O poradni

Witamy Państwa w internetowej poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN.

Nasza Poradnia działa pod kierunkiem dr hab. Katarzyny Kłosińskiej z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pomagają jej eksperci - uznani polscy językoznawcy, m.in. prof. Małgorzata Marcjanik,  dr Agata Hącia, dr Adam Wolański, dr Artur Czesak, dr Monika Kresa.

Odpowiadamy na Państwa pytania dotyczące spraw językowych, a zwłaszcza poprawności i użycia języka. Najciekawsze pytania i odpowiedzi publikujemy.

Zachęcamy Państwa do lektury opublikowanych pytań i odpowiedzi oraz do dzielenia się z nami swoimi wątpliwościami językowymi.

Uwaga:

  • odpowiadamy tylko na jedno pytanie zadane w wiadomości, chyba że kolejne pytanie dotyczy tego samego problemu
  • nie odrabiamy lekcji, nie rozwiązujemy zadań studenckich ani szkolnych
  • nie piszemy wypracowań, prac semestralnych, rocznych itp.
  • nie sporządzamy bibliografii
  • nie odpowiadamy na pytania zadane w konkursach, teleturniejach itp. i nie oceniamy poprawności odpowiedzi na takie pytania
  • nie wypowiadamy się (na razie) na temat pochodzenia poszczególnych nazwisk

Najnowsze porady

  • Kasia wraz z Tomkiem
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    czy w przypadku występujących w zdaniu dwóch osób (np. Kasia wraz z Tomkiem) należy zastosować czasownik w liczbie mnogiej (zapraszają), czy jest dopuszczona opcja liczby pojedynczej, np.: Kasia wraz z Tomkiem zaprasza na urodziny?
    Poprawne są obie konstrukcje (Kasia wraz z Tomkiem zapraszają… oraz Kasia wraz z Tomkiem zaprasza…), jednak trzeba pamiętać, że zastosowanie liczby pojedynczej wskazuje na to, że osoba „dołączona” do podmiotu (w tym wypadku – Tomek) staje się jakby drugorzędna. Jeśli chcemy nadać obu osobom tę samą rangę, musimy użyć liczby mnogiej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Coming out
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    jako organizacja zabiegająca o prawa osób LGBT+ często w swoich działaniach poruszamy temat mówienia innym o nieheteronormatywnej orientacji seksualnej. Zazwyczaj określa się to mianem: coming out, funkcjonują jednak różne spolszczenia tego zwrotu:
    wyautować się i wyoutować się,
    coming out, coming-out.

    Dręczy nas pytanie, które z nich są poprawne.

    Z poważaniem
    Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza
    Szanowni Państwo,
    wyrażenie coming out – zapisywane właśnie w taki sposób, czyli bez łącznika – już na tyle weszło do języka, że zostało skodyfikowane (por. Wielki słownik ortograficzny PWN, Warszawa 2016). Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, by go używać.

    Trudniej jest z nawą czynności odnoszącej się do ujawnienia swojej orientacji (lub innej sprawy dotyczącej tożsamości, dotychczas ukrywanej, np. pochodzenia etnicznego). Czasownik wyautować się (ewentualnie: wyoutować się) jest dość kłopotliwy, ponieważ może wywoływać skojarzenia z wyeliminowaniem się skądś, z wyrzuceniem się na aut, z rezygnacji z uczestniczenia w czymś – jego podstawą bowiem jest wyraz aut, który potocznie oznacza sytuację, w której ktoś zostaje wyeliminowany z czegoś, w czym uczestniczył (definicja z SJP PWN: http://sjp.pwn.pl/sjp/aut;2551230.html). Tymczasem w wyrażeniu coming out główną rolę odgrywa coming, czyli ‘wyjście’. Lepszy byłby już pewnie comingoutować czy comingować. Jak się zdaje, na razie używa się zwrotów omownych: dokonać coming outu, zrobić coming out itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Campus i kampus
    24.05.2017
    Czy poprawne jest używanie w języku polskim wyrazu: campus?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Agnieszka
    Campus na tyle się już zadomowił w polszczyźnie, że ma nawet swój zaadaptowany do naszego języka wariant: kampus. Poprawne są obie formy, choć zawsze zaleca się używanie tej spolszczonej (czyli kampus).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Przystanąć w miejscu
    24.05.2017
    Szanowni Państwo,
    czy mogę powiedzieć, że przystanęłam w miejscu, czy muszę powiedzieć, że przystanęłam, bo przystanęłam zawiera już w sobie informację: ‘w miejscu’?

    Pozdrawiam
    Magdalena
    Czasownik przystanąć znaczy ‘zatrzymać się na chwilę’ – nie jest więc w nim zawarta treść, którą oddaje wyrażenie w miejscu. Swoją drogą, zdanie: Przystanęłam w miejscu bez szerszego kontekstu nie jest zbyt jasne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zgodność czasów w polszczyźnie
    24.05.2017
    Mam pytanie odnośnie czasów w języku polskim. Mówi się, że nie można ich mieszać, ale wszędzie natrafiam na zdania tego typu:
    Miała wrażenie, że cały czas czuje jego obecność.
    Jeszcze wczoraj wiedziała, co robi. Teraz jednak uczucie pewności ją opuściło.
    Próbowała zrozumieć, czy sobie żartuje, czy mówi poważnie.

    Czy w języku polskim istnieją jakieś przypadki, w których wprowadza się zamieszanie do czasów? (Tak jak na przykład w angielskich conditionalach).
    Wszystkie przytoczone zdania są poprawne – to nieprawda, że w polszczyźnie (jak np. w językach angielskim czy francuskim) istnieje tzw. zgodność czasów.
    W przeciwieństwie do innych języków polszczyzna nie dysponuje czasem zaprzeszłym, w związku z czym aby w zdaniu podrzędnym wyrazić treść, która dzieje w tym samym czasie co treść wyrażona czasem przeszłym w zdaniu nadrzędnym, musimy (a nie tylko możemy) posłużyć się czasem teraźniejszym: Miała wrażenie, że cały czas czuje jego obecność, Powiedział, że ją kocha.
    W językach angielskim czy francuskim takie konstrukcje są niemożliwe: czas przeszły w zdaniu nadrzędnym wyklucza obecność czasu teraźniejszego w zdaniu podrzędnym – do wyrażenia czynności równoczesnej należy się posłużyć czasem przeszłym: Il a dit qu’il l’a aimé, He said he loved her. To, co w tych językach jest wyrażane czasem zaprzeszłym, my oddajemy za pomocą czasu przeszłego (gdyż nie mamy zaprzeszłego): Il a dit qu’il l’avait aimé, He said he has loved herPowiedział, że ją kochał.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego