pragmatyka

 
To skarbnica informacji o tym, których wyrazów i wyrażeń używać w określonych sytuacjach, jaki wpływ na znaczenie lub rozumienie tekstu ma sytuacja, kontekst, nadawca lub odbiorca. Dowiesz się tu: jak zwracać się do określonej osoby; kiedy stosować wielką literę w zwrotach grzecznościowych; jak pisać tytuły naukowe lub stanowiska w formach adresatywnych; czy można napisać ?Witam? w e-mailu; kiedy zrozumiały jest zwrot ?Jestem samochodem?.
  • kłopot z pieczątką
    24.06.2015
    Szanowni Państwo
    w 2011 roku ukończyłam studia na kierunku Ekonomia, uzyskując tytuł: magister. W tym roku zakończyłam studia na zupełnie innym kierunku – Inżynieria Środowiska – uzyskując tytuł: inżynier.
    Czy na pieczątce, której używam w pracy, może widnieć forma: mgr inż. Magdalena P..., czy nie mogę łączyć tych dwóch tytułów ze względu na odmienność kierunków studiów, jakie ukończyłam. Jeśli nie, to w jaki poprawny sposób powinna wyglądać moja pieczątka?
    Skróty mgr, inż. i mgr inż. oznaczają trzy różne tytuły zawodowe, nie można więc ich w opisanej sytuacji łączyć, gdyż wprowadzałoby to odbiorcę w błąd. Nie wiem, jaka jest praktyka, ale myślę, że jeżeli Pani funkcja zawodowa związana jest i z ekonomią, i z inżynierią środowiska, to nie pozostaje nic innego, jak napisać na pieczątce w pierwszym wierszu imię i nazwisko, a w drugim mgr ekonomii, inż. środowiska. Jeżeli zaś Pani funkcja związana jest z jednym typem wykształcenia, wystarczy na pieczątce ujawnić jeden tytuł, a drugi zachować „na lepszą okazję”.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • z odrobiną przesadnej troski o adresata
    22.06.2015
    Szanowni Państwo,
    chciałem zapytać, jak daleko sięgają językowe zwyczaje grzecznościowe. Czy kiedy używamy w korespondencji takich zaimków jak my, wy, nasz, wasze, to powinniśmy zapisywać je wielką literą, jeśli zawiera się w nich osoba adresata? Wydaje mi się, że tak. Spotkałem się też np. z formą Was Obu, ale tutaj druga wielka litera zdaje mi się przesadą.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Wielką literą zapisujemy wszystkie zaimki nazywające adresata, a więc zaimki Ty i Wy wraz z formami ich odmiany: Ciebie, Ci, Tobie, Tobą; Was, Wami. W ten sposób wyrażamy szacunek dla tej osoby.
    Nie zapisujemy wielkimi literami form odmiany zaimka się, mimo że może on dotyczyć adresata, na przykład w zdaniu Jak sobie radzisz?
    Nigdy nie powinniśmy wielkimi literami pisać o własnej osobie (nadawcy), używając zaimków ja, my i form ich odmiany (mi, mnie, mną; nas, nami).
    Forma Was Obu ze względu na pisownię drugiego wyrazu rzeczywiście jest przesadzona, ale dla odbiorców na pewno byłaby miła. Z pewną dozą żartu – język służy też do żartowania – można by napisać Pozdrawiam Was Obu czy Pozdrawiam Was Wszystkich.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
    1. 22.06.2015
      Szanowna Pani Profesor,
      dziękuję za odpowiedź na pytanie o grzecznościowe użycie wielkiej litery. Mam jednak wrażenie, że chciałem zapytać o zbyt wiele rzeczy naraz i kluczowa wątpliwość mogła się trochę zgubić. Dopytam więc raz jeszcze: rozumiem, że nie należy pisać Nasze, Nas, My nawet wówczas, gdy określamy w ten sposób grupę osób, w której jest adresat? Jak rozwiązać ów konflikt postawy skromności piszącego z potrzebą okazania szacunku adresatowi?
      Z wyrazami szacunku
      Czytelnik
    2. 22.06.2015
      Nie ma możliwości w jednej formie zaimka zawrzeć jednocześnie i szacunek do adresata , i grzecznościową skromność nadawcy. Zaimki nasze, nas, my należy więc zapisać małą literą.
      Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • trzy pytania o cudzą córkę
    31.05.2015
    Chciałbym zapytać, jak należy przekształcić pytanie „Wiesz, gdzie jest TWOJA córka?”, aby otrzymać poprawną formę grzecznościową. Oto opcje, które spotkałem i pomiędzy którymi się waham:
    1. Wie pan, gdzie jest pana córka?
    2. Wie pan, gdzie jest pańska córka?
    3. Wie pan, gdzie jest jego córka?
    Jeżeli to druga forma jest poprawna, to chcę jeszcze zapytać, jaka byłaby poprawna, gdyby pytanie było kierowane do kobiety (o ile mi wiadomo, przymiotnik pański nie ma żeńskiego odpowiednika).
    Najbardziej neutralna jest wersja pierwsza. Druga też jest poprawna, ale – może przez skojarzenie ze zwrotem typu „Nie pańska sprawa” – wydaje mi się mniej uprzejma (myślę, że to jest subiektywne skojarzenie). Wersja trzecia odpowiada dawnym zwyczajom językowym, dziś mogłaby się pojawić w stylizacji, np. w powieści z życia wyższych sfer w II Rzeczpospolitej lub z jeszcze wcześniejszych czasów.
    Gdyby powyższa kwestia miała być skierowana do kobiety, to miałaby postać: „Wie pani, gdzie jest pani córka?”, odpowiadałaby więc wersji pierwszej z przykładów męskich. Druga wersja nie ma odpowiednika właściwego dla kobiet, gdyż od słowa pani nie tworzymy przymiotnika o znaczeniu dzierżawczym: słowa panin i paniny już w słowniku Doroszewskiego zostały określone jako pospolite (co jest kwalifikatorem deprecjonującym), a panieński to przymiotnik od panna, nie od pani.
    Jeszcze słowo o ortografii: jeśli podane przykłady mają być zapisem kwestii dialogowej, to ich grafia jest poprawna, jeżeli jednak mają się znaleźć w korespondencji, to słowa Pan i Pana/Pańska należy zapisać wielką literą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Boli, pacjencie?
    28.05.2015
    Był‚em ostatnio u dentysty. Mł‚oda pani stomatolog przez cał‚y czas zwracał‚a się™ do mnie per pacjencie („Boli, pacjencie?”, „Jeszcze chwila, pacjencie” itp.). Czy taka trochę dla mnie dziwna forma jest uprzejma i dopuszczalna?
    Forma zwrotu do pacjenta rzeczywiście dziwna, chociaż potwierdzająca rozszerzające się obecnie zjawisko skracania dystansu między rozmówcami (często nie znającymi się osobiście). Do tej samej szuflady można włożyć bardzo dziś popularne formy adresatywne typu pani Janino (na przykład do petentki w urzędzie), panie Marku (dziennikarz w studiu telewizyjnym do ministra), mecenasie, senatorze, Droga Pani Małgorzato (e-mail studenta do wykładowcy).
    Formy te nie są stosowne, świadczą na ogół o braku kompetencji komunikacyjnej mówiącego, ale nie o świadomym łamaniu norm grzeczności. Gdyby tej młodej dentystce z przykładu zarzucić, że zachowywała się wobec Pana nieuprzejmie, używając formy pacjencie, pewnie byłaby zdziwiona.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • powitanie na poczcie głosowej
    23.05.2015
    Proszę o informację, która propozycja jest poprawna, lepsza, gdy połączy nas z pocztą głosową: „Jan Kostrzewski, firma Hajduk, proszę zostawić wiadomość” czy „proszę zostaw wiadomość” lub „proszę o pozostawienie wiadomości”. Dotyczy to komórki służbowej dyrektora firmy.
    Pozdrawiam
    Jan K.
    Najbardziej elegancka – co w wypadku poczty głosowej osoby na prestiżowym stanowisku ma szczególne znaczenie — jest forma „proszę o pozostawienie wiadomości”. Forma „proszę zostawić wiadomość” jest mniej elegancka, ponieważ konstrukcja proszę wraz z bezokolicznikiem nacechowana jest kategorycznością (na przykład Proszę wyjść! to – jak wiadomo – stanowczy rozkaz). Natomiast forma „proszę, zostaw wiadomość” jest niestosowna ze względu na skrócenie dystansu między nadawcą a odbiorcą; jest krótka, więc wygodna, ale nie w ustach dyrektora.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • list do episkopatu
    15.04.2015
    Szanowni Państwo,
    zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o pomoc w ustaleniu poprawnej formy zwrotu grzecznościowego rozpoczynającego list, kiedy odbiorcami jest kilku biskupów i arcybiskupów. Jakiego zwrotu powinienem użyć: Najdostojniejsi i Najprzewielebniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi? Czy powinienem użyć innego zwrotu?
    Piotr Łukasiewicz
    Innego: Wasze Ekscelencje. Formy Jego Ekscelencja Najdostojniejszy (lub Najczcigodniejszy) Ksiądz Arcybiskup + imię i nazwisko oraz Jego Ekscelencja Najdostojniejszy Ksiądz Biskup + imię i nazwisko stosowane są na kopercie lub – jeśli jest to forma nie listu, tylko pisma urzędowego – w miejscu przeznaczonym na adresata.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Kim są Spellmanowie?
    22.02.2015
    Czy (i w jakich przypadkach) końcówki -owie doklejanej do nazwiska można używać, kiedy chodzi o same kobiety? W jednym filmie padły słowa „Wracaj natychmiast do Spellmanów” (chodziło o siostry / siostry z bratanicą / dom zamieszkany przez siostry z bratanicą).
    Formy nazwisk zawierające przyrostek -owie oznaczają zasadniczo pary małżeńskie, tj. męża i żonę (państwo Nowakowie to pan Nowak i jego żona), oraz także ich dzieci i innych członków rodziny – bez względu na płeć.
    Z przywołanego tekstu wynikałoby więc, że Spellmanowie to rodzina o nazwisku Spellman, w skład której wchodzi przynajmniej jeden mężczyzna (ojciec, dziadek, syn itd.). Jeżeli tak nie jest, tj. w skład tej rodziny, mieszkającej pod jednym dachem, wchodzą same osoby płci żeńskiej, to prawdopodobnie określenie to zostało zastosowane w tym celu, by powiedzieć o rodzinie, która w przeszłości miała w swoim składzie mężczyznę / mężczyzn. Z pragmatycznego punktu widzenia jest to uzasadnione – zamiast mówić do pań Spellman lub do pań Spellman z bratanicą, wygodniej jest powiedzieć w potocznej odmianie języka do Spellmanów, zwłaszcza że odbiorca tego komunikatu z pewnością dobrze zna skład osobowy rodziny, o której mowa, i nie będzie błędnie sądził, że mowa jest również o panu Spellmanie. (Przyczyna zastosowania tej formy może też być banalna – po prostu tłumaczowi łatwiej było odwołać się do formy powszechnie używanej, niż użyć formy odpowiadającej treści, ale dłuższej i dla polszczyzny nietypowej).
    Jeśli jednak pominiemy względy pragmatyczne, o których mowa, formy nazwiska typu Nowakowie należy używać w odniesieniu do zbioru powiązanych rodzinnie osób, do którego należy i kobieta, i mężczyzna (bądź przynajmniej jeden mężczyzna i większa liczba kobiet, bądź przynajmniej jedna kobieta i większa liczba mężczyzn).
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • jedno na k..., drugie na d...
    31.12.2014
    Dzień dobry!
    Zastanawiałem się ze znajomym nad słowem kutas. Traktuję to słowo jako wulgarne i nazywam je przekleństwem. Plasuję je pod tym względem choćby blisko słów rozpoczynających się od ch czy k pod względem wulgarności. Pochodzę z Małopolski. Znajomy jest z Dolnego Śląska i twierdzi, że traktowanie tego słowa w ten sposób to specyfika małopolska, a on nie byłby skłonny nazwać go przekleństwem i plasowałby go obok takich słów jak np. dupa. Czy ma rację? Pytanie jest poważne.
    Przekleństwo nie musi być wulgarne, przekleństwem jest książkowy, znany z powieści o piratach zwrot Do stu tysięcy beczek prochu!, a także np. Jezus Maria!
    Kutas i dupa rzeczywiście pasują do siebie, ponieważ oba miały dawniej niewinne znaczenia: pierwsze znane pilnym uczniom z Pana Tadeusza, drugie – miłośnikom słowników etymologicznych, które wskazują na pokrewieństwo dupy i dziupli. Dziś pierwsze z tych słów jest „zdecydowanie wulgarne”, drugie „bardzo potoczne, dla wielu osób wulgarne” (za Innym słownikiem języka polskiego).
    Dziękuję za ostrzeżenie, że pytanie jest poważne, starałem się stanąć na wysokości zadania. Nie przypuszczałem, że tym pytaniem będziemy żegnać stary rok (którego mi zawsze żal) i witać nowy (nieznany, niepewny). Czytelnikom Poradni chciałbym życzyć, aby z umiarem używali słów na k... i d..., a także na p... i ch... Język służy m.in. podkreślaniu, że mówiący należy do określonego środowiska, ale chyba trzeba cierpieć na jakiś rodzaj nerwicy, żeby czynić to w każdym zdaniu.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Jak przedstawić komuś swoją żonę
    19.12.2014
    Szanowni Państwo,
    jaka jest najbardziej poprawna, najbardziej elegancka forma przedstawienia nazwiska rodowego małżonki: Maria Nowak z Kowalskich, Maria z Kowalskich Nowak, Maria Nowakowa z Kowalskich, Maria z Kowalskich Nowakowa, Maria Nowak de domo Kowalska, Maria de domo Kowalska Nowak, Maria Nowak primo voto Kowalska czy może jeszcze jakieś inne? Jaki rejestr mają te formy, czy któreś z nich są polecane, odradzane, nacechowane?
    Z szacunkiem
    Bartek, stały czytelnik
    Współcześnie nie ma zwyczaju przedstawiania własnej żony za pomocą jej rodowego nazwiska. Zwyczaj ten był w okresie międzywojennym, obecnie niektóre tylko środowiska (potomkowie znanych rodów) kultywują go, dlatego trudno jest orzec, która z podanych form jest polecana. Na pewno niepoprawna jest forma zawierająca wyrażenie primo voto, ponieważ dotyczy ona kobiet, które wyszły po raz drugi czy kolejny za mąż (łac. primo voto to dosłownie 'pierwszym ślubem').
    Formy Maria z Kowalskich Nowak (lub Nowakowa, jeśli kobieta posługuje się tą właśnie odmężowską formą nazwiska) oraz Maria Nowak (Nowakowa) z Kowalskich są chyba najbardziej godne polecenia (przed wojną była też stosowana forma typu z Dulskich Anna Barska). Są to jednak formy stylizowane na archaiczne. Dlatego nalepiej byłoby powiedzieć po prostu: Maria Nowak, z domu Kowalska.
    Forma zawierająca wyrażenie de domo ('z domu') nadaje się bardziej do używania w piśmie. W mowie byłaby pretensjonalna.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • wyrazy ekspresywne
    15.12.2014
    Witam!
    Bardzo proszę o pomoc w ustaleniu czy wyrazy niebywały, niewinny, zastraszający, nie można i niestety mogą (w odpowiednim kontekście) zaliczać się do słownictwa ekspresywnego.
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!
    Marta Grabowska
    Pytanie to pachnie mi zadaniem szkolnym (zadań szkolnych nie odrabiamy), ale dowodu nie mam, więc odpowiem. Ekspresywność jest zasadniczo cechą tekstu, poszczególne wyrazy mogą być ekspresywne same w sobie (np. spieszczenia, a także wulgaryzmy, jeśli nie używa się ich w każdym zdaniu) bądź nabierają tej cechy w kontekście (między tekstem a jego składnikami leksykalnymi powstaje swoisty rezonans: jedno służy wzmocnieniu drugiego). Spośród wymienionych przez Panią wyrazów dwa: niebywały i zastraszający można uznać za określenia hiperboliczne, co może sprzyjać ekspresji uczuć i ocen, pozostałe uznałbym za neutralne, ale powtarzam: w odpowiednim kontekście i one mogą nabrać charakteru ekspresywnego, nawet jeśli nie mają takiego w izolacji, czyli w słowniku.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • specjalizacja lekarska na pieczątce
    12.12.2014
    Szanowni Państwo,
    dopadła mnie wątpliwość dotycząca poprawnej formy stosowanej na pieczątkach lekarskich. Lekarz po ukończeniu szkolenia specjalizacyjnego uzyskuje tytuł specjalisty w danej dziedzinie medycyny. Czy poprawna jest forma: specjalista pediatra, czy specjalista pediatrii? I odpowiednio w innych dziedzinach? Można również zastosować specjalista w dziedzinie pediatrii, dlatego druga forma, z dopełniaczem, wydaje mi się bardziej poprawna.
    Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź
    Poprawne są wszystkie trzy podane formy (choć trzecia z nich na pieczątkę za długa). W takiej sytuacji trzeba odwołać się do zwyczaju panującego w środowisku. Zwyczaj każe używać formy specjalista pediatra, specjalista psychiatra itp.
    Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
  • podziekowania dla pani burmistrz
    2.12.2014
    Jak jest poprawnie: wiceburmistrz czy zastępca burmistrza? Czy w oficjalnym podziękowaniu należy napisać nazwę ww. funkcji z dużej litery i czy po nazwisku osoby piastującej to stanowisko piszemy myślnik, czy przecinek?
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej – wiceburmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej – Wiceburmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej, zastępcy burmistrza...
    ... podziękowania dla Pani Janiny Kowalskiej, Zastępcy Wiceburmistrza...
    Pierwsze pytanie nie dotyczy poprawności, tylko nomenklatury administracyjnej. Sprawdziłam różne strony administracji terenowej i sama się dowiedziałam, że obie nazwy – wiceburmistrz i zastępca burmistrza – używane są tak samo często. Proszę więc zajrzeć na oficjalną stronę urzędu, w którym zatrudniona jest pani Kowalska, i stamtąd zaczerpnąć wiedzę. Jeśli byłaby możliwa i jedna, i druga nazwa, wybrałabym do tekstu podziękowania formę wiceburmistrz, gdyż zastępca burmistrza w moim odczuciu obniża nieco prestiż funkcji.
    W podanym przykładowo tekście wielką literą należy zapisać wyraz Pani, nazwę funkcji zaś literą małą. Gdyby jednak nazwę funkcji umieścić po Pani, przed imieniem, wówczas trzeba by użyć wielkiej litery.
    Po nazwisku można zastosować zarówno myślnik (jest to długa kreska ze spacjami po obu stronach), jak i przecinek. W tak krótkim i „odświętnym” tekście, jak podziękowanie, użyłabym raczej myślnika.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • oficjalny e-mail do współpracowników
    23.11.2014
    Szanowni Państwo,
    zwracam się z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakie zwroty/nagłówki są właściwe i stosowne w korespondencji e-mailowej kierowanej do większej zbiorowości, stosowanej w komunikacji wewnątrz firmy, której pracownicy zwracają się do siebie po imieniu, choć są wyjątki (np. do Dyrektora Generalnego zwracamy się Panie Dyrektorze). Dodam, że treść korespondecji emailowej dotyczy przeważnie spraw oficjalnych i ton wypowiedzi jest raczej formalny, np. „Informuję, że...”.
    Najbardziej elegancką formą zwrócenia się w e-mailu do adresata zbiorowego jest Szanowni Państwo. Jest ona zalecana także wtedy, gdy chociaż z jednym z adresatów (np. z dyrektorem) nadawca jest w relacji na pan/pani.
    Forma ta jest jednak często postrzegana przez korespondentów jako zbyt oficjalna, stwarzająca dystans między osobami, które w komunikacji bezpośredniej są ze sobą na ty. Dlatego wielu pracowników firm rozpaczliwie wręcz szuka innych form, bardziej odpowiadających relacji, w której są ze sobą. Stąd takie nieakceptowane przez normę grzecznościową skrótowe zwroty do adresata, jak Drodzy, Mili, a nawet Szanowni (o Kochani nie wspominając).
    Wracając do pytania. Jeżeli forma Szanowni Państwo jest we wskazanej przez Panią sytuacji odczuwana jako zbyt oficjalna, proponuję formę Drodzy Koledzy lub – gdy nadawcy zależy na wskazaniu, że wśród adresatów są i kobiety, i mężczyźni – Drodzy Koledzy, Drogie Koleżanki (przymiotniki określające adresata w nagłówku e-maila – dotyczy to także korespondencji tradycyjnej, „papierowej” – należy zapisywać wielką literą). Kolejność członów w zwrocie może być odwrotna: Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy; etykieta biznesu zrównuje prawa obu płci, dlatego kobiety – inaczej niż w etykiecie towarzyskiej – nie mają pierwszeństwa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Małżonek korzysta ze zwolnienia
    10.11.2014
    Dzień dobry,
    chciałabym dowiedzieć się, czy prawidłowe jest – bardzo rozpowszechnione nawet w oficjalnych pismach – sformułowanie przebywać na zwolnieniu lekarskim. Wydaje mi się, że bardziej prawidłowy jest zwrot korzystać ze zwolnienia. Ponadto razi mnie zwrot mój małżonek. Wydaje mi się, że przedstawiając własnego męża (żonę), powinno używać się określenia mąż (żona), a nie małżonek.
    Jest to kwestia stylu, a nie poprawności gramatycznej ani leksykalnej. W sposób bardzo wyszukany można się wyrazić tak jak w tytule tej porady: „Małżonek korzysta ze zwolnienia lekarskiego”. Jest to jednak ryzykowne i może być pretensjonalne. W języku codziennym powiemy po prostu: „Mąż jest na zwolnieniu lekarskim” (jest, nie przebywa, gdyż to ostatnie jest też zbyt oficjalne jak na zwykłą rozmowę).
    Słowo małżonek występuję w tekstach urzędowych, np. „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku (...)” (Kodeks rodzinny i opiekuńczy), w wypowiedziach kurtuazyjnych typu „Ukłony dla Szanownej Małżonki”, może wystąpić także w publicystyce w kontekstach oficjalnych. Wiele przykładów trafnego użycia małżonka i małżonki znajdzie Pani samodzielnie w Narodowym Korpusie Języka Polskiego.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopot z doktorem po habilitacji
    9.11.2014
    Szanowni Państwo,
    usłyszałem kiedyś radę, żeby w korespondencji zwracać się do doktora habilitowanego per panie profesorze. Czy rzeczywiście jest to poprawne rozwiązanie? A może lepiej byłoby panie docencie?
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Tak, panie profesorze to dobra rada. Z doktorem habilitowanym jest wprawdzie pewien kłopot tytularny, gdyż nie jest on już doktorem, a jeszcze nie jest profesorem. Ponieważ jednak po zrobieniu habilitacji pracownik naukowy, mający do tej pory stanowisko adiunkta, „jest w drodze” na stanowisko profesora nadzwyczajnego, to przyjęło się zwyczajowo tytułować go profesorem.
    Forma adresatywna panie docencie stosowana jest do doktorów, którzy są na stanowisku docenta.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • gospodyni jako gospodarz
    26.09.2014
    Witam, czy na spotkaniu firmowym, przedstawiając szefową firmy, bardziej poprawnie będzie powiedzieć: „A teraz przedstawiam gospodynię dzisiejszego spotkania, panią Annę Kowalską”, czy też należy użyć słowa gospodarz?
    Z góry dziękuję za informacje,
    pozdrawiam
    KB
    W zacytowanej wypowiedzi słowo rodzaju żeńskiego gospodynię użyte jest poprawnie i stosownie. Inna wypowiedź o tej samej treści, np. „Gospodarzem dzisiejszego spotkania jest pani Anna Kowalska”, dopuszcza użycie rzeczownika w rodzaju męskim. Przez tradycjonalistów forma ta uznana byłaby nawet za zawierającą więcej szacunku dla osoby, o której mowa.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • Kocham cię czy Cię kocham?
    26.09.2014
    Było już w Poradni o tym, że słowa ciebie czy tobie, które z kurtuazji piszemy od dużej litery w liście, w innej sytuacji, kiedy występują w dialogach powieści – piszemy od małej. A jak potraktować te wyrazy w tekście, np. wiersza czy piosenki, który w całości ma formę wypowiedzi adresowanej do kogoś, ale który najczęściej nie jest rzeczywistym wyznaniem, tylko właśnie takim sobie użytkowym tekstem?
    Użycie zaimków osobowych (ty, ci itd., wy, wami itd.) i dzierżawczych (twój, twoim itd., wasz, waszą itd.), odnoszących się do adresata wypowiedzi o funkcji artystycznej, nie jest skodyfikowane. Autor wiersza czy piosenki może więc zastosować zarówno wielką, jak i małą literę (mała występuje częściej).
    Jeśli prześledzimy wiersze, których adresatem był ktoś realnie istniejący (komu na przykład wiersz był dedykowany), to zauważymy, że poeci nazywali go za pomocą bądź małej, bądź wielkiej litery zaimka. Na przykład Adam Mickiewicz w wierszu Do M*** napisał: „Na każdym miejscu i o każdej dobie,/ Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,/ Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie (...)”. Cyprian Norwid zaś w wierszu Trzy strofki: „Nie bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię,/ Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy (...)”. A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska w wierszu Pocałunki napisała: „Nie widziałam cię już od miesiąca (...)”. Współczesna poetka Zofia Beszczyńska: „chcę ci powiedzieć jak bardzo cię kocham/ stoję po twojej stronie z toporkiem w ręku/ bronię wejścia do Labiryntu (...)”.
    Jak widać, nawet wiersze o tematyce miłosnej, w których podmiot liryczny zwraca się do osoby darzonej uczuciem, nie zawsze nawiązują pisownią zaimków adresata do wyznania kocham Cię, które współcześnie zapisalibyśmy chyba wyłącznie przy użyciu wielkiej litery zaimka.
    Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
  • kircha
    11.09.2014
    Szanowna Redakcjo,
    czy słowo kircha (jako synonim protestanckiej świątyni) można/należy traktować jako określenie pejoratywne bądź obraźliwe?
    Z szacunkiem i podziękowaniem za codzienną inspirację do rozmyślań o języku
    Bartek, stały czytelnik
    Słownik Doroszewskiego kwalifikuje to słowo jako potoczne, a współczesne słowniki – jako przestarzałe. Ocena pejoratywna może się pojawić w kontekście, ale nie należy do słowa jako takiego. W NKJP jest około dziesięciu przykładów, żaden nie wyraża dezaprobaty ani ironii.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • W czym mogę pomóc?
    6.09.2014
    Nie znoszę, kiedy zaraz po wejściu do sklepu ekspedienci pytają mnie: „W czym mogę pomóc?”. Nawet na dworcu kolejowym w Międzyzdrojach chodzą wynajęte studentki w jaskrawych kamizelkach z takim właśnie napisem. Gdzie się nie ruszyć – ktoś oferuje mi pomoc. Czy jest to właściwe zapytanie w takich sytuacjach? A gdybym miał np. składnicę złomu i zauważył, że ktoś czegoś szuka wśród hałd metalu. Powinienem pytać, czy mogę w czymś pomóc, czy po prostu: „Czego pan tu szuka?”. Trochę to nieeleganckie…
    Zacząłem sobie wyobrażać, że mam sklep odzieżowy i do klientki, która ogląda ubrania, zwracam się z pytaniem: „Czego pani tu szuka?”. Ma Pan rację, że byłoby to nieeleganckie.
    Kiedyś uprzejmi ekspedienci pytali: „Czym mogę służyć?”, ale teraz służba kojarzy się nam z obowiązkiem patriotycznym albo z płaszczeniem się przed kimś, więc ekspedienci już nam nie służą, są natomiast gotowi śpieszyć z pomocą (tak jakby się nam coś złego działo w ich sklepie).
    Nowe zwyczaje zawitały po zmianach ustrojowych, którym początek dał rok 1989. Przedtem, w czasach jedynego słusznego ustroju, normą było klienta ignorować (zwłaszcza gdy półki były puste), przynajmniej do czasu, aż sam poprosi: „Przepraszam bardzo, czy mogłaby pani...”. I od razu było widać, kto tu ważniejszy.
    Porównując dawne z obecnym, wolę już wyuczone, zagraniczne (bo pewnie skalkowane z angielskiego) „W czym mogę pomóc?” niż szczere, polskie, pozawerbalne, ale jakże wymowne „Nic-mnie-nie-obchodzisz”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • pan X czy Pan X?
    1.07.2014
    W różnych oficjalnych pismach posługiwałem się formą pan/pani w celu zobrazowania danej sytuacji np. „W takim stanie faktycznym pan XY ma następujące rozwiązania”. Chciałbym się zapytać, czy w sytuacji gdy nie zwracam się w piśmie bezpośrednio do danej osoby, a jedynie opisuję jakieś zagadnienie na jej przykładzie, to powinienem używać formy grzecznościowej i pisać zawsze Pan XY dużymi literami? Czy obecnie forma, powiedzmy grzecznościowa, nie jest nadużywana, czy jest to błąd?
    Pozdrawiam
    Jeśli nie zwracamy się do danej osoby, lecz piszemy o niej, z zasady używamy małej litery. Wielka litera może pojawić się w sytuacjach bardzo ceremonialnych, np. gdy mówimy o czcigodnym jubilacie, a raczej – jak by wypadało wtedy – o Czcigodnym Jubilacie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego