nie teraz
  • event
    12.12.2008
    12.12.2008
    Witam,
    męczy mnie troche kwestia słowa event. Coraz częściej słyszy się je i widzi, ale czy moża je uznać za w pełni już w polszczyźnie zaakceptowane? Czy nadal należy traktować je jako zapożyczenie nadużywane w żargonie marketingowym? Jeśli poprawna jest tylko odpowiedź druga, to prosze o poradę, jakim słowem zastąpić event. Moim zdaniem, żaden z polskich odpowiedników nie oddaje w pełni znaczenia. Z góy serdecznie dziekuję.
    Pozdrawiam.
  • Gazeta pisze…
    18.07.2003
    18.07.2003
    Szanowni Państwo!
    Przez wiele lat uczono mnie, że nie można mówić „Gazeta pisze” itp. Teraz dowiedziałam się, że podobno taka forma została dopuszczona przez Radę Języka Polskiego i uznana za poprawną. Podobno jest to uwzględnione w jakimś słowniku. Kupiłam Wielki słownik ortograficzny – nie znalazłam. Czy faktycznie jest to już poprawna forma (o zgrozo!) i gdzie znajdę ten zapis?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
  • gżegżółka w dżdżu
    8.01.2014
    8.01.2014
    Dzień dobry,
    słowo gżegżółka funkcjonuje już chyba tylko jako przykład ciekawostki lub trudności ortograficznej. Wszystkie siedem wystąpień w zrównoważonym NKJP ma takie znaczenie, rzut oka na wyniki w Google to potwierdza. Czy gdyby moja obserwacja była poprawna, Pana zdaniem takie słowo, nie mające już znaczenia pierwotnego, zasługuje na podawanie w słownikach? Znane są inne takie przykłady?
    Pozdrawiam,
    Jarek Hirny
  • Ile jest trybów w polszczyźnie?
    18.04.2003
    18.04.2003
    Spotykam się z tym problemem na co dzień: wcześniej uczyłem Polaków francuskiego, teraz uczę Węgrów polskiego. Gdy natrafiam na zdanie typu: „Powiedział, żebym mu dał…”, to tłumaczę moim uczniom, że jest to tryb łączący, mylnie przedstawiany przez polskie gramatyki jako przypuszczający. Przecież istnieje zarówno syntaktyczna, jak i semantyczna różnica między powyższą formą a podobną w zdaniu: „Wiem, że dałbyś mi, gdybym cię o to poprosił”.
    Wprawdzie kilku polskich gramatyków proponowało rozróżnienie między obu trybami (tak przecież odmiennymi), ale nie przyjęło się ono, mimo że ułatwiłoby życie nauczycielom tych języków, w których istnieje osobny tryb przypuszczający i osobny łączący (romańskie) i nauczycielom polskiego na Węgrzech. Istnieje zresztą wiele takich zjawisk, których inne niż tradycyjne przedstawienie ułatwiłoby dzieciom naukę języków (np. we francuskim pojęcie równoważnika zdania jest obce, uważam, że również i w polskim jest ono niepotrzebne). Czy nauka gramatyki polskiej nie powinna być w jakiejś mierze nastawiona porównawczo, aby dzieci nauczyć, że nie wszędzie na świecie ludzie myślą takimi kategoriami, jakie zostały zdefiniowane (dość dawno temu na dodatek) przez polskie gramtyki?
    Dziękuję za odpowiedź
    Arkadiusz Karski
    Bukowno / Budapeszt
  • inwencja autora
    4.12.2015
    4.12.2015
    Szanowni Państwo,
    może czegoś nie rozumiem, ale dlaczego w poradzie Przecinek po dopowiedzeniu lub przydawce: Jej druga, nieco mniej sławna (?) strona odrzucono zależność drugiego przecinka od „inwencji autora”? Kto, jeśli nie autor zdania, wie najlepiej, jaka jest hierarchia treści, które chciał w nim zawrzeć? A chyba od tego właśnie zależy obecność drugiego przecinka, prawda?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
  • kurde
    29.10.2001
    29.10.2001
    Za użycie słowa kurde moje dziecko otrzymało uwagę do dzienniczka. Pomimo iż słowo to jest mi znane, nie sądziłem, że jest to wulgaryzm. Nie zastanawiałem się też nad jego znaczeniem i teraz nie wiem, jak mam postąpić. Proszę o możliwie obszerne wyjaśnienia dotyczące słowa kurde.
  • LaTeX (ponownie)

    22.03.2017
    22.03.2017

    Chciałem uzupełnić poradę https://sjp.pwn.pl/szukaj/latex.html informacją, że autorzy tego programu – jak i wcześniejszego programu, a w zasadzie języka zapisu dokumentów, zwanego TEX (przy czym E zapisywane było w rejestrze dolnym), którego ten program jest modyfikacją – wyraźnie zaznaczali zawsze, że jedyną poprawną wymową jest [latech] (niepoprawna jest też wymowa [lejtech]), ale po polsku może to być TYLKO [latech], nie [lateks], bo lateks to coś zupełnie innego (zob. https://pl.wikipedia.org/wiki/LaTeX i https://pl.wikipedia.org/wiki/Lateks).

    Podobnie mieliśmy wcześniej problem z programem ChiWriter, który polscy użytkownicy z uporem nazywali [czi-rajterem], pomimo że jego autor, notabene Niemiec, zawsze zaznaczał, że ma być czytane [kaj], bo takie jest jego imię (Kay Horstmann) i zarazem tak po angielsku czyta się grecką literę chi (X) – z tego ostatniego względu po polsku można by czytać [chi-rajter] ale nigdy [czi-rajter].


    Poza tym nie wiem, dlaczego Pani uważa, że nazwy programów nie są nazwami własnymi. Czy dlatego, że każdy taki program może istnieć w setkach czy tysiącach egzemplarzy jak egzemplarze samochodów marki „ford”? Chyba byłaby to fałszywa analogia. Oprogramowanie jest wynikiem aktu twórczego, jak książka, więc jego nazwa jest czymś bardziej analogicznym do tytułu dzieła literackiego niż do marki samochodu itp. (Zresztą dowolne dzieło literackie, np. „Czarodziejka z jeziora”, jako książka też może istnieć i istnieje w tysiącach egzemplarzy).

    Wszystkie nazwy programów, typu Word, WordPerfect, ChiWriter powinniśmy chyba zatem pisać wielką literą (ja to zresztą jest praktykowane, ale nie wiem, czy ze względu na wpływ angielskiego, czy na rzeczywistą refleksję językową typu przeprowadzonej przez mnie).

    Pisownia, która „małe zawiera w środku i na końcu wielkie litery”, jest nietypowa nie tylko dla polszczyzny, ale w zasadzie dla wszystkich nowożytnych języków zachodnich (w tym i angielskiego) – oprócz klingońskiego.

    Wydaje mi się także, że nie mówi się po polsku o wynalazcy oprogramowania, tylko o jego twórcy. Ale może się mylę?

    Maciej St. Zięba

  • łóda jak wóda
    27.06.2013
    27.06.2013
    Witam,
    czy poprawną jest forma łóda utworzona od wyrazu łódka, jako coś wielgachnego, wielka łódka, przeciwieństwo łódeczki, małej, filigranowej? Jest przecież podobnie brzmiąca wóda (nie ma wątpliwości co do jej poprawności) od wódka i na drugim końcu wódeczka. Mój mąż odmówił grania ze mną w scrabble 20 lat temu, ponieważ twierdził, i niestety twierdzi do dziś, że nie istnieje wyraz łóda, a ja „wymyślam”.
    Pozdrawiam
    Izabela Adamczyk
  • mielić, pielić, orać
    12.09.2011
    12.09.2011
    Dzień dobry,
    zastanawia mnie, czy językoznawcy nie naśmiewają się z naszych polskich rolników. Nie wiem, czy kiedyś naprawdę mówili oni mełł czy pełł, jednak pod koniec XX wieku słowniki zanotowały w końcu wyrazy mielić i pielić, jednak z zastrzeżeniem reg. i pot. Ba, WSO PWN do teraz nie notuje hasła mielić. Wszystkie słowniki dalej upierają się, że jedyna słuszna odmiana od orać to orz. Moim zdaniem język polski powinien być bardziej przyjazny dla użytkownika.
    Pozdrawiam
  • nakastlik
    22.09.2022
    18.05.2008
    Bardzo proszę o krótkie omówienie wyrazu nakastlik, zarówno pod względem jego kondycji, jak i pisowni – spotkałem się z takim określeniem szafki nocnej. Prawdopodobnie wzięte z niemieckiego (nacht?), ale co jeszcze: „zwykły” wyraz, regionalizm (jeśli tak, to o jakim zasięgu?) czy może wyłącznie indywidualizm?
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego