brama i klatka

 
brama i klatka
4.03.2009
Szanowni Państwo,
moje pytanie dotyczy użycia słów brama i klatka. We Wrocławiu mówi się „Jestem pod bramą”, mając na myśli miejsce przy domofonie, albo „Jestem już w bramie”, co oznacza, że jest się już za drzwiami. Zapytamy się również „W której bramie mieszkasz?”, gdy w bloku jest ich kilka. Czy wiedzą Państwo może, skąd wzięła się owa brama używana w tego typu sformułowaniach przez mieszkańców Wrocławia, podczas gdy w innych rejonach Polski mówi się wtedy klatka?
Dziękuję za odpowiedź.
Anna Mech
W opisanych przez Panią użyciach wyrazu brama odnajdujemy podstawowe znaczenie tego słowa: 'otwór stanowiący wjazd lub wejście na jakiś zamknięty, wydzielony teren', czyli brama to granica między jedną przestrzenią a drugą (por. brama wejściowa, być za bramą). Brama może być tylko otworem, przejściem, które jest puste lub zamknięte jest drzwiami (por. drzwi bramy wejściowej). We Wrocławiu dużą część zabudowy miejskiej stanowią stare kamienice (obecnie bardzo często komunalne, czyli także wielorodzinne), których architektura prawdopodobnie zadecydowała o utrwaleniu wyobrażenia budynku mieszkalnego w świadomości mieszkańców i sposobu mówienia o nim. Wejściem do kamienicy jest brama, która często prowadzi na podwórze lub na drugą stronę budynku. Brama to więc nie tylko drzwi, ale wewnętrzna część budynku (por. być w bramie), z której dopiero można wejść na klatkę schodową. W słownikach znajdziemy jeszcze inne znaczenie rzeczownika brama – 'ruchome zamknięcie otworu wejściowego do budynku (w formie dwuskrzydłowych drzwi lub kraty)'. Dodam też, że we współczesnej polszczyźnie brama coraz częściej jest właśnie synonimem zamknięcia, zwłaszcza w połączeniach brama garażowa, brama wjazdowa (jako część ogrodzenia). Ze względu na drugie znaczenie opisywanego rzeczownika używanie wyrazu brama w kontekście bloku może być zaskakujące. Warto jednak zauważyć, że m.in. we Wrocławiu nieco inaczej oznacza się domy: numerowane są bramy budynków, a nie całe budynki. Znaczy to, że np. blok trzyklatkowy nie ma jednego numeru, ale trzy, a w adresie podajemy numer bramy i numer mieszkania, a nie numer bloku i numer mieszkania. Może to być nieco zaskakujące dla przybyszów z innych części Polski; przed wielu laty sama tego zdziwienia doświadczyłam.
Monika Zaśko-Zielińska, Uniwersytet Wrocławski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego