słowotwórstwo

 
Znajdują się tu szczegółowe informacje o budowie wyrazów i sposobach ich tworzenia. Można tu poznać neologizmy i dowiedzieć się, jakie są powody ich powstawania.
  • rogacz
    10.12.2014
    Czy słowo rogacz stosowane do określania wszystkich zwierząt posiadających rogi jest nadużyciem? Czy można mówić o jaku jako o rogaczu z Tybetu, a kozie jako domowym rogaczu (nie mylić ze zdradzanym mężem). Słowniki notują wyraz rogacz właśnie jako żartobliwe określenie zdradzanego męża i samca sarny, jelenia. Czy w takim wypadku należałoby słowo rogacz pisać w cudzysłowie?
    Znaczenie strukturalne słowa rogacz to 'osoba lub zwierzę mające rogi' (w najdosłowniejszym sensie, nie mówię o zdradzanym mężu). Myślę, że daje to podstawę, aby jaka nazwać – podkreślam: nazwać raczej niż nazywać – rogaczem z Tybetu (w internetowej krzyżówce znalazłem takie hasło), a kozę domowym rogaczem. Cudzysłów nie jest potrzebny, jego użycie mogłoby sugerować, że autor sam wątpi, czy danego słowa można tak użyć, albo że nadaje mu sens ironiczny.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jeszcze jedno -arium
    8.12.2014
    Szanowni Państwo,
    we wrocławskim zoo otwarto jakiś czas temu nowy oddział – Afrykarium. Właśnie tej nazwy dotyczyć będzie moje pytanie. A mianowicie – czy jest to nazwa poprawna? Czy nie powinno być raczej afrykanarium, analogicznie do słowa oceanarium? Będę wdzięczny za odpowiedź.
    Serdecznie pozdrawiam całą Poradnię
    Dawid
    Rzeczowników na -arium jest więcej, np. delfinarium, fokarium, insektarium, terrarium. Przyrostek -arium jest w nich dodawany zasadniczo do tematu fleksyjnego podstawowego rzeczownika, polskiego lub obcego. Nie inaczej jest w słowie oceanarium, gdzie dodano go do tematu rzeczownika ocean. Wrażenie, że nazwa oceanarium powstała za pomocą cząstki -anarium, jest mylne, nie należy więc tworzyć słowa afryk + anarium, lecz afryk + arium.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Atlantyda i Atlantyk
    7.12.2014
    Proszę powiedzieć: jak powinien brzmieć przymiotnik od Atlantydyatlantycki czy atlantydzki? Jeśli Atlantyda ma wspólną etymologię z Atlantykiem, to wydaje mi się, że powinien to być przymiotnik atlantycki. Z drugiej jednak strony istnieją przymiotniki takie jak argolidzki i kolchidzki – od Argolidy i Kolchidy, więc może i od Atlantydy powinien być atlantydzki? Nie znalazłem takiego w moich słownikach.
    Od Atlantydaatlantydzki, od Atlantykatlantycki. Analogicznie Antarktydaantarktydzki.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • ludysta
    1.12.2014
    Czy znany jest Państwu przypadek odnotowania przez jakiś słownik wyrazu ludysta (przez jedno d, od słowa ludyzm, oznaczającego skłonność do bawienia się). Jeżeli nie, to czy tak utworzone słowo jeszcze mieści się w pojęciu forma potencjalna?
    Nie znalazłem takiego słownika. WSWO PWN wywodzi ludyzm wprost z łacińskiego ludus 'gra, zabawa', choć prawdopodobny jest też wpływ francuskiego ludisme. Pokrewny rzeczownik oznaczający osobę oddającą się zabawie mógłby brzmieć po francusku ludiste, lecz w internetowym Le Trésor de la Langue Française Informatisé takiego słowa nie ma. W polszczyźnie, mimo że nieobecne w słownikach, można by je też uznać za formację potencjalną.
    Nie ma w słownikach polskich ludysty, lecz jest luddysta – zwolennik luddyzmu, czyli niszczenia maszyn u progu rewolucji przemysłowej, postrzeganych przez robotników jako źródło zagrożenia (nazwa powstała prawdopodobnie od nazwiska jednego z uczestników tego ruchu). Na polskich stronach WWW można znaleźć przykłady żartobliwej gry słownej, w której luddyzm kontaminowany jest z ludyzmem, a także reinterpretowany przez odniesienie do słowa lud (jeden z internautów proponuje np., aby ludystami nazywać polskich parlamentarzystów, którzy chcą się przypodobać „ludowi”, inaczej – populistów).
    Przykłady bawienia się słowami ludyzm, luddyzm i lud – etymologicznie nie związanymi – są same przejawem ludyzmu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dookolny czy dookólny?
    17.11.2014
    Witam,
    chciałbym się zapytać, czy istnieje słowo dookólna, np. antena dookólna (takie słowo występuje w literaturze branżowej – jest to antena, która promieniuje dookoła w płaszczyźnie pionowej). Cześć firm jednak używa słowa dookolna (według słownika jest to poprawnie) i tu moje pytanie: czy nazwa dookólna (nie występuje w SJP) jest poprawna?
    Z poważaniem
    Łukasz Kopciuch
    We współczesnych słownikach nic dookólnego nie znalazłem, ale widzę w NKJP, że słowo to jest obecne w publicystyce, a także w tekstach specjalistycznych. Można by je uznać za wariant, ze wskazaniem jednak na słowo dookolny jako, po pierwsze, częstsze, po drugie, zarejestrowane w słownikach, po trzecie, lepiej tłumaczące się w kontekście podstawowego wyrażenie dookoła.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • karnista czy karnik?
    22.10.2014
    Szanowni Państwo!
    Dość powszechnie stosuje się określenie karnista, mające oznaczać naukowca zajmującego się prawem karnym. Spotkałem się jednak z opiniami, że jest to błąd, zaś poprawnie należy mówić karnik. Które (a może oba?) określenie jest poprawne (i ewentualnie dlaczego)? I czy analogiczna jest sytuacja z cywilistami i administratywistami?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i kłaniam się.
    O specjalnościach prawniczych mówi się karnista, cywilista, konstytucjonalista, agrarysta itd. Nie spotkaliśmy się z tym, by ktoś kwestionował poprawność tych nazw, są powszechnie stosowane, odnotowane w słownikach, poza tym podobnie buduje się nazwy specjalistów w innych naukach, np. językoznawca zajmujący się gramatyka generatywną to generatywista, a normą językową – normatywista. Oczywiście istnieje też szereg wyrazów utworzonych według innego wzorca słowotwórczego, jak np. nazwy zawodów: prawnik, górnik, bartnik – nazwy te są dawniejsze i mają nieco inny zakres.
    Adam Niewiadomski, Radosław Pawelec, Uniwersytet Warszawski
  • sokolnik i sokolniczka
    7.10.2014
    Szanowni Państwo,
    czy pani sokolnik to sokolniczka? Skojarzenie wiedzie niezbyt elegancko ku solniczce, ale chyba trudno o lepszą propozycję dla damy o tak nietuzinkowych zainteresowaniach.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Kobieta zajmująca się sokolnictwem to oczywiście sokolniczka, por. prawnikprawniczka, zwolennikzwolenniczka i wiele innych. Podobieństwa sokolniczki do solniczki jakoś nie widzę. Jedna sylaba robi różnicę.
    Zamiast sokolniczka można by mówić sokolnica, por. kołchoźnikkołchoźnica, ale ten model tworzenia nazw żeńskich jest rzadko używany do nazw kobiet, częściej służy tworzeniu nazw samic.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • imperfectum do natchnąć
    5.10.2014
    Szanowni Państwo,
    jak brzmi aspekt niedokonany czasownika natchnąć? Np. „Słuchanie Mozarta często natchniewa/natycha mnie do tworzenia pięknych wierszy”.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    W sensie historycznym niedokonanym odpowiednikiem czasownika tchnąć jest dychać, por. westchnąćwzdychać. Teoretycznie więc natchnąć powinno mieć odpowiednik w nadychać, ale takiej formy nie ma we współczesnej polszczyźnie i nie mam dowodów, aby kiedykolwiek była (może w gwarach?). Okazjonalnie natomiast trafia się natychać, w NKJP zrównoważonym jest kilka przykładów w tym jeden z Iwaszkiewicza: „Ta śnieżna piramida siedząca jak Babia Góra na niebieskim morzu jest zachwycająca. I zawsze natycha wierszami”. Po rozszerzeniu kwerendy na cały korpus można znaleźć wiele przykładów w tekstach potocznych (z internetu), por. o Duchu Świętym: „No właśnie – taki (...) duch przecież nie natycha ? ;) A więc co On robi?”. Dla mnie wszystkie te przykłady są tylko dowodem, że natchnąć nie ma ogólnie aprobowanego imperfectum w polszczyźnie, choć przykłady jego użycia pokazują, że jest potrzebne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • stoickość
    29.06.2014
    Dzień dobry!
    Czy istnieje takie słowo jak stoickość? Wiem, że istnieje stoicyzm, ale czy można utworzyć tutaj ten rzeczownik odprzymiotnikowy?
    Pozdrawiam
    W zasadzie mówimy stoicyzm, zarówno w znaczeniu filozoficznym, odnoszącym się do pewnej doktryny starożytnej, jak w znaczeniu ogólnie znanym, które jest pochodną tamtego. Ponieważ jednak wyrazy na -izm brzmią poważnie, mają charakter terminów specjalistycznych i implikują kontekst naukowy, ktoś może sięgnąć po słowo stoickość. Uwzględnił je słownik Doroszewskiego (z kwalifikatorem rzad., czyli 'rzadkie'), można je znaleźć też w NKJP.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • bankować
    29.06.2014
    Autorzy tekstów, które redaguję – powołując się na powszechne już użycie w tekstach reklamowych, internetowych i prasowych – nie chcą zrezygnować z czasownika bankować, używanego w sensie 'korzystać z produktów/usług bankowych'. Argument, że czasownik bankować nie znajduje się w słowniku poprawnej polszczyzny ani w Korpusie Języka Polskiego ich nie przekonuje.
    Jak wytłumaczyć zasadę ograniczonej możliwości tworzenia w polszczyźnie takich derywatów? Np. szufladkować jest poprawne.
    Autorzy redagowanych przez Panią tekstów mylą się w ocenie powszechności tego czasownika. Jest on może powszechnie znany ludziom zajmującym się usługami bankowymi, ale nie klientom, którzy mają z takich usług korzystać. Czy użycie mało znanego słowa w reklamie jest korzystne dla reklamodawcy – trudno powiedzieć ogólnie: czasem może tak, czasem nie. Z jednej strony obcy wyraz może budzić rozmaite snobizmy i skłaniać do zakupu (według schematu: co obce, to lepsze), z drugiej może jednak budzić obawy (według schematu: co obce, to nieznane, a więc potencjalnie groźne). Jeśli chodzi o usługi bankowe, to bezpieczeństwo jest dla klientów ważne, dlatego byłbym ostrożny w używaniu słów brzmiących nieznajomo dla adresata.
    Różnicy między szufladkować a bankować z czysto strukturalnego punktu widzenia właściwie nie ma: oba wyrazy są zbudowane poprawnie. Kryterium strukturalne jednak nie wystarcza, aby słowo ocenić pozytywnie, np. od stary utworzyliśmy słowo starość, od młodymłodość, ale od chorychoroba (nie chorość), a od zdrowyzdrowie (nie zdrowość).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • strzelbowy
    29.06.2014
    Witam.
    Pytam o amunicję do strzelb, nazywaną w języku ang. shotshell. W Polsce zwykło się ją nazywać amunicją myśliwską, niewłaściwie – to również amunicja do sztucerów. Słownik pod red Doroszewskiego wymienia takie hasło, jak strzelbowy, nieobecne gdzie indziej. Stąd pytanie: czy istnieje termin, który grupuje amunicję do strzelb, który byłby powszechnie używany i nie włączałby w to amunicji typowo karabinowej? Czy określenie amunicja strzelbowa jest poprawne?
    Słowo strzelbowy jest poprawnie zbudowane, ale trudno je zaliczyć do powszechnie używanych. W języku ogólnym wolimy sięgać po konstrukcje z przyimkiem (np. amunicja do strzelb) lub z zależnym dopełniaczem (np. rura strzelby), nawet jeśli fachowcom mogą one się wydać niewłaściwe. Jest też ogólnie znany przymiotnik strzelecki, który ma wprawdzie trochę inne znaczenie, ale może skutecznie zastąpić mało znane słowo strzelbowy w niektórych kontekstach.
    Ponieważ pytanie ma dość specjalistyczny charakter, proponuję, aby Pan zasięgnął również opinii specjalisty, np. w sklepie myśliwskim lub w Polskim Związku Łowieckim.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • motorzysta
    13.06.2014
    Czy osobę jeżdżącą na motorze można nazwać motorzystą?
    W jakim celu, skoro normalnie nazywa się ją motocyklistą?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • 2014-kąt
    3.06.2014
    Nie potrafiłam tego znaleźć: jak poprawnie rozwinąć liczebniki w nazwach nietypowych wielokątów, np. 1758-kąt, 2014-kąt?
    Trudno powoływać się tu na zwyczaj, już prędzej na inne wyrazy tworzone od rzeczowników, np. tysiącsiedemsetpięćdziesięcioośmioletni (łatwiej to powiedzieć niż napisać). Kierując się analogią, można więc zaproponować następujące zapisy słowne dla przykładów podanych w pytaniu: tysiącsiedemsetpięćdziesięcioośmiokąt i dwatysiąceczternastokąt.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • unasieniać czy unasienniać?
    13.05.2014
    Czy forma unasieniać (praktycznie jedyna spotykana w piśmiennictwie zootechnicznym) jest poprawna? W słownikach spotkałem się tylko z unasiennianiem.
    Słowo zostało po raz pierwszy zanotowane w słowniku Doroszewskiego (w każdym razie, jeśli chodzi o tzw. słowniki ogólne), w pisowni z podwojonym nn, z przykładem, ale bez wskazania źródła, co dla tego słownika nietypowe. Zapis z nn powtórzono potem w innych słownikach, chyba bez większego namysłu. W czasownikach pochodnych, tworzonych w analogiczny sposób, nie powtarza się końcowej spółgłoski tematu podstawowego rzeczownika, por. usynowić, nie usynnowić, także przecenić, nie przecennić. Forma unasienniać sprawia takie wrażenie, jakby pochodziła od przymiotnika nasienny, ale jej znaczenie tego nie potwierdza. Trzeba więc uznać, że jest to forma dziwna, nieuzasadniona.
    Może dlatego w piśmiennictwie fachowym, jak Pan zaobserwował, spotyka się niemal wyłącznie formę unasieniać. W NKJP, obejmującym teksty różnego rodzaju, unasienniać ma jednak przewagę, która zwiększa się jeszcze, gdy zamiast liczby użyć uwzględnić liczbę źródeł. W tej sytuacji najrozsądniej byłoby oba warianty uznać za dopuszczalne.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • stereotypowy, nie stereotypiczny
    8.05.2014
    Czy forma stereotypiczny, którą można niekiedy spotkać, jest formą poprawną? Jeśli tak – czy jest tożsama ze słowem stereotypowy, czy też istnieje różnica znaczeniowa?
    Z góry dziękuję za pomoc!
    Słowa stereotypiczny nie ma w Narodowym Korpusie Języka Polskiego ani w Wielkim słowniku wyrazów obcych PWN. Mogłoby ono pochodzić od rzeczownika stereotypia, por. zanotowany w SJPDor przymiotnik stenotypiczny od stenotypia. Przykłady użycia słowa stereotypiczny, jakie znalazłem w internecie, dowodzą jednak, że jest ono używane – moim zdaniem bez potrzeby – zamiast słowa stereotypowy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kontr- i kontra-
    3.05.2014
    Szanowny Panie Profesorze!
    Uprzejmie zapytuję o zasady tworzenia wyrazów z przedrostkiem kontr- (np. kontrreformacja, kontrargument, kontroferta) oraz kontra (np. kontrabanda, kontrafagot, kontrapozycja). Kiedy używamy pierwszego z wymienionych przedrostów, a kiedy drugiego?
    Z poważaniem
    Adam Meissner
    Produktywna w polszczyźnie jest cząstka kontr-, możemy nią poprzedzać niemal dowolny rzeczownik i tworzyć wyrazy, których nigdy przedtem nie słyszeliśmy. Cząstka kontra- pojawia się w zasadzie tylko w tych wyrazach, razem z którymi została zapożyczona. Na przykład kontrafagot pochodzi z włoskiego contrafagotto, nie powstał więc na polskim gruncie przez poprzedzenie przedrostkiem kontra- słowa fagot.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • wyznawca heterodoksji
    3.05.2014
    Szanowni Państwo, interesuje mnie słowo określające osobę wyznającą heterodoksję. Czy jest to heterodoks, heterodoksa czy może heterodokta? A może wszystkie te formy są prawidłowe?
    Polskie słowo heterodoksja (najprawdopodobniej bezpośrednio zapożyczone z francuskiego w XIX w.) odpowiada greckiemu rzeczownikowi heterodoksía o znaczeniu ‘mylny pogląd, różne zdanie’ lub ‘różnica opinii’. Wyraz grecki został utworzony poprzez złożenie przyimka héteros, m.in. ‘inny, odmienny, różny od’, z rzeczownikiem dókssa ‘opinia, sąd, myśl’, ale także ‘spodziewanie się, nadzieja’. W polszczyźnie heterodoksja jest używana w nieco bardziej wyspecjalizowanych kontekstach niż jej grecki odpowiednik, słowo to bowiem należy do rejestru religijnego, a jego zakres przecina się z zakresem wyrazu innowierstwo – kalki z języka greckiego, zapewne utworzonej w XVII w. Derywatem greckiego heterodoksía jest przymiotnik heteródoksos ‘będący innego zdania, mylnego mniemania’, który mógł być także używany w funkcji rzeczownika i wówczas znaczył mniej więcej tyle, co polski wyraz innowierca. Ponieważ jednak heterodoksja i innowierstwo nie są synonimami, to nie będą nimi również i nazwy osób wyznających poglądy, których wykładnikami są wymienione wyżej rzeczowniki. Z tego też powodu nie sposób głosiciela heterodoksji nazwać innowiercą, choć w momencie, kiedy utworzono ten wyraz, nawiązywał on do ówczesnego rozumienia gr. heterodoksía i heteródoksos.
    Żaden ze współczesnych słowników języka polskiego nie odnotowuje słowa, którym moglibyśmy określić wyznawcę heterodoksji. Można w tym jednak wypadku brać pod uwagę trzy (wszystkie zresztą bardzo niefortunne) możliwości: heterodoks, heterodoksa, heterodokta. Ich niefortunność wiąże się z różnymi czynnikami. Jeżeli kierowalibyśmy się wyłącznie językiem greckim, to najlepszym kandydatem na określenie wyznawcy heterodoksji byłoby słowo heterodoks (np. w języku francuskim jest to właśnie hétérodoxe, wymawiane [eteʀɔdɔks] z akcentem oksytonicznym), jednak w języku polskim wyrazy rozpoczynające się od hetero- mają z status złożeń. W tych wypadkach każdy z członów złożenia jest akcentowany, por. heter-o-doksja. Skutkiem utworzenia wyrazu heterodoks będzie konflikt akcentuacyjny, ze względu na cechy prozodyczne wyrazów polskich będziemy musieli zaakcentować środkowe o, które w tego typu wyrazach traktowane jest zazwyczaj jako interfiks. Ten wyraz jest z różnych względów dla polszczyzny za długi w pierwszym członie złożenia i za krótki w drugim członie. Z kolei heterodoksa odwołuje się do istniejącego w języku greckim słowa dókssa, dlatego taka nazwa byłaby myląca. Zapewne dla polszczyzny najlepsza byłaby nazwa heterodokta (w języku polskim -s- czasem wymienia się na -t- w kontekście -k-, por. fleksjaflektywny), jednak w tym wypadku greckie -ks- (ξ) to nie segment dwuspółgłoskowy, lecz spirantyzowana spółgłoska tylnojęzykowa welarna, z której powstawały -kt- lub -ks-. W słowie heteródoksos jest to -ks- nie tylko ze względów fonetycznych, lecz również fleksyjnych (chodzi tu zwłaszcza o zakończenie podstawy oraz o jej przynależność do określonej klasy wyrazowej; wprowadzenie zakończenia -kt- sugerowałoby m.in. odczasownikowe pochodzenie tego derywatu, a przecież został on utworzony od rzeczownika).
    Wobec braku dobrego rozwiązania dla polszczyzny proponuję jedyne, które wydaje się rozsądne, jeśli już chcemy koniecznie nazwać jednym słowem wyznawcę heterodoksji, a mianowicie heterodoks (z akcentem na przedostatnią sylabę). Byłoby to słowo utworzone analogicznie do zadomowionych już w języku polskim wyrazów typu ortodoks, ksenofob, rusofob itp.
    Piotr Sobotka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
  • trójca i trójka
    29.04.2014
    Dlaczego liczba 3 albo grupa trzech elementów to normalnie trójka, a w kontekście religijnym trójca (Trójca Święta)?

    Z poważaniem,
    Łukasz
    Trójca to stare słowo: nie tak stare jak Trójca Święta, ale obecne już w rękopisach z XIV w. Trójka natomiast pochodzi najprawdopodobniej dopiero z XVII w. Wyrazy te zostały utworzone za pomocą różnych przyrostków, co nie jest w języku niczym osobliwym, por. polny i polowy, dziecięcy i dziecinny (zróżnicowane znaczeniowo, inaczej zresztą dziś niż w przeszłości).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • przymiotnik od gawra
    28.04.2014
    Zastanawiam się, jak będzie brzmiał przymiotnik od słowa gawra? Gawrzany, gawrowy, a może jeszcze inaczej?
    Z góry dziękuję bardzo za odpowiedź!
    Ma Pan prawo utworzyć i jedno, i drugie słowo. Język oferuje często więcej niż jedną możliwość i w sytuacjach, kiedy nie jesteśmy związani zwyczajem językowym, można korzystać ze swobody wyboru.
    Kwerenda internetowa pokazuje, że gawrowy występuje śladowo, a gawrzanego nie ma w ogóle. Istnieje jednak model słowotwórczy, który może posłużyć za wzór, por. skoraskórzany, a także saletrasaletrzany. Gdyby więc powstały dwa towarzystwa lub związki roszczące sobie pretensje do jakiejś gawry, to jeden mógłby się nazwać Związkiem Gawrowym, a drugi Związkiem Gawrzanym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • nauczyciel czy nauczycielka?
    27.04.2014
    Jak powinnam napisać w piśmie do urzędu: nauczyciel czy nauczycielka?
    Jeśli pisze Pani o kobiecie (w szczególności o sobie), to właściwe jest użycie słowa nauczycielka. Tylko w niektórych kontekstach polszczyzna daje w tej sytuacji pierwszeństwo formie męskiej, np. nazwy nauczyciel dyplomowany i nauczyciel akademicki odbierane są jako bardziej prestiżowe. Poza tym można odnieść do kobiety formę męską, gdy mowa o zawodzie lub stanowisku, np. „Jestem nauczycielem z piętnastoletnim stażem” albo „Poszukujemy nauczyciela na pół etatu”. Osobiście jednak uważam, że zdanie „Jestem nauczycielką z piętnastoletnim stażem” brzmi naturalniej, a w ogłoszeniach o pracy nie powinno się stwarzać wrażenia, że kandydatem może być tylko mężczyzna.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski