pragmatyka

 
To skarbnica informacji o tym, których wyrazów i wyrażeń używać w określonych sytuacjach, jaki wpływ na znaczenie lub rozumienie tekstu ma sytuacja, kontekst, nadawca lub odbiorca. Dowiesz się tu: jak zwracać się do określonej osoby; kiedy stosować wielką literę w zwrotach grzecznościowych; jak pisać tytuły naukowe lub stanowiska w formach adresatywnych; czy można napisać ?Witam? w e-mailu; kiedy zrozumiały jest zwrot ?Jestem samochodem?.
  • oficjalny e-mail do współpracowników
    23.11.2014
    Szanowni Państwo,
    zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakie zwroty/nagłówki są właściwe i stosowne w korespondencji e-mailowej kierowanej do większej zbiorowości, stosowanej w komunikacji wewnątrz firmy, której pracownicy zwracają się do siebie po imieniu, choć są wyjątki (np. do Dyrektora Generalnego zwracamy się Panie Dyrektorze). Dodam, że treść korespondecji emailowej dotyczy przeważnie spraw oficjalnych i ton wypowiedzi jest raczej formalny, np. „Informuję, że...”.
    Najbardziej elegancką formą zwrócenia się w e-mailu do adresata zbiorowego jest Szanowni Państwo. Jest ona zalecana także wtedy, gdy chociaż z jednym z adresatów (np. z dyrektorem) nadawca jest w relacji na pan/pani.
    Forma ta jest jednak często postrzegana przez korespondentów jako zbyt oficjalna, stwarzająca dystans między osobami, które w komunikacji bezpośredniej są ze sobą na ty. Dlatego wielu pracowników firm rozpaczliwie wręcz szuka innych form, bardziej odpowiadających relacji, w której są ze sobą. Stąd takie nieakceptowane przez normę grzecznościową skrótowe zwroty do adresata, jak Drodzy, Mili, a nawet Szanowni (o Kochani nie wspominając).
    Wracając do pytania. Jeżeli forma Szanowni Państwo jest we wskazanej przez Panią sytuacji odczuwana jako zbyt oficjalna, proponuję formę Drodzy Koledzy lub – gdy nadawcy zależy na wskazaniu, że wśród adresatów są i kobiety, i mężczyźni – Drodzy Koledzy, Drogie Koleżanki (przymiotniki określające adresata w nagłówku e-maila – dotyczy to także korespondencji tradycyjnej, „papierowej” – należy zapisywać wielką literą). Kolejność członów w zwrocie może być odwrotna: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy; etykieta biznesu zrównuje prawa obu płci, dlatego kobiety – inaczej niż w etykiecie towarzyskiej – nie mają pierwszeństwa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Małżonek korzysta ze zwolnienia
    10.11.2014
    Dzień dobry,
    chciałabym dowiedzieć się, czy prawidłowe jest – bardzo rozpowszechnione nawet w oficjalnych pismach – sformułowanie przebywać na zwolnieniu lekarskim. Wydaje mi się, że bardziej prawidłowy jest zwrot korzystać ze zwolnienia. Ponadto razi mnie zwrot mój małżonek. Wydaje mi się, że przedstawiając własnego męża (żonę), powinno używać się określenia mąż (żona), a nie małżonek.
    Jest to kwestia stylu, a nie poprawności gramatycznej ani leksykalnej. W sposób bardzo wyszukany można się wyrazić tak jak w tytule tej porady: „Małżonek korzysta ze zwolnienia lekarskiego”. Jest to jednak ryzykowne i może być pretensjonalne. W języku codziennym powiemy po prostu: „Mąż jest na zwolnieniu lekarskim” (jest, nie przebywa, gdyż to ostatnie jest też zbyt oficjalne jak na zwykłą rozmowę).
    Słowo małżonek występuję w tekstach urzędowych, np. „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku (...)” (Kodeks rodzinny i opiekuńczy), w wypowiedziach kurtuazyjnych typu „Ukłony dla Szanownej Małżonki”, może wystąpić także w publicystyce w kontekstach oficjalnych. Wiele przykładów trafnego użycia małżonka i małżonki znajdzie Pani samodzielnie w Narodowym Korpusie Języka Polskiego.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kłopot z doktorem po habilitacji
    9.11.2014
    Szanowni Państwo,
    usłyszałem kiedyś radę, żeby w korespondencji zwracać się do doktora habilitowanego per panie profesorze. Czy rzeczywiście jest to poprawne rozwiązanie? A może lepiej byłoby panie docencie?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Tak, panie profesorze to dobra rada. Z doktorem habilitowanym jest wprawdzie pewien kłopot tytularny, gdyż nie jest on już doktorem, a jeszcze nie jest profesorem. Ponieważ jednak po zrobieniu habilitacji pracownik naukowy, mający do tej pory stanowisko adiunkta, „jest w drodze” na stanowisko profesora nadzwyczajnego, to przyjęło się zwyczajowo tytułować go profesorem.
    Forma adresatywna panie docencie stosowana jest do doktorów, którzy są na stanowisku docenta.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • gospodyni jako gospodarz
    26.09.2014
    Witam, czy na spotkaniu firmowym, przedstawiając szefową firmy, bardziej poprawnie będzie powiedzieć: „A teraz przedstawiam gospodynię dzisiejszego spotkania, panią Annę Kowalską”, czy też należy użyć słowa gospodarz?
    Z góry dziękuję za informacje,
    pozdrawiam
    KB
    W zacytowanej wypowiedzi słowo rodzaju żeńskiego gospodynię użyte jest poprawnie i stosownie. Inna wypowiedź o tej samej treści, np. „Gospodarzem dzisiejszego spotkania jest pani Anna Kowalska”, dopuszcza użycie rzeczownika w rodzaju męskim. Przez tradycjonalistów forma ta uznana byłaby nawet za zawierającą więcej szacunku dla osoby, o której mowa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Kocham cię czy Cię kocham?
    26.09.2014
    Było już w Poradni o tym, że słowa ciebie czy tobie, które z kurtuazji piszemy od dużej litery w liście, w innej sytuacji, kiedy występują w dialogach powieści – piszemy od małej. A jak potraktować te wyrazy w tekście, np. wiersza czy piosenki, który w całości ma formę wypowiedzi adresowanej do kogoś, ale który najczęściej nie jest rzeczywistym wyznaniem, tylko właśnie takim sobie użytkowym tekstem?
    Użycie zaimków osobowych (ty, ci itd., wy, wami itd.) i dzierżawczych (twój, twoim itd., wasz, waszą itd.), odnoszących się do adresata wypowiedzi o funkcji artystycznej, nie jest skodyfikowane. Autor wiersza czy piosenki może więc zastosować zarówno wielką, jak i małą literę (mała występuje częściej).
    Jeśli prześledzimy wiersze, których adresatem był ktoś realnie istniejący (komu na przykład wiersz był dedykowany), to zauważymy, że poeci nazywali go za pomocą bądź małej, bądź wielkiej litery zaimka. Na przykład Adam Mickiewicz w wierszu Do M*** napisał: „Na każdym miejscu i o każdej dobie,/ Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,/ Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie (...)”. Cyprian Norwid zaś w wierszu Trzy strofki: „Nie bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię,/ Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy (...)”. A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w wierszu Pocałunki napisała: „Nie widziałam cię już od miesiąca (...)”. Współczesna poetka Zofia Beszczyńska: „chcę ci powiedzieć jak bardzo cię kocham/ stoję po twojej stronie z toporkiem w ręku/ bronię wejścia do Labiryntu (...)”.
    Jak widać, nawet wiersze o tematyce miłosnej, w których podmiot liryczny zwraca się do osoby darzonej uczuciem, nie zawsze nawiązują pisownią zaimków adresata do wyznania kocham Cię, które współcześnie zapisalibyśmy chyba wyłącznie przy użyciu wielkiej litery zaimka.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • kircha
    11.09.2014
    Szanowna Redakcjo,
    czy słowo kircha (jako synonim protestanckiej świątyni) można/należy traktować jako określenie pejoratywne bądź obraźliwe?
    Z szacunkiem i podziękowaniem za codzienną inspirację do rozmyślań o języku
    Bartek, stały czytelnik
    Słownik Doroszewskiego kwalifikuje to słowo jako potoczne, a współczesne słowniki – jako przestarzałe. Ocena pejoratywna może się pojawić w kontekście, ale nie należy do słowa jako takiego. W NKJP jest około dziesięciu przykładów, żaden nie wyraża dezaprobaty ani ironii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • W czym mogę pomóc?
    6.09.2014
    Nie znoszę, kiedy zaraz po wejściu do sklepu ekspedienci pytają mnie: „W czym mogę pomóc?”. Nawet na dworcu kolejowym w Międzyzdrojach chodzą wynajęte studentki w jaskrawych kamizelkach z takim właśnie napisem. Gdzie się nie ruszyć – ktoś oferuje mi pomoc. Czy jest to właściwe zapytanie w takich sytuacjach? A gdybym miał np. składnicę złomu i zauważył, że ktoś czegoś szuka wśród hałd metalu. Powinienem pytać, czy mogę w czymś pomóc, czy po prostu: „Czego pan tu szuka?”. Trochę to nieeleganckie…
    Zacząłem sobie wyobrażać, że mam sklep odzieżowy i do klientki, która ogląda ubrania, zwracam się z pytaniem: „Czego pani tu szuka?”. Ma Pan rację, że byłoby to nieeleganckie.
    Kiedyś uprzejmi ekspedienci pytali: „Czym mogę służyć?”, ale teraz służba kojarzy się nam z obowiązkiem patriotycznym albo z płaszczeniem się przed kimś, więc ekspedienci już nam nie służą, są natomiast gotowi śpieszyć z pomocą (tak jakby się nam coś złego działo w ich sklepie).
    Nowe zwyczaje zawitały po zmianach ustrojowych, którym początek dał rok 1989. Przedtem, w czasach jedynego słusznego ustroju, normą było klienta ignorować (zwłaszcza gdy półki były puste), przynajmniej do czasu, aż sam poprosi: „Przepraszam bardzo, czy mogłaby pani...”. I od razu było widać, kto tu ważniejszy.
    Porównując dawne z obecnym, wolę już wyuczone, zagraniczne (bo pewnie skalkowane z angielskiego) „W czym mogę pomóc?” niż szczere, polskie, pozawerbalne, ale jakże wymowne „Nic-mnie-nie-obchodzisz”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • pan X czy Pan X?
    1.07.2014
    W różnych oficjalnych pismach posługiwałem się formą pan/pani w celu zobrazowania danej sytuacji np. „W takim stanie faktycznym pan XY ma następujące rozwiązania”. Chciałbym się zapytać, czy w sytuacji gdy nie zwracam się w piśmie bezpośrednio do danej osoby, a jedynie opisuję jakieś zagadnienie na jej przykładzie, to powinienem używać formy grzecznościowej i pisać zawsze Pan XY dużymi literami? Czy obecnie forma, powiedzmy grzecznościowa, nie jest nadużywana, czy jest to błąd?
    Pozdrawiam
    Jeśli nie zwracamy się do danej osoby, lecz piszemy o niej, z zasady używamy małej litery. Wielka litera może pojawić się w sytuacjach bardzo ceremonialnych, np. gdy mówimy o czcigodnym jubilacie, a raczej – jak by wypadało wtedy – o Czcigodnym Jubilacie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • z szacunkiem o gościach
    24.06.2014
    Dzień dobry,
    jestem osobą związaną zawodowo z hotelarstwem. Na szkoleniach, które prowadzę od kilku lat, krzewię ideę polegającą na zapisywaniu słowa Gość z dużej litery. Łączę to właśnie z szacunkiem dla instytucji Gościa – podobnie jak w przypadku stosowania dużej litery zwracając się do kogoś w liście słowem Pan, Pani, Ty, Cię.
    Chciałbym zapytać, czy językoznawcy dopuszczają tego typu formę jako oznakę szacunku dla Gościa czy Klienta hotelu?
    Z wyrazami szacunku,
    Kamil Maroszek
    Tak, oczywiście. Zapisanie wielką literą formy zwracania się do adresata świadczy o szacunku, z jakim do niego się odnosimy. Jest w tym zarówno wdzięk, jak i korzyść – by nawiązać do sentencji Eurypidesa: „W uprzejmości jest wdzięk i korzyść”.
    Proszę jednak pamiętać, że o ile formy liczby mnogiej Szanowni Goście czy Szanowni Klienci są do zaakceptowania, o tyle formy liczby pojedynczej Szanowny Gościu czy Szanowny Kliencie jeszcze nie zakorzeniły się w polszczyźnie, dlatego lepiej jest zastąpić je formami Szanowna Pani, Szanowny Panie.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • wielkie litery a formy adresatywne
    22.06.2014
    Szanowni Państwo,
    moje pytanie brzmi jak następuje: czy w przypadku, w którym zwracam się do reprezentanta konkretnej placówki szkolnej lub wydawnictwa, należy użyć małej litery czy dużej? Np. „Chętnie nawiążę współpracę z Państwa szkołą/wydawnictwem” (czy też: Szkołą/Wydawnictwem?). Nie używam pełnej nazwy instytucji, jednak mam na myśli konkretną placówkę/wydawnictwo.
    Pozdrawiam,
    ak
    Wielką literą wyróżniamy adresata, a nie jego instytucję. W nazwach instytucji wielka litera pełni jedynie funkcję indywidualizującą – zamienia nazwę pospolitą w nazwę własną. W konstrukcjach typu „Chętnie nawiążę współpracę z Państwa wydawnictwem” użycie nazwy własnej nie jest jednak potrzebne, co więcej – byłoby dziwne, por. hipotetyczny list do rektora: „Chętnie nawiążemy współpracę z Pana Uniwersytetem Warszawskim”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • rozmowa z ambasadorem
    16.06.2014
    Skoro, jak twierdzą poradniki, do ambasadora należy się zwracać Wasza Ekscelencjo, to co zrobić w dalszej części zdania? Na przykład: „Wasza Ekscelencjo, proszę pozwolić, że panu (?) przedstawię panią Iksińską”? Czy przed Iksińską najlepiej dodać imię, czy nie? Wiem, że już o tym bywało (a ja przemycam drugie pytanie), ale, w świetle sprzecznych informacji nadal nie wiem, jak jest grzeczniej.
    Z góry bardzo dziękuję
    Dorota
    Przede wszystkim należy pamiętać, że forma wasza ekscelencjo (zapisuję małymi literami, gdyż w mowie wielkie litery są niewidoczne) nie powinna być używana przez Polaków do polskich ambasadorów, pracujących na placówkach zagranicznych. Taki błąd bywa popełniany. W stosunkach wewnętrznych użyjemy w mowie formy panie ambasadorze / pani ambasador, a dalej w stylu dostosowanym do okoliczności: pan / pani pozwoli, że przedstawię..., pozwoli pan / pani przedstawić sobie... itp.
    Do ambasadora obcego państwa, jeśli zwracamy się do niego w języku polskim (w językach obcych są odpowiednie ekwiwalenty – ang. excellency, fr. excellence; słowo pochodzi z łac. excellentia), można zastosować formy: wasza ekscelencja pozwoli, że przedstawię..., wasza ekscelencjo, pozwoli pan / pani przedstawić sobie... itp.
    Co do formy nazwania osoby przedstawianej, to bezwzględnie imienia użyć trzeba. I nie pominąć stopnia, tytułu czy stanowiska, jeśli osoba takie ma. A więc: pani Ewa Iksińska czy pani doktor / profesor / dyrektor Ewa Iksińska.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • adresat bez płci
    15.06.2014
    Jeżeli nie znamy płci odbiorcy oficjalnego listu do jakieś organizacji (np. CV), to lepiej napisać Szanown(a/y) Pani/e czy Szanowni Państwo? Ta druga forma chyba jest częściej spotykana, ale sugeruje mnogość odbiorców. Dodatkowo, czy warto wtedy dodać pleno titula?
    Z poważaniem,
    Janusz N.
    W takiej sytuacji elegancko jest napisać Szanowni Państwo. Innej możliwości – jeśli nie znamy płci adresata, a zakładamy, że reprezentuje on jakąś firmę – nie ma.
    Formy zawierające alternatywne końcówki, zaznaczane za pomocą nawiasów lub ukośników, uchodzą za wyjątkowo nieeleganckie, gdyż są zaprzeczeniem tak pożądanej w grzeczności indywidualizacji komunikatu. Nawiązują ponadto do druków urzędowych zawierających polecenie „niepotrzebne skreślić”.
    Wyrażenie łacińskie pleno titulo, oznaczające 'z zachowaniem należnych tytułów', w omawianej sytuacji byłoby niestosowne.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Agnieszko, czy mogłaby pani...?
    6.06.2014
    „Agnieszko, czy mogłaby pani otworzyć okno?” – podobne zdania pamiętam z lekcji francuskiego (tak zwracała się do nas nauczycielka), spotykam w starszej literaturze, czasem też słyszę, jednak bardzo rzadko. Jestem ciekaw, czy był okres, kiedy taki sposób zwracania się do osób o niższej randze pragmatycznej (zamiast „Pani Agnieszko, czy mogłaby pani...”) uchodził za naturalny. Jak można go ocenić dziś?
    Konstrukcje, o które Pan pyta, czyli połączenie imienia – świadczącego o relacji na ty – ze zdaniem będącym werbalizacją relacji na pan/pani, nigdy w polszczyźnie nie były standardowym sposobem zwracania się do adresata. Świadczyły między innymi o pewnym protekcjonalizmie, w każdym razie nie były neutralne. Obecnie tak może powiedzieć ktoś znacznie wyższy rangą (tj. wiekiem lub stanowiskiem) do kogoś młodego, np. profesor wyższej uczelni do doktoranta. I spotyka się to na ogół z aprobatą, a nawet miłym uczuciem dowartościowania.
    Nieco inaczej jest w językach takich jak francuski (skąd Pana wspomnienie) czy niemiecki, w których w potocznej odmianie omawiana konstrukcja jest formą pośrednią – czyli skracającą dystans – między relacją na ty a na pan/pani.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • lekarz i pieczątka
    12.05.2014
    Dzień dobry.
    Moje pytanie odnosi się do tytułów naukowych. Osoba, która ukończyła studia doktoranckie, obroniła stopień naukowy, uzyskała tytuł naukowy: doktora w zakresie medycyny, czyli doktor nauk medycznych (jak większość lekarzy po napisanej rozprawie doktorskiej). Czy jest różnica między dr n.med a dr med?? Chodzi mi o konkretne wyrobienie pieczątki, czy nie jest błędem wyrobienie sobie pieczęci np. dr med Jan Kowalski, czy poprawną formą jest dr n.med Jan Kowalski??
    Lekarz mający stopień naukowy doktora nauk medycznych powinien przed nazwiskiem umieścić skrót dr n. med. (proszę zwrócić uwagę: ze spacją po n i kropką po med.). Różnicy między skrótem dr med. a dr n. med. zasadniczo nie ma żadnej – obie formy informują o tym samym. Druga jednak ma charakter bardziej oficjalny i na pieczątkę właśnie ona się nadaje.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • zwroty grzecznościowe na FB
    15.03.2014
    Dzień dobry,
    ostatnio dręczy mnie problem pisania zwrotów grzecznościowych wielką literą – pytanie może niezbyt mądre, bo sama nazwa sugeruje odpowiedź, ale nie mogłam znaleźć jasnej. Tak więc, czy zwroty grzecznościowe na takich portalach jak Facebook wciąż piszemy wielką literą, czy normalne jest, że zwroty te są pisane z małej?
    Nie jestem użytkownikiem Facebooka, więc nie wiem na pewno, o jakich zwrotach Pani myśli. Jeśli jednak chodzi o formy adresatywne typu Pan, Pani, Państwo i odpowiadające im zaimki dzierżawcze, np. Pański, to użycie w nich wielkiej litery jest ogólną zasadą, która nie powinna być uchylana w komunikacji internetowej. To samo dotyczy form bezdystansowych, np. „Co Ty na to?”, „Mam do Ciebie prośbę”, a nawet „Kompletnie się z Wami nie zgadzam”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Szanowny Panie Doktorze!
    23.02.2014
    W ostatnim czasie wystosowałem wiadomość e-mail do wykładowcy akademickiego, który posiada stopień naukowy doktora, rozpoczynając go słowami Szanowny Panie. W odpowiedzi wykładowca poprawił mnie, pisząc Szanowny Panie DOKTORZE. Czy faktycznie pominięcie stopnia naukowego w środowisku akademickim jest uważane za faux pas?
    Wykładowca prawdopodobnie uznał, że okazał mu Pan za mało grzeczności. Środowisko akademickie jest znane z wrażliwości na punkcie tytułów, ale także poza nim obowiązuje reguła, że jeśli można w oficjalnej korespondencji zwrócić się do kogoś za pomocą przysługującego mu tytułu, to lepiej tak zrobić – zwłaszcza będąc osobą młodszą i pragmatycznie niżej postawioną – niż poprzestać na zdawkowym Szanowny Panie lub Szanowna Pani.
    Zaciekawiło mnie, że wykładowca Pana poprawił, „pisząc Szanowny Panie DOKTORZE”. Poprawił Pana w trybie wyjaśnienia (proszę do mnie pisać tak a tak) czy też zaadresował do Pana e-mail w taki sposób?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Moje uszanowanie
    14.02.2014
    Dzień dobry.
    Chciałbym się dowiedzieć coś o zwrocie moje uszanowanie, o jego zastosowaniu w piśmie i w mowie. Czy powinno się go używać na powitanie, czy pożegnanie? Do kogo można zwracać się tymi słowami? Czy w życiu codziennym można je stosować?
    Z uszanowaniem
    KS.
    Zwrot moje uszanowanie jest ustną formą powitania bądź pożegnania. Odbierany jest jako przestarzały, stosowany przez mężczyzn starszego pokolenia. W ustach młodych ludzi, zwracających się do swoich rówieśników, ma wydźwięk żartobliwy, zwłaszcza w połączeniu z formami adresatywnymi typu szanownemu panu, szanownej pani.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • Szanowny Panie Ambasadorze!
    13.02.2014
    Jak się zwracamy w oficjalnym liście do ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w innym kraju? Szanowny Panie Ambasadorze czy Wasza Ekscelencjo?
    Poprawnie: Szanowny Panie Ambasadorze. Tytułowanie przez Polaków ambasadora RP za pomocą formy Wasza Ekscelencjo (Jego Ekscelencja w adresie) jest błędem. Formę tę stosuje się – w państwach republikańskich – wyłącznie w odniesieniu do szefów obcych misji dyplomatycznych.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • dwa mniej typowe zwroty pożegnanalne
    12.02.2014
    Wielokrotnie pisali Państwo o formułach pożegnalnych Z poważaniem i Z wyrazami szacunku. Jak na ich tle wypadają finalne Ukłony i Z uszanowaniem? Czy równie dobrze nadają się do korespondencji oficjalnej?
    Zwrot Z uszanowaniem wypada bardzo dobrze. Nadaje się do korespondencji urzędowej, oficjalnej. Natomiast zwrot Ukłony ma dwie cechy, które ograniczają jego użycie. Jedna to ta, że jest zbyt zdawkowy (podobnie jak zwrot Z poważaniem), nie bardzo więc nadaje się do adresowania go do osób znacznie wyżej od nas usytuowanych, którym należy okazać szczególny szacunek. Drugą cechą omawianego zwrotu jest to, że stosowany jest z reguły przez mężczyzn. Jeśli kobieta go używa – na ogół do innej kobiety – świadczy to najczęściej o szczególnie uniżonej grzeczności.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź
  • po imieniu czy po nazwisku?
    7.02.2014
    Czy do ucznia pełnoletniego nauczyciel powinien zwracać się po imieniu (panie Łukaszu), czy raczej po nazwisku (panie Kowalski)? Z kolei czy do ucznia niepełnoletniego lepiej mówić Łukaszu czy Kowalski?
    Po nazwisku nieelegancko jest zwracać się do kogokolwiek. Tak więc zarówno do ucznia pełnoletniego, jak i niepełnoletniego nauczyciel nie powinien tak mówić, chyba że sprawdza listę czy wywołuje kogoś z grupy uczniów – wówczas jednak nazwisko lepiej jest łączyć z imieniem, np. „Łukasz Kowalski, proszę do tablicy”, „A teraz Asia Kowalska odczyta swoje zadanie”.
    Problem adresowania do uczniów form pan/pani wraz z imieniem rozwiązywany jest w różnych szkołach różnie, w zależności od panujących tam zwyczajów. Wiem, że są szkoły średnie, w których używa się tych form od pierwszej klasy. Są takie, w których nauczyciele używają ich w klasie ostatniej, gdy większość uczniów jest już pełnoletnia. I są wreszcie takie, w których nauczyciele zwracają się do uczniów od pierwszej do ostatniej klasy przez ty (po imieniu). Najlepiej jest po prostu do zwyczaju się dostosować.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    Pokaż odpowiedź