interpunkcja i emotikony

 
interpunkcja i emotikony
14.05.2003
Czy interpunkcja wchłonie emotikony? Chodzi mi oczywiście o prognozy, a pytam dlatego, że używanie ich, choć to tylko zabawa, potrafi nastręczyć pewnych wątpliwości. Na przykład uśmiechnięta buźka, czyli dwukropek i nawias, prezentuje się dobrze, kiedy jest sama. Jeśli kończymy zdanie i chcemy po nim umieścić uśmiech, to najlepiej byłoby pominąć kropkę i dodać odstęp. No ale jak to – zdanie bez kropki na końcu?
W języku potocznym – a znaczna część internetowej korespondencji to język potoczny – emotikony już wygrywają ze znakami interpunkcyjnymi. Ich przewaga polega na tym, że stawia się je według własnego wyczucia, podczas gdy użycie znaków interpunkcyjnych wymaga znajomości reguł, niekiedy dość pogmatwanych. Poza tym emotikony pozwalają na swobodną ekspresję, a możliwość wyrażania uczuć za pomocą znaków interpunkcyjnych jest dość ograniczona. Poeci modernistyczni próbowali te ograniczenia przezwycięzyć, ale łącząc wykrzykniki, pytajniki i wielokropki w wymyślne ciągi, popadli w manierę.
Ciekawe, czy pojawią się jakieś reguły użycia emotikonów (a może już są?). Możliwość swobodnej ekspresji jest cenna, ale cenne są też językowe i pozajęzykowe konwencje, które mówią nam, jak zachować się w typowych sytuacjach.
A jeśli chodzi o szczegół zawarty w pytaniu – stawiać kropkę po „buźce” czy nie? – to myślę, że lepiej nie łączyć ze sobą tych znaków. Emotikony pojawiły się właśnie po to, aby można było uciec od tradycyjnej interpunkcji.
Mirosław Bańko
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego