pragmatyka

 
To skarbnica informacji o tym, których wyrazów i wyrażeń używać w określonych sytuacjach, jaki wpływ na znaczenie lub rozumienie tekstu ma sytuacja, kontekst, nadawca lub odbiorca. Dowiesz się tu: jak zwracać się do określonej osoby; kiedy stosować wielką literę w zwrotach grzecznościowych; jak pisać tytuły naukowe lub stanowiska w formach adresatywnych; czy można napisać ?Witam? w e-mailu; kiedy zrozumiały jest zwrot ?Jestem samochodem?.
  • Jak przedstawić komuś swoją żonę
    19.12.2014
    Szanowni Państwo,
    jaka jest najbardziej poprawna, najbardziej elegancka forma przedstawienia nazwiska rodowego małżonki: Maria Nowak z Kowalskich, Maria z Kowalskich Nowak, Maria Nowakowa z Kowalskich, Maria z Kowalskich Nowakowa, Maria Nowak de domo Kowalska, Maria de domo Kowalska Nowak, Maria Nowak primo voto Kowalska czy może jeszcze jakieś inne? Jaki rejestr mają te formy, czy któreś z nich są polecane, odradzane, nacechowane?
    Z szacunkiem
    Bartek, stały czytelnik
    Współcześnie nie ma zwyczaju przedstawiania własnej żony za pomocą jej rodowego nazwiska. Zwyczaj ten był w okresie międzywojennym, obecnie niektóre tylko środowiska (potomkowie znanych rodów) kultywują go, dlatego trudno jest orzec, która z podanych form jest polecana. Na pewno niepoprawna jest forma zawierająca wyrażenie primo voto, ponieważ dotyczy ona kobiet, które wyszły po raz drugi czy kolejny za mąż (łac. primo voto to dosłownie 'pierwszym ślubem').
    Formy Maria z Kowalskich Nowak (lub Nowakowa, jeśli kobieta posługuje się tą właśnie odmężowską formą nazwiska) oraz Maria Nowak (Nowakowa) z Kowalskich są chyba najbardziej godne polecenia (przed wojną była też stosowana forma typu z Dulskich Anna Barska). Są to jednak formy stylizowane na archaiczne. Dlatego nalepiej byłoby powiedzieć po prostu: Maria Nowak, z domu Kowalska.
    Forma zawierająca wyrażenie de domo ('z domu') nadaje się bardziej do używania w piśmie. W mowie byłaby pretensjonalna.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • wyrazy ekspresywne
    15.12.2014
    Witam!
    Bardzo proszę o pomoc w ustaleniu czy wyrazy niebywały, niewinny, zastraszający, nie można i niestety mogą (w odpowiednim kontekście) zaliczać się do słownictwa ekspresywnego.
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!
    Marta Grabowska
    Pytanie to pachnie mi zadaniem szkolnym (zadań szkolnych nie odrabiamy), ale dowodu nie mam, więc odpowiem. Ekspresywność jest zasadniczo cechą tekstu, poszczególne wyrazy mogą być ekspresywne same w sobie (np. spieszczenia, a także wulgaryzmy, jeśli nie używa się ich w każdym zdaniu) bądź nabierają tej cechy w kontekście (między tekstem a jego składnikami leksykalnymi powstaje swoisty rezonans: jedno służy wzmocnieniu drugiego). Spośród wymienionych przez Panią wyrazów dwa: niebywały i zastraszający można uznać za określenia hiperboliczne, co może sprzyjać ekspresji uczuć i ocen, pozostałe uznałbym za neutralne, ale powtarzam: w odpowiednim kontekście i one mogą nabrać charakteru ekspresywnego, nawet jeśli nie mają takiego w izolacji, czyli w słowniku.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • specjalizacja lekarska na pieczątce
    12.12.2014
    Szanowni Państwo,
    dopadła mnie wątpliwość dotycząca poprawnej formy stosowanej na pieczątkach lekarskich. Lekarz po ukończeniu szkolenia specjalizacyjnego uzyskuje tytuł specjalisty w danej dziedzinie medycyny. Czy poprawna jest forma: specjalista pediatra, czy specjalista pediatrii? I odpowiednio w innych dziedzinach? Można również zastosować specjalista w dziedzinie pediatrii, dlatego druga forma, z dopełniaczem, wydaje mi się bardziej poprawna.
    Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź
    Poprawne są wszystkie trzy podane formy (choć trzecia z nich na pieczątkę za długa). W takiej sytuacji trzeba odwołać się do zwyczaju panującego w środowisku. Zwyczaj każe używać formy specjalista pediatra, specjalista psychiatra itp.
    Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
  • podziekowania dla pani burmistrz
    2.12.2014
    Jak jest poprawnie: wiceburmistrz czy zastępca burmistrza? Czy w oficjalnym podziękowaniu należy napisać nazwę ww. funkcji z dużej litery i czy po nazwisku osoby piastującej to stanowisko piszemy myślnik, czy przecinek?
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej – wiceburmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej – Wiceburmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej, zastępcy burmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej, Zastępcy Wiceburmistrza...
    Pierwsze pytanie nie dotyczy poprawności, tylko nomenklatury administracyjnej. Sprawdziłam różne strony administracji terenowej i sama się dowiedziałam, że obie nazwy – wiceburmistrz i zastępca burmistrza – używane są tak samo często. Proszę więc zajrzeć na oficjalną stronę urzędu, w którym zatrudniona jest pani Kowalska, i stamtąd zaczerpnąć wiedzę. Jeśli byłaby możliwa i jedna, i druga nazwa, wybrałabym do tekstu podziękowania formę wiceburmistrz, gdyż zastępca burmistrza w moim odczuciu obniża nieco prestiż funkcji.
    W podanym przykładowo tekście wielką literą należy zapisać wyraz Pani, nazwę funkcji zaś literą małą. Gdyby jednak nazwę funkcji umieścić po Pani, przed imieniem, wówczas trzeba by użyć wielkiej litery.
    Po nazwisku można zastosować zarówno myślnik (jest to długa kreska ze spacjami po obu stronach), jak i przecinek. W tak krótkim i „odświętnym” tekście, jak podziękowanie, użyłabym raczej myślnika.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • oficjalny e-mail do współpracowników
    23.11.2014
    Szanowni Państwo,
    zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakie zwroty/nagłówki są właściwe i stosowne w korespondencji e-mailowej kierowanej do większej zbiorowości, stosowanej w komunikacji wewnątrz firmy, której pracownicy zwracają się do siebie po imieniu, choć są wyjątki (np. do Dyrektora Generalnego zwracamy się Panie Dyrektorze). Dodam, że treść korespondecji emailowej dotyczy przeważnie spraw oficjalnych i ton wypowiedzi jest raczej formalny, np. „Informuję, że...”.
    Najbardziej elegancką formą zwrócenia się w e-mailu do adresata zbiorowego jest Szanowni Państwo. Jest ona zalecana także wtedy, gdy chociaż z jednym z adresatów (np. z dyrektorem) nadawca jest w relacji na pan/pani.
    Forma ta jest jednak często postrzegana przez korespondentów jako zbyt oficjalna, stwarzająca dystans między osobami, które w komunikacji bezpośredniej są ze sobą na ty. Dlatego wielu pracowników firm rozpaczliwie wręcz szuka innych form, bardziej odpowiadających relacji, w której są ze sobą. Stąd takie nieakceptowane przez normę grzecznościową skrótowe zwroty do adresata, jak Drodzy, Mili, a nawet Szanowni (o Kochani nie wspominając).
    Wracając do pytania. Jeżeli forma Szanowni Państwo jest we wskazanej przez Panią sytuacji odczuwana jako zbyt oficjalna, proponuję formę Drodzy Koledzy lub – gdy nadawcy zależy na wskazaniu, że wśród adresatów są i kobiety, i mężczyźni – Drodzy Koledzy, Drogie Koleżanki (przymiotniki określające adresata w nagłówku e-maila – dotyczy to także korespondencji tradycyjnej, „papierowej” – należy zapisywać wielką literą). Kolejność członów w zwrocie może być odwrotna: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy; etykieta biznesu zrównuje prawa obu płci, dlatego kobiety – inaczej niż w etykiecie towarzyskiej – nie mają pierwszeństwa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Małżonek korzysta ze zwolnienia
    10.11.2014
    Dzień dobry,
    chciałabym dowiedzieć się, czy prawidłowe jest – bardzo rozpowszechnione nawet w oficjalnych pismach – sformułowanie przebywać na zwolnieniu lekarskim. Wydaje mi się, że bardziej prawidłowy jest zwrot korzystać ze zwolnienia. Ponadto razi mnie zwrot mój małżonek. Wydaje mi się, że przedstawiając własnego męża (żonę), powinno używać się określenia mąż (żona), a nie małżonek.
    Jest to kwestia stylu, a nie poprawności gramatycznej ani leksykalnej. W sposób bardzo wyszukany można się wyrazić tak jak w tytule tej porady: „Małżonek korzysta ze zwolnienia lekarskiego”. Jest to jednak ryzykowne i może być pretensjonalne. W języku codziennym powiemy po prostu: „Mąż jest na zwolnieniu lekarskim” (jest, nie przebywa, gdyż to ostatnie jest też zbyt oficjalne jak na zwykłą rozmowę).
    Słowo małżonek występuję w tekstach urzędowych, np. „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku (...)” (Kodeks rodzinny i opiekuńczy), w wypowiedziach kurtuazyjnych typu „Ukłony dla Szanownej Małżonki”, może wystąpić także w publicystyce w kontekstach oficjalnych. Wiele przykładów trafnego użycia małżonka i małżonki znajdzie Pani samodzielnie w Narodowym Korpusie Języka Polskiego.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopot z doktorem po habilitacji
    9.11.2014
    Szanowni Państwo,
    usłyszałem kiedyś radę, żeby w korespondencji zwracać się do doktora habilitowanego per panie profesorze. Czy rzeczywiście jest to poprawne rozwiązanie? A może lepiej byłoby panie docencie?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Tak, panie profesorze to dobra rada. Z doktorem habilitowanym jest wprawdzie pewien kłopot tytularny, gdyż nie jest on już doktorem, a jeszcze nie jest profesorem. Ponieważ jednak po zrobieniu habilitacji pracownik naukowy, mający do tej pory stanowisko adiunkta, „jest w drodze” na stanowisko profesora nadzwyczajnego, to przyjęło się zwyczajowo tytułować go profesorem.
    Forma adresatywna panie docencie stosowana jest do doktorów, którzy są na stanowisku docenta.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • gospodyni jako gospodarz
    26.09.2014
    Witam, czy na spotkaniu firmowym, przedstawiając szefową firmy, bardziej poprawnie będzie powiedzieć: „A teraz przedstawiam gospodynię dzisiejszego spotkania, panią Annę Kowalską”, czy też należy użyć słowa gospodarz?
    Z góry dziękuję za informacje,
    pozdrawiam
    KB
    W zacytowanej wypowiedzi słowo rodzaju żeńskiego gospodynię użyte jest poprawnie i stosownie. Inna wypowiedź o tej samej treści, np. „Gospodarzem dzisiejszego spotkania jest pani Anna Kowalska”, dopuszcza użycie rzeczownika w rodzaju męskim. Przez tradycjonalistów forma ta uznana byłaby nawet za zawierającą więcej szacunku dla osoby, o której mowa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Kocham cię czy Cię kocham?
    26.09.2014
    Było już w Poradni o tym, że słowa ciebie czy tobie, które z kurtuazji piszemy od dużej litery w liście, w innej sytuacji, kiedy występują w dialogach powieści – piszemy od małej. A jak potraktować te wyrazy w tekście, np. wiersza czy piosenki, który w całości ma formę wypowiedzi adresowanej do kogoś, ale który najczęściej nie jest rzeczywistym wyznaniem, tylko właśnie takim sobie użytkowym tekstem?
    Użycie zaimków osobowych (ty, ci itd., wy, wami itd.) i dzierżawczych (twój, twoim itd., wasz, waszą itd.), odnoszących się do adresata wypowiedzi o funkcji artystycznej, nie jest skodyfikowane. Autor wiersza czy piosenki może więc zastosować zarówno wielką, jak i małą literę (mała występuje częściej).
    Jeśli prześledzimy wiersze, których adresatem był ktoś realnie istniejący (komu na przykład wiersz był dedykowany), to zauważymy, że poeci nazywali go za pomocą bądź małej, bądź wielkiej litery zaimka. Na przykład Adam Mickiewicz w wierszu Do M*** napisał: „Na każdym miejscu i o każdej dobie,/ Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,/ Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie (...)”. Cyprian Norwid zaś w wierszu Trzy strofki: „Nie bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię,/ Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy (...)”. A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w wierszu Pocałunki napisała: „Nie widziałam cię już od miesiąca (...)”. Współczesna poetka Zofia Beszczyńska: „chcę ci powiedzieć jak bardzo cię kocham/ stoję po twojej stronie z toporkiem w ręku/ bronię wejścia do Labiryntu (...)”.
    Jak widać, nawet wiersze o tematyce miłosnej, w których podmiot liryczny zwraca się do osoby darzonej uczuciem, nie zawsze nawiązują pisownią zaimków adresata do wyznania kocham Cię, które współcześnie zapisalibyśmy chyba wyłącznie przy użyciu wielkiej litery zaimka.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • kircha
    11.09.2014
    Szanowna Redakcjo,
    czy słowo kircha (jako synonim protestanckiej świątyni) można/należy traktować jako określenie pejoratywne bądź obraźliwe?
    Z szacunkiem i podziękowaniem za codzienną inspirację do rozmyślań o języku
    Bartek, stały czytelnik
    Słownik Doroszewskiego kwalifikuje to słowo jako potoczne, a współczesne słowniki – jako przestarzałe. Ocena pejoratywna może się pojawić w kontekście, ale nie należy do słowa jako takiego. W NKJP jest około dziesięciu przykładów, żaden nie wyraża dezaprobaty ani ironii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • W czym mogę pomóc?
    6.09.2014
    Nie znoszę, kiedy zaraz po wejściu do sklepu ekspedienci pytają mnie: „W czym mogę pomóc?”. Nawet na dworcu kolejowym w Międzyzdrojach chodzą wynajęte studentki w jaskrawych kamizelkach z takim właśnie napisem. Gdzie się nie ruszyć – ktoś oferuje mi pomoc. Czy jest to właściwe zapytanie w takich sytuacjach? A gdybym miał np. składnicę złomu i zauważył, że ktoś czegoś szuka wśród hałd metalu. Powinienem pytać, czy mogę w czymś pomóc, czy po prostu: „Czego pan tu szuka?”. Trochę to nieeleganckie…
    Zacząłem sobie wyobrażać, że mam sklep odzieżowy i do klientki, która ogląda ubrania, zwracam się z pytaniem: „Czego pani tu szuka?”. Ma Pan rację, że byłoby to nieeleganckie.
    Kiedyś uprzejmi ekspedienci pytali: „Czym mogę służyć?”, ale teraz służba kojarzy się nam z obowiązkiem patriotycznym albo z płaszczeniem się przed kimś, więc ekspedienci już nam nie służą, są natomiast gotowi śpieszyć z pomocą (tak jakby się nam coś złego działo w ich sklepie).
    Nowe zwyczaje zawitały po zmianach ustrojowych, którym początek dał rok 1989. Przedtem, w czasach jedynego słusznego ustroju, normą było klienta ignorować (zwłaszcza gdy półki były puste), przynajmniej do czasu, aż sam poprosi: „Przepraszam bardzo, czy mogłaby pani...”. I od razu było widać, kto tu ważniejszy.
    Porównując dawne z obecnym, wolę już wyuczone, zagraniczne (bo pewnie skalkowane z angielskiego) „W czym mogę pomóc?” niż szczere, polskie, pozawerbalne, ale jakże wymowne „Nic-mnie-nie-obchodzisz”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • pan X czy Pan X?
    1.07.2014
    W różnych oficjalnych pismach posługiwałem się formą pan/pani w celu zobrazowania danej sytuacji np. „W takim stanie faktycznym pan XY ma następujące rozwiązania”. Chciałbym się zapytać, czy w sytuacji gdy nie zwracam się w piśmie bezpośrednio do danej osoby, a jedynie opisuję jakieś zagadnienie na jej przykładzie, to powinienem używać formy grzecznościowej i pisać zawsze Pan XY dużymi literami? Czy obecnie forma, powiedzmy grzecznościowa, nie jest nadużywana, czy jest to błąd?
    Pozdrawiam
    Jeśli nie zwracamy się do danej osoby, lecz piszemy o niej, z zasady używamy małej litery. Wielka litera może pojawić się w sytuacjach bardzo ceremonialnych, np. gdy mówimy o czcigodnym jubilacie, a raczej – jak by wypadało wtedy – o Czcigodnym Jubilacie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • z szacunkiem o gościach
    24.06.2014
    Dzień dobry,
    jestem osobą związaną zawodowo z hotelarstwem. Na szkoleniach, które prowadzę od kilku lat, krzewię ideę polegającą na zapisywaniu słowa Gość z dużej litery. Łączę to właśnie z szacunkiem dla instytucji Gościa – podobnie jak w przypadku stosowania dużej litery zwracając się do kogoś w liście słowem Pan, Pani, Ty, Cię.
    Chciałbym zapytać, czy językoznawcy dopuszczają tego typu formę jako oznakę szacunku dla Gościa czy Klienta hotelu?
    Z wyrazami szacunku,
    Kamil Maroszek
    Tak, oczywiście. Zapisanie wielką literą formy zwracania się do adresata świadczy o szacunku, z jakim do niego się odnosimy. Jest w tym zarówno wdzięk, jak i korzyść – by nawiązać do sentencji Eurypidesa: „W uprzejmości jest wdzięk i korzyść”.
    Proszę jednak pamiętać, że o ile formy liczby mnogiej Szanowni Goście czy Szanowni Klienci są do zaakceptowania, o tyle formy liczby pojedynczej Szanowny Gościu czy Szanowny Kliencie jeszcze nie zakorzeniły się w polszczyźnie, dlatego lepiej jest zastąpić je formami Szanowna Pani, Szanowny Panie.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • wielkie litery a formy adresatywne
    22.06.2014
    Szanowni Państwo,
    moje pytanie brzmi jak następuje: czy w przypadku, w którym zwracam się do reprezentanta konkretnej placówki szkolnej lub wydawnictwa, należy użyć małej litery czy dużej? Np. „Chętnie nawiążę współpracę z Państwa szkołą/wydawnictwem” (czy też: Szkołą/Wydawnictwem?). Nie używam pełnej nazwy instytucji, jednak mam na myśli konkretną placówkę/wydawnictwo.
    Pozdrawiam,
    ak
    Wielką literą wyróżniamy adresata, a nie jego instytucję. W nazwach instytucji wielka litera pełni jedynie funkcję indywidualizującą – zamienia nazwę pospolitą w nazwę własną. W konstrukcjach typu „Chętnie nawiążę współpracę z Państwa wydawnictwem” użycie nazwy własnej nie jest jednak potrzebne, co więcej – byłoby dziwne, por. hipotetyczny list do rektora: „Chętnie nawiążemy współpracę z Pana Uniwersytetem Warszawskim”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • rozmowa z ambasadorem
    16.06.2014
    Skoro, jak twierdzą poradniki, do ambasadora należy się zwracać Wasza Ekscelencjo, to co zrobić w dalszej części zdania? Na przykład: „Wasza Ekscelencjo, proszę pozwolić, że panu (?) przedstawię panią Iksińską”? Czy przed Iksińską najlepiej dodać imię, czy nie? Wiem, że już o tym bywało (a ja przemycam drugie pytanie), ale, w świetle sprzecznych informacji nadal nie wiem, jak jest grzeczniej.
    Z góry bardzo dziękuję
    Dorota
    Przede wszystkim należy pamiętać, że forma wasza ekscelencjo (zapisuję małymi literami, gdyż w mowie wielkie litery są niewidoczne) nie powinna być używana przez Polaków do polskich ambasadorów, pracujących na placówkach zagranicznych. Taki błąd bywa popełniany. W stosunkach wewnętrznych użyjemy w mowie formy panie ambasadorze / pani ambasador, a dalej w stylu dostosowanym do okoliczności: pan / pani pozwoli, że przedstawię..., pozwoli pan / pani przedstawić sobie... itp.
    Do ambasadora obcego państwa, jeśli zwracamy się do niego w języku polskim (w językach obcych są odpowiednie ekwiwalenty – ang. excellency, fr. excellence; słowo pochodzi z łac. excellentia), można zastosować formy: wasza ekscelencja pozwoli, że przedstawię..., wasza ekscelencjo, pozwoli pan / pani przedstawić sobie... itp.
    Co do formy nazwania osoby przedstawianej, to bezwzględnie imienia użyć trzeba. I nie pominąć stopnia, tytułu czy stanowiska, jeśli osoba takie ma. A więc: pani Ewa Iksińska czy pani doktor / profesor / dyrektor Ewa Iksińska.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • adresat bez płci
    15.06.2014
    Jeżeli nie znamy płci odbiorcy oficjalnego listu do jakieś organizacji (np. CV), to lepiej napisać Szanown(a/y) Pani/e czy Szanowni Państwo? Ta druga forma chyba jest częściej spotykana, ale sugeruje mnogość odbiorców. Dodatkowo, czy warto wtedy dodać pleno titula?
    Z poważaniem,
    Janusz N.
    W takiej sytuacji elegancko jest napisać Szanowni Państwo. Innej możliwości – jeśli nie znamy płci adresata, a zakładamy, że reprezentuje on jakąś firmę – nie ma.
    Formy zawierające alternatywne końcówki, zaznaczane za pomocą nawiasów lub ukośników, uchodzą za wyjątkowo nieeleganckie, gdyż są zaprzeczeniem tak pożądanej w grzeczności indywidualizacji komunikatu. Nawiązują ponadto do druków urzędowych zawierających polecenie „niepotrzebne skreślić”.
    Wyrażenie łacińskie pleno titulo, oznaczające 'z zachowaniem należnych tytułów', w omawianej sytuacji byłoby niestosowne.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Agnieszko, czy mogłaby pani...?
    6.06.2014
    „Agnieszko, czy mogłaby pani otworzyć okno?” – podobne zdania pamiętam z lekcji francuskiego (tak zwracała się do nas nauczycielka), spotykam w starszej literaturze, czasem też słyszę, jednak bardzo rzadko. Jestem ciekaw, czy był okres, kiedy taki sposób zwracania się do osób o niższej randze pragmatycznej (zamiast „Pani Agnieszko, czy mogłaby pani...”) uchodził za naturalny. Jak można go ocenić dziś?
    Konstrukcje, o które Pan pyta, czyli połączenie imienia – świadczącego o relacji na ty – ze zdaniem będącym werbalizacją relacji na pan/pani, nigdy w polszczyźnie nie były standardowym sposobem zwracania się do adresata. Świadczyły między innymi o pewnym protekcjonalizmie, w każdym razie nie były neutralne. Obecnie tak może powiedzieć ktoś znacznie wyższy rangą (tj. wiekiem lub stanowiskiem) do kogoś młodego, np. profesor wyższej uczelni do doktoranta. I spotyka się to na ogół z aprobatą, a nawet miłym uczuciem dowartościowania.
    Nieco inaczej jest w językach takich jak francuski (skąd Pana wspomnienie) czy niemiecki, w których w potocznej odmianie omawiana konstrukcja jest formą pośrednią – czyli skracającą dystans – między relacją na ty a na pan/pani.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • lekarz i pieczątka
    12.05.2014
    Dzień dobry.
    Moje pytanie odnosi się do tytułów naukowych. Osoba, która ukończyła studia doktoranckie, obroniła stopień naukowy, uzyskała tytuł naukowy: doktora w zakresie medycyny, czyli doktor nauk medycznych (jak większość lekarzy po napisanej rozprawie doktorskiej). Czy jest różnica między dr n.med a dr med?? Chodzi mi o konkretne wyrobienie pieczątki, czy nie jest błędem wyrobienie sobie pieczęci np. dr med Jan Kowalski, czy poprawną formą jest dr n.med Jan Kowalski??
    Lekarz mający stopień naukowy doktora nauk medycznych powinien przed nazwiskiem umieścić skrót dr n. med. (proszę zwrócić uwagę: ze spacją po n i kropką po med.). Różnicy między skrótem dr med. a dr n. med. zasadniczo nie ma żadnej – obie formy informują o tym samym. Druga jednak ma charakter bardziej oficjalny i na pieczątkę właśnie ona się nadaje.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • zwroty grzecznościowe na FB
    15.03.2014
    Dzień dobry,
    ostatnio dręczy mnie problem pisania zwrotów grzecznościowych wielką literą – pytanie może niezbyt mądre, bo sama nazwa sugeruje odpowiedź, ale nie mogłam znaleźć jasnej. Tak więc, czy zwroty grzecznościowe na takich portalach jak Facebook wciąż piszemy wielką literą, czy normalne jest, że zwroty te są pisane z małej?
    Nie jestem użytkownikiem Facebooka, więc nie wiem na pewno, o jakich zwrotach Pani myśli. Jeśli jednak chodzi o formy adresatywne typu Pan, Pani, Państwo i odpowiadające im zaimki dzierżawcze, np. Pański, to użycie w nich wielkiej litery jest ogólną zasadą, która nie powinna być uchylana w komunikacji internetowej. To samo dotyczy form bezdystansowych, np. „Co Ty na to?”, „Mam do Ciebie prośbę”, a nawet „Kompletnie się z Wami nie zgadzam”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Szanowny Panie Doktorze!
    23.02.2014
    W ostatnim czasie wystosowałem wiadomość e-mail do wykładowcy akademickiego, który posiada stopień naukowy doktora, rozpoczynając go słowami Szanowny Panie. W odpowiedzi wykładowca poprawił mnie, pisząc Szanowny Panie DOKTORZE. Czy faktycznie pominięcie stopnia naukowego w środowisku akademickim jest uważane za faux pas?
    Wykładowca prawdopodobnie uznał, że okazał mu Pan za mało grzeczności. Środowisko akademickie jest znane z wrażliwości na punkcie tytułów, ale także poza nim obowiązuje reguła, że jeśli można w oficjalnej korespondencji zwrócić się do kogoś za pomocą przysługującego mu tytułu, to lepiej tak zrobić – zwłaszcza będąc osobą młodszą i pragmatycznie niżej postawioną – niż poprzestać na zdawkowym Szanowny Panie lub Szanowna Pani.
    Zaciekawiło mnie, że wykładowca Pana poprawił, „pisząc Szanowny Panie DOKTORZE”. Poprawił Pana w trybie wyjaśnienia (proszę do mnie pisać tak a tak) czy też zaadresował do Pana e-mail w taki sposób?
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski