okamgnienie

 
okamgnienie
12.10.2006
Dzień dobry!
Proszę mi odpowiedzieć, od kiedy okamgnienie piszemy łącznie i czy można również napisać mgnienieoka.
Przemysław Przystupa
Słowo okamgnienie jest zrostem (takim złożeniem historycznym, które nie ma żadnych formantów afiksalnych i zleksykalizowało się w konkretnej postaci fleksyjnej). Innym przykładem podobnego złożenia może być lekceważyć, w którym zastygła dziś już archaiczna forma przysłówka lekce. W przeciwieństwie jednak do lekceważyć wywodzące się z XV w. słowo okamgnienie od początku zapisywane było w dwóch wariantach – rozdzielnie i łącznie, z przewagą tego pierwszego (por. przykłady ze Słownika staropolskiego pod red. S. Urbańczyka: w oku mgnienia obok na jedno okamgnienie). Słowo to zostało utworzone przez połączenie dopełniacza oka z rzeczownikiem odsłownym mgnienie ‘mrugnięcie, chwila, moment’. W całości oznaczało ‘czas potrzebny na mrugnięcie okiem’, a współcześnie jest to po prostu ‘chwila’. Konsekwencją stabilizacji tego ostatniego znaczenia bez potrzeby odwoływania się do budowy słowotwórczej było upowszechnianie się łącznej pisowni; początek tego procesu przypada na wiek XVII.
Złożenia tego typu można niekiedy deleksykalizować, tzn. zamieniać na powrót w konstrukcje. Robimy tak zwykle wtedy, gdy chcemy położyć nacisk na któryś z elementów zrostu, na jego pierwotną motywację, gdy zależy nam na pokazaniu przejrzystości budowy słowotwórczej. Spotyka się więc frazy lekce sobie ważyć (Knapski) czy ważyć sobie lekce, mgnienie oka, wzięcie w niebo (w miejsce zleksykalizowanego wniebowzięcia), pójście za mąż (w miejsce zamążpójścia) itp. Nie znajduję w języku polskim żadnych przykładów ponownej leksykalizacji z zachowaniem odwróconego szyku (jak w użytym przez Pana w pytaniu błędnym wyrażeniu mgnienieoka). Współistnienie dwóch takich wariantów o tym samym znaczeniu byłoby zwyczajnie nieopłacalne.
Piotr Sobotka, Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego