po ile czy na ile?

 
po ile czy na ile?
28.11.2002
Czy dopuszczalne jest stosowanie oboczności składniowych dla pytania o cenę towaru? Często słyszymy na ile to pan ma?, po ile to pan ma? czy za ile to pan ma? Czy pomimo bazarowego obycia zwrotów można wszystkie z nich uznać za zgodne z normą? A które z nich są zgodne z zasadą kultury językowej (perfekcjonizmu lub puryzmu)?
Spośród podanych trzech form pytania o cenę towaru Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN uznaje za poprawną tylko jedną: Po ile...?. Można więc zapytać sprzedawcę Po ile te jabłka? czy Po ile ta cienka kiełbasa?, Po ile są te jabłka czy Po ile jest ta cienka kiełbasa? W kontakcie ze sprzedawcą na bazarze (kontakcie dopuszczającym formy mniej eleganckie) możliwa jest też forma Po ile to pan ma?; proszę jednak zauważyć, że zwrócenie się do ekspedientki w luksusowym sklepie (na przykład z futrami, szwajcarskimi zegarkami czy biżuterią) w formie Po ile to pani ma? byłoby niestosowne.
Pytanie w formie Na ile...? (np. Na ile te jabłka?, Na ile ta cienka kiełbasa?), jakkolwiek dość częste w potocznej odmianie polszczyzny, nie zasługuje na normatywną aprobatę.
Natomiast pytanie w formie Za ile...?, niepoprawne jako pytanie skierowane do sprzedawcy, może być stosowane wtedy, gdy chcemy się dowiedzieć, ile nasz znajomy zapłacił za jakiś towar. Na przykład pytanie w formie Za ile te buty?, będące skróconą formą pytania Za ile kupiłeś te buty?, może się pojawić w bliskich, koleżeńskich kontaktach, dopuszczających w ogóle pytania o cenę posiadanych przedmiotów. Pytania takie uchodzą bowiem w polskim obyczaju za niedyskretne, naruszające prywatną sferę człowieka.
Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
zgłoś uwagę
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego