albo..., albo...

 
albo..., albo...
12.01.2013
Ostatnio spotkałem się z dziwnym stwierdzeniem odnośnie użycia spójnika albo. Według mojej koleżanki użycie prawidłowe tego spójnika to np. „Zrób albo film, albo animację”, a błędnym użyciem jest już np. „Zrób film albo animację”. Moim zdaniem oba zdania są prawidłowe. Mylę się, a może mają one już inne znaczenie w zależności od użytej struktury?
Koleżanka nie pozostawia wątpliwości, że dwóch rzeczy naraz odbiorca nie powinien robić: albo film, albo animację. Zdanie z pojedynczym spójnikiem nie wyklucza interpretacji: 'albo jedno, albo drugie, albo oba naraz'. Wyobraźmy sobie np., że ktoś zachęcał gościa słowami: „Zjedz jabłko albo gruszkę”, a gość zjadł jedno, i drugie. Myślę, że w ten sposób nie nadużył gościnności.
Niektóre osoby przywiązują wagę do różnicy między lub i albo, traktując ten pierwszy spójnik jako odpowiednik logicznego funktora alternatywy, a drugi jako odpowiednik funktora alternatywy wykluczającej. Gdyby taka konwencja była przestrzegana w języku ogólnym, zdania wymienione w pytaniu byłyby równoważne. Rzeczywistość jednak jest inna: zarówno lub, jak i albo są na ogół używane w znaczeniu 'albo – albo', lecz czasem mogą nie wykluczać koniunkcji obu członów.
Albo użyte w akcie prawnym najprawdopodobniej będzie oznaczać alternatywę wykluczającą, więc gdyby prawo określało reguły zachowania się przy stole, to gość opisany wyżej mógłby się narazić na kłopoty.
Należy pamiętać, że albo..., albo... wymaga przecinka przed drugim z członów. W pytaniu go nie było, więc dostawiłem.
Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego