interpunkcja w tekstach liturgicznych

 
interpunkcja w tekstach liturgicznych
22.03.2010
Szanowni Państwo,
chciałbym spytać o interpunkcję w formule: „Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Czy po słowie Pana nie powinien stać przecinek? Czy słowo Bóg rzeczywiście powinno być obustronnie wydzielone przecinkami? Dziękuję za odpowiedź.
Łączę pozdrowienia
Michał
Przytoczona w pytaniu formuła jest jednym z trzech możliwych zakończeń modlitw katolickich, które zawarte są m.in. w mszale czy w brewiarzu. Stosuje się ją wówczas, gdy modlitwa zwrócona jest do Ojca (inne warianty będzie ona przybierać, gdy modlitwa jest zwrócona do Ojca, lecz na jej końcu wspomniany jest Syn, a inne jeszcze, gdy jest zwrócona do Syna). Rozpoczyna ją forma apelatywna Boże (niekiedy z odpowiednią przydawką, np. Wszechmogący Boże), po której następuje właściwa treść modlitwy, stanowiąca z reguły jakiś rodzaj prośby, np. w poniedziałek 22 marca 2010 roku będziemy mogli usłyszeć: „Boże, Ty z niewysłowioną hojnością napełniasz nas błogosławieństwami; spraw, abyśmy porzuciwszy złe przyzwyczajenia rozpoczęli nowe życie i w ten sposób przygotowali się do udziału w chwale niebieskiej. Przez naszego Pana…”. Od strony składniowej zatem mamy tu konstrukcję składającą się z formy apelatywnej, czasownika oznaczającego jakąś czynność, o którą apelujemy, i argument wskazujący na tego, kto ma wykonać tę czynność czy raczej przez kogo ma być ona wykonana: „Boże, spraw to a to przez naszego Pana…’’. Ta kończąca formuła jest tłumaczeniem łacińskiej wersji typicznej, która w oryginale brzmi: „Per Dominum nostrum Iesum Christum, Filium tuum, qui tecum vivit et regnat in unitate Spiritus Sancti, Deus, per omnia sæcula sæculorum. Amen”.
Z porównania obu fragmentów widać, że łacińska deskrypcja określona Dominus noster Iesus Christus w języku polskim jest niezbyt ściśle traktowana jako zwykła grupa składniowa, co ułatwia dodatkowo niefortunne tłumaczenie stosujące inwersję przydawki w stosunku do oryginału: zamiast Pana naszego Jezusa Chrystusa pojawia się naszego Pana. Literalnie rzecz ujmując, przy takim zapisie, jaki został wskazany w pytaniu, przecinek po Pana byłby nie tylko możliwy, ale wręcz konieczny. Jeżeli jednak tę frazę potraktujemy zgodnie z intencją jej autora (bodajże św. Atanazego) jako deskrypcję określoną – grupę wyrazów w funkcji nazwy własnej, to wówczas nie postawimy przecinka. Skłaniam się ku tej drugiej wersji, ale tylko dlatego, że patrzę na omawianą frazę poprzez język łaciński i jej pierwotną funkcję.
Z kolei oddzielone przecinkami wyrażenie Bóg nawiązuje do zapisu łacińskiego, w którym słowo Deus czytelne jest jako wtrącenie mówiące o Jezusie Chrystusie, qui (…) Deus (est) , tzn. ‘który (…) Bogiem (jest)’. Łacińska forma mianownikowa bierze się stąd, że stanowi ona część orzeczenia imiennego, które składa się z nierzadko usuwanego ze zdania łącznika (formy czasownika posiłkowego sum, esse) i orzecznika rzeczownikowego, przymiotnikowego lub innego, w języku łacińskim koniecznie wyrażanego nominatiwem (w języku polskim przy rzeczowniku jest to narzędnik). Interesujący nas fragment należy rozumieć w ten sposób: ‘przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, [który – ów Syn] jest Bogiem, przez wszystkie wieki wieków’ lub ‘przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Boga, Syna Twojego, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków’.
Dyskutowany problem wskazuje na niedoskonałość wielu polskich tłumaczeń łacińskich tekstów liturgicznych, kalkowanie wzorów oryginalnych bez głębszej refleksji nad językiem rodzimym itp. Polskie księgi liturgiczne, przekłady Biblii i in. zawierają bardzo wiele takich miejsc, które – najdelikatniej mówiąc – winny być opatrzone drobiazgowym komentarzem lingwistycznym.
Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego