociaż przyjęcie już trwało, ominęła nas ta żenująca awantura.

    2) Spotkaliśmy się z człowiekiem, który idąc do pracy, zarabia pieniądze, a w pracy tylko chodzi i chodzi.

    Składnia uzasadnia postawienie przecinków po spójniku „bo” w pierwszym zdaniu i zaimku „który” w drugim, autor jednak uznaje to za błąd „nadużycia przecinka”, a wersję bez tych znaków interpunkcyjnych we wspomnianych miejscach tłumaczy szczegółowymi ustaleniami interpunkcyjnymi, opartymi właśnie na kryterium estetycznym (pojawia się wprost to określenie). Jak pisze „chodzi o uniknięcie nagromadzenia przecinków i o niewydzielanie pojedynczego wyrazu funkcyjnego przecinkami za cenę niedokładnego odwzorowania skomplikowanej budowy wypowiedzenia”.


    Rozumiem, że przytaczam tu zupełnie inny kontekst, ale w odpowiedzi poradni nie pozostawiono miejsca na żadne wyjątki. Czy zatem względy estetyczne nigdy (a nawet NIGDY) nie mogą stać ponad obligatoryjnymi regułami interpunkcyjnymi? Oczywiście można powiedzieć, że cytowana przeze mnie książka przeznaczona jest dla polonistów oraz redaktorów i korektorów, a sam przykład „profesjonalny”, niemniej osoby te mogą się potem spotkać w pracy z wyraźnymoporem autora, twórca poprawianego tekstu może bowiem stwierdzić, jak napisano w poradni PWN, że kryterium estetyczne nie ma w żadnym wypadku pierwszeństwa.


    Adam Namięta
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego