O poradni

Witamy Państwa w internetowej poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN. Poradnię prowadzi Mirosław Bańko, profesor na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pomagają mu eksperci - znani polscy językoznawcy, m.in. prof. Małgorzata Marcjanik, prof. Jerzy Bralczyk oraz dr Jan Grzenia.

Odpowiadamy na Państwa pytania dotyczące spraw językowych, a zwłaszcza poprawności i użycia języka. Najciekawsze pytania i odpowiedzi publikujemy.

Zachęcamy Państwa do lektury opublikowanych pytań i odpowiedzi oraz do dzielenia się z nami swoimi wątpliwościami językowymi.

Uwaga:

  • nie odrabiamy lekcji, nie rozwiązujemy zadań studenckich ani szkolnych
  • nie piszemy wypracowań, prac semestralnych, rocznych itp.
  • nie sporządzamy bibliografii
  • nie odpowiadamy na pytania zadane w konkursach, teleturniejach itp. i nie oceniamy poprawności odpowiedzi na takie pytania
  • nie wypowiadamy się (na razie) na temat pochodzenia poszczególnych nazwisk

Najnowsze porady

  • chanukija
    30.06.2015
    Szanowni Państwo,
    interesuje mnie odmiana słowa chanukija. Czy odmienia się ono na wzór żmii?
    Z poważaniem
    Czytelnik
    Chanukija tworzy dopełniacz lp tak jak dahabija, galabija, lepiej od nich znana rakija lub wymieniona przez Pana żmija. Ta ostatnia jest jednak wyjątkowa o tyle, że w dopełniaczu lm ma zakończenie -j, a nie -ii jak pozostałe tu wymienione wyrazy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • ściągnięte formy zaimków dzierżawczych
    30.06.2015
    Dzień dobry,
    czy formy zaimków dzierżawczych mogą mieć opcjonalnie dwie formy, to jest: mojama, twojatwa, swojaswa, moją et cetera. Dla przykładu: „Wczoraj ujrzałem mą siostrę” lub „Opierając się na mej wiedzy...”, „Pozdrów swą żonę” – czy niniejsze zaimki dzierżawcze są błędne, czy stanowią może element regionalny, bowiem poza Mazowszem nie spotkałem się z takim użyciem, zaś sam jestem dzieckiem ziemi mazowieckiej.
    Z wyrazami należnego szacunku
    - K. W.
    Formy mego, memu, mym, ma, mej, , me, mych, mymi i analogiczne formy zaimków twój i swój mają charakter książkowy, używane są głównie w literaturze pięknej. Nie chce mi się wierzyć, że nie spotkał ich Pan poza Mazowszem: jeśli nie w telewizji, to musiał je Pan napotkać choćby w lekturach szkolnych. Nie są swoiste dla Mazowsza ani w ogóle dla gwar.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • tajemnicze odmienne nazwisko
    29.06.2015
    Witam.
    Mam problem z moim nazwiskiem, a raczej jego odmianą. Uważam, że mojego nazwiska nie powinno się odmieniać. Moja nauczycielka uważa odwrotnie.
    Powinienem zdradzić Twoje nazwisko, żeby czytelnicy poradni wiedzieli, o czym mówimy, ale skoro sama tego nie zrobiłaś, to nie śmiem. Wobec tego powiem tylko, że jest to nazwisko zakończone na -a, niemieckiego pochodzenia, ale bardzo dobrze przyswojone. Tego typu nazwiska w polszczyźnie odmieniamy, i to bez wahania. Nie dziwię się więc nauczycielce, ciekaw byłbym natomiast Twoich argumentów za brakiem odmiany.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • XXI-wieczny
    29.06.2015
    Szanowni Państwo,
    czy dozwolonym jest używanie w piśmie słowa dwudziestopierwszowieczny (XXI-wieczny)? Choć byłaby to forma powstała analogicznie do osiemnastowieczny, nie spotkałam jej dotąd w jakiejkolwiek publikacji.
    Nowy wiek stawia nowe wymagania, musimy im sprostać, także językowo. Proszę zatem próbować: ktoś musi zrobić pierwszy krok, zanim pójdą za nim inni.
    Opory wobec słowa XXI-wieczny mogą mieć swoje źródło nie tylko w tym, że dopiero piętnasty rok żyjemy w nowym stuleciu. Takie same wątpliwości budzą formy z początku naszej ery: I-wieczny, II-wieczny itd. Nie wiadomo, czy barierą jest liczba (jeśli za mała, to mamy problem), czy frekwencja słowa. Tego dylematu nie da się chyba rozstrzygnąć, gdyż w polskich tekstach chodzi zazwyczaj o polską historię, a ta się zaczyna dopiero w X wieku. W zrównoważonej części NKJP z przedziału od I do X wieku n.e. są tylko dwa wystąpienia formy VII-wieczny i jedno wystąpienia formy X-wieczny. Potem frekwencja gwałtownie rośnie, ale ciekawe, że dla XX wieku jest znacząco niższa niż dla XIX.
    Opory są jeszcze większe, gdy próbujemy zapisu literowego, tzn. dwudziestopierwszowieczny, gdyż do poprzednich trudności dochodzi jeszcze długość słowa. Mimo to przypuszczam, że w przyszłości ludzie nie będą mieli problemu z mówieniem np. o dwudziestopierwszowiecznych, a tym bardziej XXI-wieczny, innowacjach w polszczyźnie. Słowo XXI-wieczny nie jest może szczególnie pomysłowe, ale do tych innowacji należy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Ten pan łamie ustawę o języku polskim?
    28.06.2015
    Dzień dobry Państwu!
    Mateusz Borek (Polsat) wykreował pojęcia: „Zawodnik jest pod formą”, czyli że nie ma jej, jest bez niej, gra miernie a nawet źle; „Zawodnik jest pod grą”, czyli że jest aktywny, ma tzw. ciąg na bramkę itp.; „Zawodnik jest pod piłką”, czyli że jest przy niej, w jej posiadaniu. Czy jeśli formy te nie są poprawne, to pan ten łamie ustawę o języku polskim?
    Pozdrawiam serdecznie
    Ustawa o języku polskim nie nakłada obowiązku poprawnego używania języka na każdego, kto go używa. Art. 3 informuje, że ochrona języka polskiego polega m.in. na „dbaniu o poprawne używanie języka”, ale obowiązek jego ochrony nakłada tylko na „wszystkie organy władzy publicznej oraz instytucje i organizacje uczestniczące w życiu publicznym”. Trudno byłoby udowodnić telewizji Polsat, że łamie ustawę o języku polskim, tylko na tej podstawie, że jej pracownik wprowadza do użytku zwroty mało znane lub wcześniej w ogóle nie używane. Możemy się do innowacji językowych odnosić różnie, ale karać za nie to zdecydowanie zły pomysł. Na szczęście w ustawie o języku polskim nie określono sankcji karnych za brak troski o poprawność językową.
    Muszę dodać na marginesie, że „ten pan” można powiedzieć po cichu, np. do dziecka: „Nie krzycz tak, bo ten pan chciałby odpocząć”. Można też użyć tego zwrotu w prywatnej rozmowie. Nie należy tak jednak mówić publicznie o konkretnej osobie, gdyż jest to oznaką braku szacunku. Skandaliczna wypowiedź medialna Zbigniewa Ziobry: „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie” (z powodu której został on sądownie zobowiązany do przeprosin pomówionej osoby) budzi oburzenie nie tylko dlatego, że nie wolno rzucać oskarżeń bez dowodu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski