słowotwórstwo

 
Znajdują się tu szczegółowe informacje o budowie wyrazów i sposobach ich tworzenia. Można tu poznać neologizmy i dowiedzieć się, jakie są powody ich powstawania.
  • dookolny czy dookólny?
    17.11.2014
    Witam,
    chciałbym się zapytać, czy istnieje słowo dookólna, np. antena dookólna (takie słowo występuje w literaturze branżowej – jest to antena, która promieniuje dookoła w płaszczyźnie pionowej). Cześć firm jednak używa słowa dookolna (według słownika jest to poprawnie) i tu moje pytanie: czy nazwa dookólna (nie występuje w SJP) jest poprawna?
    Z poważaniem
    Łukasz Kopciuch
    We współczesnych słownikach nic dookólnego nie znalazłem, ale widzę w NKJP, że słowo to jest obecne w publicystyce, a także w tekstach specjalistycznych. Można by je uznać za wariant, ze wskazaniem jednak na słowo dookolny jako, po pierwsze, częstsze, po drugie, zarejestrowane w słownikach, po trzecie, lepiej tłumaczące się w kontekście podstawowego wyrażenie dookoła.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • karnista czy karnik?
    22.10.2014
    Szanowni Państwo!
    Dość powszechnie stosuje się określenie karnista, mające oznaczać naukowca zajmującego się prawem karnym. Spotkałem się jednak z opiniami, że jest to błąd, zaś poprawnie należy mówić karnik. Które (a może oba?) określenie jest poprawne (i ewentualnie dlaczego)? I czy analogiczna jest sytuacja z cywilistami i administratywistami?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i kłaniam się.
    O specjalnościach prawniczych mówi się karnista, cywilista, konstytucjonalista, agrarysta itd. Nie spotkaliśmy się z tym, by ktoś kwestionował poprawność tych nazw, są powszechnie stosowane, odnotowane w słownikach, poza tym podobnie buduje się nazwy specjalistów w innych naukach, np. językoznawca zajmujący się gramatyka generatywną to generatywista, a normą językową – normatywista. Oczywiście istnieje też szereg wyrazów utworzonych według innego wzorca słowotwórczego, jak np. nazwy zawodów: prawnik, górnik, bartnik – nazwy te są dawniejsze i mają nieco inny zakres.
    Adam Niewiadomski, Radosław Pawelec, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • sokolnik i sokolniczka
    7.10.2014
    Szanowni Państwo,
    czy pani sokolnik to sokolniczka? Skojarzenie wiedzie niezbyt elegancko ku solniczce, ale chyba trudno o lepszą propozycję dla damy o tak nietuzinkowych zainteresowaniach.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Kobieta zajmująca się sokolnictwem to oczywiście sokolniczka, por. prawnikprawniczka, zwolennikzwolenniczka i wiele innych. Podobieństwa sokolniczki do solniczki jakoś nie widzę. Jedna sylaba robi różnicę.
    Zamiast sokolniczka można by mówić sokolnica, por. kołchoźnikkołchoźnica, ale ten model tworzenia nazw żeńskich jest rzadko używany do nazw kobiet, częściej służy tworzeniu nazw samic.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • imperfectum do natchnąć
    5.10.2014
    Szanowni Państwo,
    jak brzmi aspekt niedokonany czasownika natchnąć? Np. „Słuchanie Mozarta często natchniewa/natycha mnie do tworzenia pięknych wierszy”.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W sensie historycznym niedokonanym odpowiednikiem czasownika tchnąć jest dychać, por. westchnąćwzdychać. Teoretycznie więc natchnąć powinno mieć odpowiednik w nadychać, ale takiej formy nie ma we współczesnej polszczyźnie i nie mam dowodów, aby kiedykolwiek była (może w gwarach?). Okazjonalnie natomiast trafia się natychać, w NKJP zrównoważonym jest kilka przykładów w tym jeden z Iwaszkiewicza: „Ta śnieżna piramida siedząca jak Babia Góra na niebieskim morzu jest zachwycająca. I zawsze natycha wierszami”. Po rozszerzeniu kwerendy na cały korpus można znaleźć wiele przykładów w tekstach potocznych (z internetu), por. o Duchu Świętym: „No właśnie – taki (...) duch przecież nie natycha ? ;) A więc co On robi?”. Dla mnie wszystkie te przykłady są tylko dowodem, że natchnąć nie ma ogólnie aprobowanego imperfectum w polszczyźnie, choć przykłady jego użycia pokazują, że jest potrzebne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • stoickość
    29.06.2014
    Dzień dobry!
    Czy istnieje takie słowo jak stoickość? Wiem, że istnieje stoicyzm, ale czy można utworzyć tutaj ten rzeczownik odprzymiotnikowy?
    Pozdrawiam
    W zasadzie mówimy stoicyzm, zarówno w znaczeniu filozoficznym, odnoszącym się do pewnej doktryny starożytnej, jak w znaczeniu ogólnie znanym, które jest pochodną tamtego. Ponieważ jednak wyrazy na -izm brzmią poważnie, mają charakter terminów specjalistycznych i implikują kontekst naukowy, ktoś może sięgnąć po słowo stoickość. Uwzględnił je słownik Doroszewskiego (z kwalifikatorem rzad., czyli 'rzadkie'), można je znaleźć też w NKJP.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • bankować
    29.06.2014
    Autorzy tekstów, które redaguję – powołując się na powszechne już użycie w tekstach reklamowych, internetowych i prasowych – nie chcą zrezygnować z czasownika bankować, używanego w sensie 'korzystać z produktów/usług bankowych'. Argument, że czasownik bankować nie znajduje się w słowniku poprawnej polszczyzny ani w Korpusie Języka Polskiego ich nie przekonuje.
    Jak wytłumaczyć zasadę ograniczonej możliwości tworzenia w polszczyźnie takich derywatów? Np. szufladkować jest poprawne.
    Autorzy redagowanych przez Panią tekstów mylą się w ocenie powszechności tego czasownika. Jest on może powszechnie znany ludziom zajmującym się usługami bankowymi, ale nie klientom, którzy mają z takich usług korzystać. Czy użycie mało znanego słowa w reklamie jest korzystne dla reklamodawcy – trudno powiedzieć ogólnie: czasem może tak, czasem nie. Z jednej strony obcy wyraz może budzić rozmaite snobizmy i skłaniać do zakupu (według schematu: co obce, to lepsze), z drugiej może jednak budzić obawy (według schematu: co obce, to nieznane, a więc potencjalnie groźne). Jeśli chodzi o usługi bankowe, to bezpieczeństwo jest dla klientów ważne, dlatego byłbym ostrożny w używaniu słów brzmiących nieznajomo dla adresata.
    Różnicy między szufladkować a bankować z czysto strukturalnego punktu widzenia właściwie nie ma: oba wyrazy są zbudowane poprawnie. Kryterium strukturalne jednak nie wystarcza, aby słowo ocenić pozytywnie, np. od stary utworzyliśmy słowo starość, od młodymłodość, ale od chorychoroba (nie chorość), a od zdrowyzdrowie (nie zdrowość).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • strzelbowy
    29.06.2014
    Witam.
    Pytam o amunicję do strzelb, nazywaną w języku ang. shotshell. W Polsce zwykło się ją nazywać amunicją myśliwską, niewłaściwie – to również amunicja do sztucerów. Słownik pod red Doroszewskiego wymienia takie hasło, jak strzelbowy, nieobecne gdzie indziej. Stąd pytanie: czy istnieje termin, który grupuje amunicję do strzelb, który byłby powszechnie używany i nie włączałby w to amunicji typowo karabinowej? Czy określenie amunicja strzelbowa jest poprawne?
    Słowo strzelbowy jest poprawnie zbudowane, ale trudno je zaliczyć do powszechnie używanych. W języku ogólnym wolimy sięgać po konstrukcje z przyimkiem (np. amunicja do strzelb) lub z zależnym dopełniaczem (np. rura strzelby), nawet jeśli fachowcom mogą one się wydać niewłaściwe. Jest też ogólnie znany przymiotnik strzelecki, który ma wprawdzie trochę inne znaczenie, ale może skutecznie zastąpić mało znane słowo strzelbowy w niektórych kontekstach.
    Ponieważ pytanie ma dość specjalistyczny charakter, proponuję, aby Pan zasięgnął również opinii specjalisty, np. w sklepie myśliwskim lub w Polskim Związku Łowieckim.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • motorzysta
    13.06.2014
    Czy osobę jeżdżącą na motorze można nazwać motorzystą?
    W jakim celu, skoro normalnie nazywa się ją motocyklistą?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • 2014-kąt
    3.06.2014
    Nie potrafiłam tego znaleźć: jak poprawnie rozwinąć liczebniki w nazwach nietypowych wielokątów, np. 1758-kąt, 2014-kąt?
    Trudno powoływać się tu na zwyczaj, już prędzej na inne wyrazy tworzone od rzeczowników, np. tysiącsiedemsetpięćdziesięcioośmioletni (łatwiej to powiedzieć niż napisać). Kierując się analogią, można więc zaproponować następujące zapisy słowne dla przykładów podanych w pytaniu: tysiącsiedemsetpięćdziesięcioośmiokąt i dwatysiąceczternastokąt.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • unasieniać czy unasienniać?
    13.05.2014
    Czy forma unasieniać (praktycznie jedyna spotykana w piśmiennictwie zootechnicznym) jest poprawna? W słownikach spotkałem się tylko z unasiennianiem.
    Słowo zostało po raz pierwszy zanotowane w słowniku Doroszewskiego (w każdym razie, jeśli chodzi o tzw. słowniki ogólne), w pisowni z podwojonym nn, z przykładem, ale bez wskazania źródła, co dla tego słownika nietypowe. Zapis z nn powtórzono potem w innych słownikach, chyba bez większego namysłu. W czasownikach pochodnych, tworzonych w analogiczny sposób, nie powtarza się końcowej spółgłoski tematu podstawowego rzeczownika, por. usynowić, nie usynnowić, także przecenić, nie przecennić. Forma unasienniać sprawia takie wrażenie, jakby pochodziła od przymiotnika nasienny, ale jej znaczenie tego nie potwierdza. Trzeba więc uznać, że jest to forma dziwna, nieuzasadniona.
    Może dlatego w piśmiennictwie fachowym, jak Pan zaobserwował, spotyka się niemal wyłącznie formę unasieniać. W NKJP, obejmującym teksty różnego rodzaju, unasienniać ma jednak przewagę, która zwiększa się jeszcze, gdy zamiast liczby użyć uwzględnić liczbę źródeł. W tej sytuacji najrozsądniej byłoby oba warianty uznać za dopuszczalne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • stereotypowy, nie stereotypiczny
    8.05.2014
    Czy forma stereotypiczny, którą można niekiedy spotkać, jest formą poprawną? Jeśli tak – czy jest tożsama ze słowem stereotypowy, czy też istnieje różnica znaczeniowa?
    Z góry dziękuję za pomoc!
    Słowa stereotypiczny nie ma w Narodowym Korpusie Języka Polskiego ani w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN. Mogłoby ono pochodzić od rzeczownika stereotypia, por. zanotowany w SJPDor przymiotnik stenotypiczny od stenotypia. Przykłady użycia słowa stereotypiczny, jakie znalazłem w internecie, dowodzą jednak, że jest ono używane – moim zdaniem bez potrzeby – zamiast słowa stereotypowy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kontr- i kontra-
    3.05.2014
    Szanowny Panie Profesorze!
    Uprzejmie zapytuję o zasady tworzenia wyrazów z przedrostkiem kontr- (np. kontrreformacja, kontrargument, kontroferta) oraz kontra (np. kontrabanda, kontrafagot, kontrapozycja). Kiedy używamy pierwszego z wymienionych przedrostów, a kiedy drugiego?
    Z poważaniem
    Adam Meissner
    Produktywna w polszczyźnie jest cząstka kontr-, możemy nią poprzedzać niemal dowolny rzeczownik i tworzyć wyrazy, których nigdy przedtem nie słyszeliśmy. Cząstka kontra- pojawia się w zasadzie tylko w tych wyrazach, razem z którymi została zapożyczona. Na przykład kontrafagot pochodzi z włoskiego contrafagotto, nie powstał więc na polskim gruncie przez poprzedzenie przedrostkiem kontra- słowa fagot.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • wyznawca heterodoksji
    3.05.2014
    Szanowni Państwo, interesuje mnie słowo określające osobę wyznającą heterodoksję. Czy jest to heterodoks, heterodoksa czy może heterodokta? A może wszystkie te formy są prawidłowe?
    Polskie słowo heterodoksja (najprawdopodobniej bezpośrednio zapożyczone z francuskiego w XIX w.) odpowiada greckiemu rzeczownikowi heterodoksía o znaczeniu ‘mylny pogląd, różne zdanie’ lub ‘różnica opinii’. Wyraz grecki został utworzony poprzez złożenie przyimka héteros, m.in. ‘inny, odmienny, różny od’, z rzeczownikiem dókssa ‘opinia, sąd, myśl’, ale także ‘spodziewanie się, nadzieja’. W polszczyźnie heterodoksja jest używana w nieco bardziej wyspecjalizowanych kontekstach niż jej grecki odpowiednik, słowo to bowiem należy do rejestru religijnego, a jego zakres przecina się z zakresem wyrazu innowierstwo – kalki z języka greckiego, zapewne utworzonej w XVII w. Derywatem greckiego heterodoksía jest przymiotnik heteródoksos ‘będący innego zdania, mylnego mniemania’, który mógł być także używany w funkcji rzeczownika i wówczas znaczył mniej więcej tyle, co polski wyraz innowierca. Ponieważ jednak heterodoksja i innowierstwo nie są synonimami, to nie będą nimi również i nazwy osób wyznających poglądy, których wykładnikami są wymienione wyżej rzeczowniki. Z tego też powodu nie sposób głosiciela heterodoksji nazwać innowiercą, choć w momencie, kiedy utworzono ten wyraz, nawiązywał on do ówczesnego rozumienia gr. heterodoksía i heteródoksos.
    Żaden ze współczesnych słowników języka polskiego nie odnotowuje słowa, którym moglibyśmy określić wyznawcę heterodoksji. Można w tym jednak wypadku brać pod uwagę trzy (wszystkie zresztą bardzo niefortunne) możliwości: heterodoks, heterodoksa, heterodokta. Ich niefortunność wiąże się z różnymi czynnikami. Jeżeli kierowalibyśmy się wyłącznie językiem greckim, to najlepszym kandydatem na określenie wyznawcy heterodoksji byłoby słowo heterodoks (np. w języku francuskim jest to właśnie hétérodoxe, wymawiane [eteʀɔdɔks] z akcentem oksytonicznym), jednak w języku polskim wyrazy rozpoczynające się od hetero- mają z status złożeń. W tych wypadkach każdy z członów złożenia jest akcentowany, por. heter-o-doksja. Skutkiem utworzenia wyrazu heterodoks będzie konflikt akcentuacyjny, ze względu na cechy prozodyczne wyrazów polskich będziemy musieli zaakcentować środkowe o, które w tego typu wyrazach traktowane jest zazwyczaj jako interfiks. Ten wyraz jest z różnych względów dla polszczyzny za długi w pierwszym członie złożenia i za krótki w drugim członie. Z kolei heterodoksa odwołuje się do istniejącego w języku greckim słowa dókssa, dlatego taka nazwa byłaby myląca. Zapewne dla polszczyzny najlepsza byłaby nazwa heterodokta (w języku polskim -s- czasem wymienia się na -t- w kontekście -k-, por. fleksjaflektywny), jednak w tym wypadku greckie -ks- (ξ) to nie segment dwuspółgłoskowy, lecz spirantyzowana spółgłoska tylnojęzykowa welarna, z której powstawały -kt- lub -ks-. W słowie heteródoksos jest to -ks- nie tylko ze względów fonetycznych, lecz również fleksyjnych (chodzi tu zwłaszcza o zakończenie podstawy oraz o jej przynależność do określonej klasy wyrazowej; wprowadzenie zakończenia -kt- sugerowałoby m.in. odczasownikowe pochodzenie tego derywatu, a przecież został on utworzony od rzeczownika).
    Wobec braku dobrego rozwiązania dla polszczyzny proponuję jedyne, które wydaje się rozsądne, jeśli już chcemy koniecznie nazwać jednym słowem wyznawcę heterodoksji, a mianowicie heterodoks (z akcentem na przedostatnią sylabę). Byłoby to słowo utworzone analogicznie do zadomowionych już w języku polskim wyrazów typu ortodoks, ksenofob, rusofob itp.
    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
    Pokaż odpowiedź
  • trójca i trójka
    29.04.2014
    Dlaczego liczba 3 albo grupa trzech elementów to normalnie trójka, a w kontekście religijnym trójca (Trójca Święta)?

    Z poważaniem,
    Łukasz
    Trójca to stare słowo: nie tak stare jak Trójca Święta, ale obecne już w rękopisach z XIV w. Trójka natomiast pochodzi najprawdopodobniej dopiero z XVII w. Wyrazy te zostały utworzone za pomocą różnych przyrostków, co nie jest w języku niczym osobliwym, por. polny i polowy, dziecięcy i dziecinny (zróżnicowane znaczeniowo, inaczej zresztą dziś niż w przeszłości).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • przymiotnik od gawra
    28.04.2014
    Zastanawiam się, jak będzie brzmiał przymiotnik od słowa gawra? Gawrzany, gawrowy, a może jeszcze inaczej?
    Z góry dziękuję bardzo za odpowiedź!
    Ma Pan prawo utworzyć i jedno, i drugie słowo. Język oferuje często więcej niż jedną możliwość i w sytuacjach, kiedy nie jesteśmy związani zwyczajem językowym, można korzystać ze swobody wyboru.
    Kwerenda internetowa pokazuje, że gawrowy występuje śladowo, a gawrzanego nie ma w ogóle. Istnieje jednak model słowotwórczy, który może posłużyć za wzór, por. skoraskórzany, a także saletrasaletrzany. Gdyby więc powstały dwa towarzystwa lub związki roszczące sobie pretensje do jakiejś gawry, to jeden mógłby się nazwać Związkiem Gawrowym, a drugi Związkiem Gawrzanym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • nauczyciel czy nauczycielka?
    27.04.2014
    Jak powinnam napisać w piśmie do urzędu: nauczyciel czy nauczycielka?
    Jeśli pisze Pani o kobiecie (w szczególności o sobie), to właściwe jest użycie słowa nauczycielka. Tylko w niektórych kontekstach polszczyzna daje w tej sytuacji pierwszeństwo formie męskiej, np. nazwy nauczyciel dyplomowany i nauczyciel akademicki odbierane są jako bardziej prestiżowe. Poza tym można odnieść do kobiety formę męską, gdy mowa o zawodzie lub stanowisku, np. „Jestem nauczycielem z piętnastoletnim stażem” albo „Poszukujemy nauczyciela na pół etatu”. Osobiście jednak uważam, że zdanie „Jestem nauczycielką z piętnastoletnim stażem” brzmi naturalniej, a w ogłoszeniach o pracy nie powinno się stwarzać wrażenia, że kandydatem może być tylko mężczyzna.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • jeszcze raz nazwy żeńskie
    20.04.2014
    Mam pytanie dotyczące odmiany żeńskich zawodów. Odmieniamy: lekarzlekarka, farmaceutafarmaceutka, ekspedientekspedientka, kelnerkelnerka. Moje wątpliwości dotyczą odmian: strażakstrażaczka? górnikgórniczka? minister – ministra? psychologpsycholożka? adwokat – adwokatka? Trochę zbiłem się z tropu, wypowiadając te wszystkie odmiany. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
    Kacper Andrzejewski
    Tu nie chodzi o odmianę, tylko o operacje słowotwórcze. Być może to rozróżnienie jest dla Pana nieistotne, ale podkreślam je na wszelki wypadek.
    Co do samych nazw to wszystkie są zbudowane poprawnie. Ministra budziła najwięcej emocji, gdyż stworzono ją według stosunkowo rzadko stosowanego modelu, ale i ona się broni. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, gdyż zagadnienie tworzenia nazw żeńskich było już poruszane w poradni. Powtórzę tylko rzecz najważniejszą: proces tworzenia nazw żeńskich został niepotrzebnie zideologizowany, podczas gdy na poparcie zasługuje przede wszystkim dlatego, że wspomaga funkcje komunikacyjne języka.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Co robi toster?
    18.04.2014
    Pytanie jest z pozoru błahe, jednakowoż stało się już tematem wielu kłótni. Przyjmując, że urządzenie kuchenne o nazwie toster „produkuje” tosta, to w takim razie co jest tworem tzw. opiekacza? Wiele osób skłania się do używania również słowa tost czy zapiekanka, co w mojej opinii wydaje się stwierdzeniem błędnym, źle opisującym rzeczywistość. Czy zatem zasadny byłby tutaj nowy twór językowy, dla przykładu opiekanka?
    Nie jestem pewien, czy o tym samym mówimy. Tosta nie nazwałbym zapiekanką, zapiekanki robiłbym raczej w piekarniku niż w tosterze. Są jednak różne rodzaje tosterów, więc może w tej kategorii mieści się też urządzenie, do którego można włożyć np. bułkę z serem bez obawy, że roztopiony ser będzie w nim spływać po nagrzanych do czerwoności drutach.
    Według niektórych słowników toster i opiekacz to jedno i to samo, ja jednak wierzę, że rację ma ISJP, który czyni między nimi różnicę. Według niego zapiekankę można zrobić w opiekaczu, ale nie w tosterze.
    Nie widzę potrzeby, żeby mówić o opiekankach: nazwa tych kromek czy bułek nie musi nawiązywać ściśle do opiekacza. Skoro np. ze szkoły wychodzą absolwenci (w najlepszym razie), to z opiekacza mogą wychodzić zapiekanki.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • tyranka
    18.04.2014
    Czy istnieje słowo tyranka, będące żeńską formą słowa tyran?
    Istnieje, jest nawet w słowniku Doroszewskiego – z cytatami na dowód, że nie zmyślone.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • skrzyście
    14.04.2014
    Czy istnieje słowo skrzyście pochodzące od skrzyć się, np. skrzyście zielona trawa.
    Współczesne słowniki takiego wyrazu nie notują, ale słownik warszawski ma przymiotnik skrzysty i pochodny przysłówek skrzysto. Jeśli się dziś taką formę przywraca, to można sobie pozwolić na odrobinę swobody i mówić skrzyście. Na stronach WWW jest trochę przykładów.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź