wszystkie

 
Można tu znaleźć wszystko cokolwiek dotyczy języka i interesuje Państwa. Od pisowni, odmiany, przez znaczenia, składnię, czy frazeologię, po pochodzenie i pragmatykę.
  • Hofstede
    24.07.2017
    Szanowni Państwo,
    bardzo proszę o pomoc przy odmianie nazwiska Hofstede (Geert Hofstede, znany holenderski psycholog).
    Czy nazwiska holenderskie odmieniamy tak jak niemieckie? Hofstedego?
    Czy też a apostrofem? Hofstede’a?

    Niestety, nie znalazłam nigdzie podpowiedzi.

    Z wyrazami sympatii
    Małgorzata Włodarczyk
    Szanowna Pani,
    jeśli litera e w przywołanym nazwisku jest wymawiana, to nazwisko to ma odmianę przymiotnikową, a więc:
    D. Hofstedego,
    C. Hofstedemu,
    B. = D.,
    N. Hofstedem,
    Ms. (o) Hofstedem.

    Jeśli zaś – co wydaje się mniej prawdopodobne – e jest nieme, to ostatnią głoską w nazwisku jest spółgłoska d, a zatem traktujemy je jak rzeczownik i według tego paradygmatu odmieniamy:
    D. Hofstede’a,
    C. Hofstede’owi,
    B. = D.,
    N. Hofstede’em
    Ms. (o) Hofstedzie.

    Z pozdrowieniami
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Be!
    24.07.2017
    Wczoraj zacząłem się zastanawiać, skąd wzięło się mówienie dzieciom, że coś złego jest bebe. Czy ma to jakieś głębsze podłoże etymologiczne, czy po prostu tak się przyjęło ? W internecie nie znalazłem żadnych informacji oprócz wzmianki o kołnierzyku bebe, który raczej ma mały związek.

    Pozdrawiam !
    Be to wykrzyknik, którego dorośli używają w stosunku do niemowląt, by wzbudzić w nich niechęć do czegoś. Na późniejszym etapie rozwoju dzieci poznają bardziej wyrafinowane znaczeniowo i bardziej skomplikowane formalnie słowa (zły, niedobry, niesmaczny, niegrzeczny, niezdrowy, nie wolno itd.). Jest więc be sposobem wyrażenia niechęci najprostszym z możliwych, a jednocześnie naturalnym dla kilkumiesięcznego dziecka, gdyż zawiera połączenie dwuwargowej spółgłoski |b|, której wymówienie nie wymaga uruchomienia innych elementów aparatu mowy niż wargi, i samogłoski e, która w następstwie po |b| „wymawia się sama”.
    Niemowlęta (czyli dzieci, które nie nauczyły się jeszcze mówić) mają naturalną skłonność do posługiwania się sylabami (często podwojonymi), dlatego słowa, które opisują to, co w ich świecie najważniejsze, często mają właśnie taką formę: mama, baba, tata. Obecność w języku słowa be – w takiej właśnie formie – wskazuje na to, że jednym z najważniejszych elementów świata niemowlęcia są najprostsze normy moralne (wyrażane opozycją: ‘dobry’ – ‘zły’) oraz system zakazów i nakazów (‘wolno’ – ‘nie wolno’; treść ‘nie wolno’ jest często wyrażana wykrzyknikiem nunu).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Księżna a księżniczka
    24.07.2017
    W języku polskim przyjęło nazywać się Dianę Spencer Księżną Dianą – no właśnie Księżną. Dlaczego z angielskiego słowa Princess oznaczającego Księżniczkę (i taki status posiadała w Królestwie) w języku polskim nazywa się ją Księżną (angielskie Duchess). Czy poprawną wersją nie jest przypadkiem właśnie Księżniczka Diana, lub Diana Księżniczka Walii? Zgadzały by się to z dosłownym tłumaczeniem (i hierarchią tytułów).
    Przede wszystkim – nie ma powodów, by słowa księżna, księżniczka zapisywać od wielkiej litery. Piszemy więc: księżna Diana, księżniczka Charlotte.
    W języku polskim księżna to żona księcia, księżniczka zaś to córka księcia. Dlatego Diana Spencer – małżonka księcia Karola – to księżna (podobnie jak Kate Middleton – żona księcia Williama), a np. 2-letnia Charlotte – córka księcia Williama – to księżniczka.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kupować kota w worku
    24.07.2017
    Szanowni Państwo,
    skąd się wziął związek frazeologiczny nie kupuj kota w worku?

    Z pozdrowieniami
    Stratos Vasdekis
    Frazeologizm o kupowaniu kota w worku nie musi występować z negacją, choć zwykle tak właśnie jest używany. Mówimy zatem: Nie zamówię tego przez internet, bo nie będę kupować kota w worku, jak i np. W dodatku kupuję kota w worku, bo na giełdzie nie ma gdzie sprzętu wypróbować (cytat z: Multimedialnego słownika języka polskiego pod red. M. Bańki, PWN, Warszawa 2006).
    Zwrot ten najprawdopodobniej ma swe źródło w praktykach sprzedawania (a przez to i kupowania) na targach kotów w workach. Robiono tak z obawy, by zwierzę nie zapamiętało drogi do domu i nie uciekło nowym właścicielom do miejsca, skąd je przywieziono.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Słomiany wdowiec
    24.07.2017
    Szanowni Państwo,
    skąd się wzięło powiedzenie słomiany wdowiec?
    Z pozdrowieniami
    Stratos Vasdekis
    Słomiany wdowiec to mężczyzna, który przez jakiś czas żyje bez swojej żony, np. dlatego że ona gdzieś wyjechała. Podobnie – słomiana wdowa to kobieta czasowo „opuszczona” przez męża. Sytuacja bycia pozostawionym (pozostawioną) przez współmałżonkę (współmałżonka), porównana tu trochę żartobliwie do wdowieństwa, jest więc chwilowa, nietrwała – tak jak nietrwała jest słoma.
    Nietrwałość słomy utrwalona jest też w innym związku frazeologicznym: słomiany zapał / słomiany ogień (‘entuzjazm do działań, który szybko przemija’; definicja Multimedialnego słownika języka polskiego pod red. M. Bańki, PWN, Warszawa 2006)
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Cofanie przecinka
    24.07.2017
    Jaka panuje reguła co do interpunkcji w zdaniach złożonych, gdy między zdaniami składowymi znajdują się frazy typu tym bardziej że, tym bardziej gdy, tym bardziej jeśli? Czy przecinek należy postawić jedynie przed całą taką frazą?
    Tak, przecinek należy postawić przed całym wyrażeniem – obowiązuje tu bowiem reguła cofania przecinka. Podobnie dzieje się w wyrażeniach mimo że, zwłaszcza że, podczas gdy itd., por.: Poszedł na spacer, mimo że padało.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Urządzenia obsługi infrastruktury technicznej
    30.06.2017
    Jak należy rozumieć zapis użyty w planie zagospodarowania przestrzennego urządzenia obsługi infrastruktury technicznej? Czy jest to poprawne, czy tzw. masło maślane? Zazwyczaj jest stosowany zapis urządzenia infrastruktury technicznej.
    Bardzo proszę o wyjaśnienie.

    Serdecznie pozdrawiam

    Krzysztof
    Wydaje się, że czymś innym jest urządzenie obsługi infrastruktury technicznej, a czymś innym urządzenie infrastruktury technicznej. Pierwsza nazwa odnosi się do urządzenia, które obsługuje jakieś inne urządzenia stanowiące infrastrukturę, drugie – do urządzenia, które stanowi jej element.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Liczba mnoga w tekstach naukowych
    30.06.2017
    Szanowni Państwo,
    od dłuższego czasu zastanawia mnie kwestia poprawności stosowania 1 os. liczby mnogiej w dyskursie matematycznym (przyjmijmy, że…, zauważmy, że…). Dla porównania w pracach naukowych z zakresu nauk humanistycznych raczej pomija się stosowanie form osobowych (a przynajmniej uważa się je za niepożądane). Z czego wynika ta różnica?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelniczka
    W tekstach naukowych forma 1. osoby liczby mnogiej służy różnym celom. Nadawca może się ukrywać pod postacią „my”, gdy nie chce eksponować swojej osoby (co byłoby niewskazane w takim dyskursie) – mówimy wówczas o tzw. pluralis modesiae (dosł. liczba mnoga skromności). Zwykle jednak zamiast formy wskazującej na nadawcę (choćby ukrytego w formie „my”) stosuje się takie konstrukcje, które go całkowicie ukrywają – stronę bierną, formy nieosobowe itd.
    Gdy jednak przeprowadza się jakieś dowodzenie, wskazuje się jakiś proces myślowy (niekoniecznie w matematyce), używa się formy „my”, by włączyć w tok myślenia odbiorcę – jest to tzw. „my” inkluzywne (stosowane też w perswazji politycznej, ale to inna historia...).
    Oba typy „my” stosowane są w tekstach należących do różnych nauk – zakres ich użycia uzależniony jest raczej od typu narracji niż od rodzaju dziedziny naukowej.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Fiakier
    30.06.2017
    Czy fiakier (w Wikipedii fiakr) i dorożka, choć podobne z wyglądu, pełniły inne funkcję?
    Czy nazwanie fiakra dorożką lub dryndą to błąd?
    Fiakier, drynda i dorożka to synonimy, przy czym dorożka jest neutralna stylistycznie, drynda to słowo potoczne, a fiakier – przestarzałe. Oprócz tego fiakier oznacza też dorożkarza.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Szanghaj
    30.06.2017
    Ostatnio zauważyłem, że znana videoblogerka mieszkająca w Szanghaju, uważa, że dopełniacz wyrazu Szanghaj nie powinien brzmieć Szanghaju, tylko inaczej. Czy wyraz Szanghaju jest poprawny? Jeżeli nie, to jakiego wyrazu powinniśmy używać? Z góry dziękuję za odpowiedz.

    Pozdrawiam
    Czytelnik
    Dopełniacz nazwy Szanghaj to tylko Szanghaju (Jadę do Szanghaju, Wracam z Szanghaju itd.) – i nie inaczej. Szkoda, że blogerka nie wskazała poprawnej, jej zdaniem, nazwy. Być może zrobi to w 1876 odcinku swojego bloga, a do tego czasu będzie trzymała swych widzów w napięciu i skłaniała ich do tego, by w oczekiwaniu na poznanie wiedzy tajemnej zwiększali klikalność.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Gdy podchorąży jest kobietą…
    29.06.2017
    Moje pytanie związane jest z żeńskim odpowiednikiem tytułu wojskowego podchorąży.
    Czy dopuszczalna jest forma tytułu podchorążyni? Czy może należy zostawić ten tytuł niezmieniony i używać zwrotu pani podchorąży?

    Z poważaniem
    M.R.
    Nie przyjęło się używać form żeńskich jako nazw stopni wojskowych, więc pozostaniemy przy podchorążym używanym jako rzeczownik dwurodzajowy (czyli w odniesieniu do kobiet – ze składnią żeńską): Nowa podchorąży wykonała polecenie .
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Liczba decybeli
    29.06.2017
    Czy w odniesieniu do jednostek takich jak decybele, metry, sekundy i kilogramy powinno się używać określenia liczba, czy ilość? Są one jak najbardziej policzalne, jednak mówią o mierze ciągłej.
    Ale jednak ich wartość podajemy w liczbach: 10 metrów, 300 decybeli, 25 sekund, 200 kilogramów – mówimy więc liczba decybeli / sekund itd.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Manggha – w Mangdze
    29.06.2017
    Szanowni Państwo,
    chciałabym zapytać o odmianę nazwy Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. W skrócie mówi się po prostu Manggha, idę więc do Mangghi. A jak zapisać odmianę, jeśli chcę wyjaśnić, że w byłam w...?
    Dziękuję!
    Postąpimy tu tak jak z nazwiskami Joyce, Prouste, Barthes i innymi, w których końcowym literom odpowiada głoska, która w polszczyźnie ulega wymianie. Zapiszemy więc: w Mangdze, tak jak zapisujemy: o Joysie, o Prouście, o Barcie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Nazwisko męskie dwuczłonowe
    29.06.2017
    Jak odmienić nazwisko dziecka Karol Murawski-Majszyk?
    Na dyplomie napisałam Nagroda dla Karola Murawskiego-Majszyka. Koleżanka zwróciła mi uwagę, że rodzice podali odmianę dla Karola Murawskiego-Majszyk.
    Dziękuję za pomoc.

    Jolanta Jackiewicz-Szuba
    W polszczyźnie istnieją zasady ogólne, nie zaś indywidualne dla każdej rodziny. W męskich nazwiskach dwuczłonowych drugi element musi być odmieniony (a pierwszy – nie zawsze musi, lecz zawsze może), więc forma dla Karola Murawskiego-Majszyka jest jak najbardziej poprawna. Rodzice akurat w tej kwestii nie mają głosu decydującego.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Kropka na końcu pisma urzędowego
    29.06.2017
    Szanowna Redakcjo,
    odbywam staż w urzędzie miasta i gdy pisałam pismo przewodnie dotyczące zwrotu zaopiniowanej umowy, pouczono mnie, że nie powinnam stawiać kropki na końcu zdania, ponieważ całą wypowiedź kończy podpis pracownika. Czy jest to poprawne?
    Jak widać, nie zawsze należy słuchać się osób starszych i bardziej doświadczonych. Zdanie musi być zakończone kropką. Pani przełożony wiedział, że dzwonią, ale nie wiedział, w którym kościele – nie stawia się kropki po podpisie (jak również – nie stawia się przecinka po wyrażeniu typu Z wyrazami szacunku).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Liczba mnoga nazwisk
    28.06.2017
    Czy w odmianie nazwisk małżeństwa dla formy 1 os. l. poj. Gala i Janduła stosować intuicyjne zasady odmiany w dopełniaczu (M. Galowie, D. Galów oraz M. Jandułowie, D. Jandułów)?
    Właśnie tak należy postępować – oba nazwiska odmieniają się w liczbie mnogiej jak rzeczowniki męskie (Galowie – jak np. królowie, Jandułowie – jak np. posłowie).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby
    28.06.2017
    Czy poprawne jest zamieszczanie w podaniach i wnioskach sformułowania Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby? Czy nie jest to zbyt nachalne i nie brzmi to zbyt „pleonastycznie”, skoro petenci podań i wniosków z definicji składają je w tym jednym określonym celu i odgórnie wiadome jest, że liczą na jego pozytywne rozpatrzenie?
    Wzorzec gatunkowy podania zakłada, że powinno się w nim znaleźć sformułowanie, które ma służyć zyskaniu przychylności adresata. Formuła Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby ma charakter szablonowy, a co za tym idzie – służy głównie wypełnieniu rytuału, a więc nadaje się wyłącznie do podań, których napisanie jest jedynie formalnością.
    Jeśli nasza prośba jest szczególna, podanie niestandardowe, a odpowiedź nieprzesądzona z góry, to właściwsze jest stosowanie mniej szablonowej formuły, np. Wierząc w zrozumienie mojej nietypowej sytuacji, proszę o przychylne odniesienie się do przedstawionej tu prośby.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla
    28.06.2017
    Szanowni Państwo,
    jak nazywa się mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla? Mieszkańcy Kędzierzyna to Kędzierzynianie, mieszkańcy Koźla to Koźlanie, czy może mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla to Kędzierzyniano-Koźlanie? Czy też nie należy w ogóle odmieniać i wyłącznie poprawny jest zapis: mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla?

    Z wyrazami szacunku
    Paweł Mucha
    Przede wszystkim nazwy mieszkańców miast (a także wsi, dzielnic i innych obszarów o statusie niższym niż region) zapisujemy od małej litery. Mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla zatem to kędzierzynianin (zapisywany małą literą!), tak jak mieszkaniec Bielska-Białej to bielszczanin, mieszkaniec Skarżyska-Kamiennej to skarżyszczanin, mieszkaniec Czechowic-Dziedzic to czechowiczanin itd.
    Jak widać, jeśli mamy dwuczłonową nazwę miejscowości, której oba człony są rzeczownikami, to nazwę mieszkańców tworzymy tylko od pierwszego elementu, nawet jeśli dana osoba mieszka w tej części miasta, do której nazywa się drugi człon. Nazwa utworzone od drugiego członu, np. koźlanin, odnosi się do mieszkańca dzielnicy. A zatem ktoś, kto mieszka w Koźlu – dzielnicy Kędzierzyna-Koźla, to kędzierzynianin (mieszkaniec miasta) oraz koźlanin (mieszkaniec dzielnicy), tak jak ktoś, kto mieszka na warszawskiej Ochocie, to zarówno warszawiak / warszawianin, jak i ochocianin.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Brak przecinka przed przydawką
    28.06.2017
    Proszę o wyjaśnienie, czy w zdaniu: Uczeń wzorowo wypełniał obowiązki wynikające ze Statutu Szkoły przed słowem wypełniał jest przecinek, czy nie.
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Anna Labuda
    Przecinek nie powinien się tu pojawić, gdyż wyrażenie wynikające ze Statutu Szkoły jest przydawką (a więc określeniem rzeczownika obowiązki), a nie dopowiedzeniem.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Żądeł
    28.06.2017
    Mam wątpliwości co do odmiany nazwiska Żądeł (zwłaszcza w dopełniaczu). Nazwisko nie ma pochodzenia od rzeczownika pospolitego, nie jest też z języka obcego (znaki diakrytyczne). W związku z tym jest tam „e” ruchome czy też nie?
    To, czy w danym nazwisku, występuje „e” ruchome, nie zależy od tego, czy jest ono tożsame z nazwą pospolitą, ani od tego, czy jest pochodzenia obcego – na ogół we wszystkich nazwiskach męskich, których zakończenie przypomina zakończenie polskich rzeczowników rodzaju męskiego, występują oboczności. Tak więc Żądeł odmienia się jak np. imię Paweł:
    M. To jest pan Żądeł.
    D. Nie ma pana Żądła.
    C. Dziękuję panu Żądłowi.
    B. = D.
    N. Idę z panem Żądłem.
    Ms. Rozmawiam o panu Żądle.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego