O poradni

Witamy Państwa w internetowej poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN.

2 listopada Poradnia wznowiła działalność pod kierunkiem dr hab. Katarzyny Kłosińskiej z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pomagać jej będą nasi dotychczasowi eksperci – znani polscy językoznawcy, m.in. prof. Małgorzata Marcjanik, prof. Jerzy Bralczyk oraz dr Jan Grzenia.

Bardzo dziękujemy profMirosławowi Bańko, naszemu dotychczasowemu Ekspertowi, za piętnaście lat prowadzenia Poradni, ale nie żegnamy się z Nim –  mamy bowiem nadzieję, że od czasu do czasu, będzie mógł odpowiedzieć na Państwa pytanie. Nie wykluczył tego.

Poza tym nic się nie zmieniło – odpowiadamy na Państwa pytania dotyczące spraw językowych, a zwłaszcza poprawności i użycia języka. Najciekawsze pytania i odpowiedzi publikujemy.

Zachęcamy Państwa do lektury opublikowanych pytań i odpowiedzi oraz do dzielenia się z nami swoimi wątpliwościami językowymi.

Uwaga:

  • odpowiadamy tylko na jedno pytanie zadane w wiadomości, chyba że kolejne pytanie dotyczy tego samego problemu
  • nie odrabiamy lekcji, nie rozwiązujemy zadań studenckich ani szkolnych
  • nie piszemy wypracowań, prac semestralnych, rocznych itp.
  • nie sporządzamy bibliografii
  • nie odpowiadamy na pytania zadane w konkursach, teleturniejach itp. i nie oceniamy poprawności odpowiedzi na takie pytania
  • nie wypowiadamy się (na razie) na temat pochodzenia poszczególnych nazwisk

Najnowsze porady

  • Hezbollah
    29.04.2016
    Szanowna Redakcjo,
    w mediach słyszę dwie różne formy dopełniacza nazwy Hezbollah: Hezbollahu i Hezbollaha. Która z nich jest poprawna?

    Pozdrawiam
    Adam
    Nie ma powodu, by nie wierzyć słownikowi, że poprawna forma dopełniacza to Hezbollahu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nieszekspirowski
    27.04.2016
    Szanowni Państwo!
    Z jednej strony jest dopuszczona pisownia małą i dużą literą przymiotników takich jak molierowski (jaki?)/ Molierowski (czyj?), szekspirowski (jaki?) i Szekspirowski (czyj?), jednak w połączeniu z nie WSO podaje tylko nie-Szekspirowski i nie-Molierowski, tymczasem, logicznie rzecz biorąc, forma nieszekspirowski jak najbardziej powinna występować, ba! występować częściej ze względu na znaczenie. Z góry dziękuję za wyjaśnienie.

    Z poważaniem
    Agnieszka Buczkowska
    Oczywiście, wyrażenie nieszekspirowski dramat (‘nie taki jak u Szekspira’; obok nie-Szekspirowski dramat ‘dramat nienapisany przez Szekspira’) jest jak najbardziej poprawne.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Zanurzenie oceny
    27.04.2016
    Czy zwrot mścić się (wg słownika: ‘odpłacać złem za zło, brać odwet za krzywdy lub niepowodzenia’) obejmuje swoim znaczeniem domniemanie winy? Innymi słowy, kiedy mówimy, że Iks mści się na Igreku za coś, to czy tym samym wyrażamy przekonanie, że Igrek rzeczywiście to coś popełnił lub jest za to coś odpowiedzialny?
    Interpretacja zdania Iks mści się na Igreku za p może być dwojaka. Po pierwsze, wypowiadająca je osoba ocenia zachowanie Igreka w stosunku do Iksa – zakłada, że Igrek wyrządził Iksowi jakąś krzywdę, i nazywa reakcję Iksa mszczeniem się. Wówczas zdanie Iks mści się na Igreku za p moglibyśmy uzupełnić wyjaśnieniem: uważam, że robiąc p, Igrek wyrządził Iksowi wielką krzywdę.
    Po drugie, osoba wypowiadająca to zdanie nie ocenia zachowania Igreka w stosunku do Iksa, lecz tylko opisuje działanie Iksa, które nazywa za pomocą czasownika mścić się. Oceny działań Igreka dokonuje wówczas Iks. Zdanie Iks mści się na Igreku za p moglibyśmy uzupełnić wyjaśnieniem: Iks uważa, że robiąc p, Igrek wyrządził mu wielką krzywdę
    Czasowników, w których zanurzona jest ocena działań nazywanych przez wyrazy łączące się z tymi czasownikami, jest dużo. Są to np. odwdzięczać się za coś, ocalić od czegoś, uratować od czegoś. Możliwość „przeniesienia” oceny z wykonawcy czynności (czyli z tego, kto ocala, mści się, odwdzięcza się itp.) na nadawcę wypowiedzi jest często wykorzystywana w propagandzie (i też w reklamie), co stwarza pole do manipulacji. Gdy słyszymy polityka, który mówi „Partia A musi ocalić Polskę od partii B”, to nie wiemy, czy przekonanie, że partia B działa na szkodę Polski, jest opinią osoby wypowiadającej tekst, czy też oceną dokonaną przez partię A.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Duża litera a wielka litera
    27.04.2016
    Cóż to za niedopatrzenie w definicji słowa wersalik?
    Określenie „czcionka dużej litery alfabetu” jest nieprecyzyjne, a nawet mylne. O ile mi wiadomo, alfabet nie określa rozmiarów liter, a litery w nim zawarte mogą być, co najwyżej, małe lub wielkie.
    Litery większego formatu są nazywane po polsku dużymi literami i wielkimi literami – określenia te są synonimiczne. W definicji znaczenia słowa wersalik nie ma więc błędu.
    Zauważyłam, że kwestia nazywania wersalika dzieli społeczeństwo niemal tak silnie jak polityczne spory o Trybunał Konstytucyjny. Część użytkowników uważa, że „jedynym poprawnym” określeniem jest duża litera, część zaś – że może to być tylko wielka litera. Tymczasem język stoi ponad te podziały i uznaje obie formy.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Trzećtarł, ale wrzećwrzał
    27.04.2016
    Dlaczego od czasowników mrzeć, trzeć, przeć itp. mamy: marł, tarł, parł, a od wrzeć, ujrzećwrzał, ujrzał?

    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Łukasz
    Szanowny Panie,
    korzenie wszystkich wymienionych przez Pana czasowników sięgają wczesnej prasłowiańszczyzny czy nawet praindoeuropejszczyzny, a różnice w ich współczesnej odmianie są determinowane właśnie ich kształtem historycznym. Jednym z najstarszych zjawisk zachodzących w języku praindoeuropejskim była tzw. apofonia praindoeuropejska, która polegała na współwystępowaniu w rdzeniach tożsamych oboczności samogłoskowych determinujących ich charakterystykę fleksyjną i semantyczną. I tak czasownik mrzeć miał w języku prasłowiańskim najprawdopodobniej formę *merti, ale pierwsza osoba liczby pojedynczej przyjmowała już formę *mь. Forma dzisiejszego czasu przeszłego marł jest tożsama z dawnym imiesłowem czasu przeszłego czynnym II, w którego rdzeniu obecny był z kolei sonant ŗ, należałoby go zatem zrekonstruować jako *mŗ. W rdzeniu bezokolicznika mieliśmy zatem e, a w rdzeniu pierwszej osoby liczby pojedynczej czasu teraźniejszego ь (czyli tak zwany jer – półsamogłoskę), a w rdzeniu imiesłowu – ŗ. Każda z tych głosek rozwijała się inaczej, a zatem dalszy rozwój trzech form determinowany był procesami fonetycznymi: w bezokoliczniku doszło do tzw. metatezy, czyli przestawki głosek w grupie er między dwiema spółgłoskami, w wyniku czego powstała najpierw forma mreti, a w konsekwencji mrzeć (miękkie r’ w języku polskim daje |ž|, zapisywane jako rz). Jer obecny w formie *mьrǫ, jak wszystkie jery w tzw. pozycji słabej, zanikł przed XII wiekiem, co doprowadziło do powstania współczesnej formy tego wyrazu, a sonat twardy ŗ w imiesłowie zwokalizował się do grupy ar, a zatem *mŗ po zaniku jera i wokalizacji sonantu dało marł. Warto nadmienić, że w omawianej rodzinie wyrazów mieliśmy jeszcze inne rdzenie, których odmienność determinowana była wspomnianą apofonią, np. *mo (mór), *umirati (umierać). Analogicznie do czasownika mrzeć rozwijał się czasownik trzeć (psł. *terti), trę (psł. *tъrǫ), tarł (psł. *tŗ) i przeć. Dlatego ich odmiana przebiega zgodnie z takim samym schematem.
    W historycznych rdzeniach czasowników wrzeć i ujrzeć i ich formach czasu przeszłego trudno z kolei doszukiwać się apofonii praindoerupejskiej. Czasownik wrzeć również jest dziedzictwem prasłowiańskim, a jego dawną formę należałoby zrekonstruować jako *vъrĕti. Samogłoska ĕ (tzw. jać) obecna była również w rdzeniu imiesłowu czasu przeszłego czynnego II rekonstruowanego jako *wъrĕlъ. Rozwój bezokolicznika przebiegał na gruncie polskim podobnie do rozwoju bezokolicznika *merti, po zaniku jera i palatalizacji r powstała więc forma wrzeć. W wypadku współczesnej formy czasu przeszłego doszło natomiast (na przełomie IX i X wieku) do przegłosu, czyli przejścia ĕ w a przed spółgłoskami przedniojęzykowo-zębowymi twardymi. W bezokoliczniku zjawisko to nie mogło zajść, gdyż t zmiękczane było przez i, a zatem warunek przegłosu nie był spełniany. Identycznie rozwijał się czasownik ujrzeć.
    Reasumując: mimo że współczesne formy bezokolicznika przywołanych przez Pana czasowników wskazują, że należałoby je odmieniać zgodnie z takim samym wzorem, ich kształt historyczny determinowany czynnikami natury fonetyczno-fleksyjnej sprawia, że formy czasu przeszłego są w ich wypadku tworzone różnorako.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego