odmiana

 
Podajemy rozstrzygnięcia wszelkich problemów związanych z odmianą słów: czy dane słowo w ogóle się odmienia, jak je odmieniać, czy ma liczbę mnogą, czy dopełniacz ma końcówkę ?u czy ?a, jak brzmi w czasie przyszłym, jaki jest jego wołacz.
  • rozumieć jak umieć
    15.12.2014
    Dzień dobry.
    Mam 25 lat, w zeszłym roku dowiedziałem się, że zamiast słowa rozumię, którego używałem, należy stosować słowo rozumiem, byłem zszokowany tą wiadomością. Do dziś używam formy uznawanej przeze mnie za poprawną. Proszę o wyjaśnienie, dlaczego jedynie rozumiem jest uważane za prawidłowe?
    Długo Pan żył w nieświadomości. To, że tylko rozumiem jest formą poprawną, można uzasadnić jej rozwojem historycznym, ale ważniejsze, że tylko ta forma jest akceptowana przez zdecydowaną większość mówiących i tylko ją można znaleźć w słownikach. Rozumieć odmienia się jak umieć, więc jeśli z tym ostatnim wyrazem nie ma Pan kłopotu, to warto zapamiętać: rozumieć jak umieć. Końcówka występuje w innych czasownikach, np. tłumię.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • niezły kontrakt
    6.12.2014
    Dzień dobry,
    bardzo proszę o poradę dotyczącą pisowni rzeczowników milion i miliard. W jaki sposób powinno się je odmieniać w wyrażeniach: „Na 26,3 miliarda zł opiewa kontrakt” czy też „Na 26,3 miliardów zł opiewa kontrakt”?
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam
    Pierwsza wersja jest poprawna, słownie: „Na dwadzieścia sześć i trzy dziesiąte miliarda złotych opiewa kontrakt”. Można też powiedzieć: „Na dwadzieścia sześć miliardów i trzysta milionów złotych opiewa kontrakt”. Teraz nawet suma kontraktu wydaje mi się większa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • ćwik
    6.12.2014
    Szanowni Państwo!
    Jestem instruktorem harcerskim. Podczas jednej z rozmów w naszym gronie, zaczęliśmy zastanawiać się nad poprawną formą liczby mnogiej od słowa ćwik w znaczeniu stopnia harcerskiego. Padły trzy propozycje ćwikowie, ćwiki oraz ćwicy. Która z nich jest poprawna? Dodam że nie znalazłem odpowiedzi w kilku słownikach języka polskiego.
    Z czysto gramatycznego punktu widzenia wszystkie trzy formy są dopuszczalne. Trochę mnie dziwi, że zastanawiają się Państwo nad odmianą słowa, którego musicie przecież używać często, także w liczbie mnogiej. Zwykle w takich wypadkach doradzam: przysłuchać się, jak mówią zainteresowania. Teraz jednak taka rada byłaby nieskuteczna.
    Uniwersalny słownik języka polskiego przewiduje w znaczeniach osobowych – ale innych niż w harcerstwie – formę mianownika ćwiki. Trzeba ją łączyć z morfologicznie nieosobowymi formami przymiotników i zaimków: te ćwiki, dobre ćwiki. Gdyby tak samo potraktować ćwików – harcerzy, to łączliwość byłaby taka jak w wypadku rzeczownika zuchte zuchy, dobre zuchy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopotliwy pyłek
    2.12.2014
    Witam,
    uczęszczam na zajęcia dotyczące palinologii. Dowiedziałam się na nich, że słowo pyłek (roślinny) nie ma liczby mnogiej. Nie możemy w takim razie powiedzieć, że np. jesteśmy uczuleni na pyłki, a jedynie że na ziarna pyłku. Czy to prawda?
    Pozdrawiam
    Bardzo często mówi się i pisze o pyłkach traw. Trudno niekiedy ustalić, czy chodzi o pojedyncze drobiny pyłku, czy też o odmiany pyłku. W pierwszym wypadku liczba mnoga jest niekontrowersyjna, w drugim może budzić wątpliwości, ale przecież jest wiele innych rzeczowników w zasadzie niepoliczalnych, które występują w liczbie mnogiej, gdy oznaczają różne rodzaje czegoś, por. stal (w zasadzie bez liczby mnogiej), ale różne stale szlachetne (sposób odnoszenia się do różnych rodzajów stali). Wydaje mi się więc, że opinię, którą Pani spotkała, można traktować jako zalecenie, ale nie ścisły opis rzeczywistości językowej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • blog nadal intryguje
    1.12.2014
    Jak odmienia się rzeczownik blog????
    A od czegóż jest archiwum poradni??? Tam o blogu wielokrotnie pisano.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • oprócz niej
    29.11.2014
    „Nikogo oprócz jej/niej nie było na lotnisku”. Którego użyć?
    Z dwóch form jej i niej należących do zaimka ona druga forma występuje po przyimku, powiemy zatem „Nikogo oprócz niej...”. Powiemy też „Nikogo oprócz jej brata...”, gdyż tu jej nie jest formą zaimka rzeczownego ona, lecz nieodmiennego zaimka przymiotnego jej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • morale
    25.11.2014
    Witam.
    Mam problem z jednym rzeczownikiem, mianowicie morale. Przejrzałam wiele różnych słowników z nadzieją, że znajdę w nich coś na temat odmiany przez przypadki tego słowa. Znalazłam jedynie informację, że jest ono nieodmienne, lecz nigdzie nie mogę znaleźć uzasadniania, dlaczego tak jest. Prosiłabym o pomoc w tej sprawie. Dlaczego rzeczownik morale nie odmienia się? Czy jest to związane z tym, że wyraz ten pochodzi z innego języka?
    Słowniki podają, że jest to wyraz pochodzący z języka francuskiego, zapożyczony za pośrednictwem angielskim. W obu tych językach jest akcentowany na ostatniej sylabie – w przybliżeniu [mor'al] – co byłoby przeszkodą w odmienianiu go w polszczyźnie, gdybyśmy go tak samo po polsku wymawiali. Polska wymowa jednak jest inna, słowo to kończy się u nas samogłoską [e] i teoretycznie można by je odmieniać jak inne rzeczowniki nijakie o tym zakończeniu (morale, morala itd.) lub przymiotnikowo (morale, moralego itd.), a nawet jak rzeczowniki plurale tantum, czyli używane tylko w liczbie mnogiej (morale, morali itd.). Nie wiem, czy morale miało kiedyś w polszczyźnie inną wymowę niż obecnie i zachowało do dziś zrozumiały w takich warunkach brak odmiany, czy też wymawiane było od początku tak jak dziś, ale nie odmienia się dotąd ze względu na stosunkowo niską frekwencję i wyraźne poczucie obcości. Ten drugi domysł wydaje mi się bardziej prawdopodobny.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jednak to dziecko
    24.11.2014
    Szanowni Państwo!
    Zastanawiam się nad fenomenem ostatnich kilku lat, a mianowicie – coraz częściej spotykam się z używaniem zwrotów typu: te niebo, te dziecko, te pianino i tym podobnych. Słyszę to zarówno w swoim otoczeniu jak i w mediach (stosowane przez dziennikarzy i osoby znane). Zaczęłam się zastanawiać, czy jest to poprawne językowo (czy nie powinno używać się zwrotu to dziecko?), a także skąd w ogóle się wzięło?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    To nie jest fenomen ostatnich lat, ale wynik tendencji do upraszczania polskiego systemu zaimkowego, przejawiającej się na wiele sposobów od wielu stuleci. W danym wypadku przyczyną błędu (bo jednak jest to na razie błąd) jest dostosowywanie formy zaimka przymiotnego do formy przymiotników, por. dobre dziecko, grzeczne dziecko, pierwsze lub drugie dziecko (zawsze z -e), ale to dziecko, tamto dziecko, to samo dziecko, jedno dziecko (z końcowym -o). Jeśli zajrzy Pani do naszej poradni za sto lat, to jest dosyć prawdopodobne, że na podobne pytanie znajdzie Pani inną odpowiedź: „Ma się rozumieć, że te dziecko! Dawniej powszechna forma to dziecko jest dziś przestarzała, występuje tylko w mowie najstarszego pokolenia”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Konia! Królestwo za konia!
    22.11.2014
    W jakim przypadku jest napisany wyraz konia?
    Mam nadzieję, że w pytaniu nie kryje się jakiś podstęp. Zaryzykuję więc: w dopełniaczu albo bierniku.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • problem z zającem
    22.11.2014
    Witam.
    Mam mały problem ze słowem zające... Czy jedyna poprawna forma dopełniacza brzmi zajęcy, czy może forma zająców również jest poprawna? Słownik podaje formę zająców jako poprawną tylko w wypadku nazwisk, jednak profesor Miodek w wywiadzie powiedział, że nie może powiedzieć, że forma zająców jest niepoprawna. Jaka jest prawda?
    Z góry bardzo dziękuje
    Nie znam wspomnianego wywiadu, więc trudno mi się odnieść do słów profesora Miodka. Forma zająców istotnie trafia się w tekstach, ale rzadko w odniesieniu nieosobowym. Wyrazy najbardziej podobne formalnie do zająca, czyli miesiąc i tysiąc, tworzą dopełniacz lm wyłącznie na -y (odstępstwa są tak rzadkie, że można je uznać za błędy). Dlatego doradzałbym dopełniacz zajęcy, formę zająców – ze względu na uzus – dopuszczając na prawach rzadszego wariantu. Dodam, że akceptuje ją też Nowy/Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego, kwalifikując ją jako rzadszą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 22.11.2014
      [Dopisek do pytania z 14.11.2014]
      W środowisku biegaczy – a więc całkiem szerokim i ciągle rosnącym w siłę – zającami nazywa się tzw. pacemakerów, czyli osoby odpowiedzialne za nadawanie tempa na zawodach. W relacjach uczestników biegów można przeczytać zarówno, że „podczas biegu nie widzieli zajęcy'' i „wyprzedzali zajęcy'', jak i że „skorzystali z pomocy zająców'' i „nie było zająców''. Wygląda więc na to, że sytuacja w tym wypadku jest podobna jak przy nazywaniu żołnierzy najniższych w hierarchii kotami. Starsi stażem koledzy mogą powiedzieć, że „zrobili niespodziankę kotowi''. Dzięki tej zmienionej formie celownikowej, sugerującej nieżywotny desygnat (por. asystenciasystenty, pływacypływaki) nie ma wątpliwości, że nie chodzi im o harce z futrzastym zwierzakiem.
      Joanna Skutkiewicz
  • kotu czy kotowi?
    21.11.2014
    Szanowny Panie,
    piszę, aby zadać następujące pytanie: jak brzmi poprawna forma C. l. poj. rzeczownika kotkotu czy kotowi? Tę drugą formę podaje jako JEDYNĄ poprawną Słownik poprawnej polszczyzny PWN wydany w 2009 r.
    Z poważaniem
    Dorota Michałowska
    Celownik od kot brzmi kotu, nie kotowi. Tylko w użyciu przenośnym, gdy mowa o żołnierzu najmłodszego rocznika lub innej osobie zajmującej najniższą pozycję w podobnie uhierarchizowanym środowisku można powiedzieć kotowi. Trudno mi uwierzyć, aby słownik poprawnej polszczyzny PWN upowszechniał formę niepoprawną. Proszę jeszcze raz sprawdzić.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Starzy – szlachetni?
    9.11.2014
    Szanowni Państwo,
    spotykam się czasem z przekonaniem, że nieodmienianie słów radio i studio jest przejawem elegancji językowej „w starym, dobrym stylu”. Czy rzeczywiście istnieją podstawy do takiego postrzegania braku odmiany w tych wypadkach? Na podobnej zasadzie zetknąłem się z uznawaniem formy postaci za „szlachetniejszą” niż postacie. (Chodzi oczywiście o mianownik lm. rzeczownika postać). Dodam, że dotyczy to ludzi młodych.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Przekonanie, zgodnie z którym starość nobilituje, jest zakorzenione od dawna, tak w naszej kulturze, jak i w innych. Postrzeganie form przestarzałych jako bardziej eleganckich może być więc pochodną ogólnej postawy wobec przeszłości.
    W dzisiejszych czasach starość nie ma się jednak dobrze: starzy nie interesują producentów ani usługodawców, może z wyjątkiem tych, którzy oferują medykamenty i usługi medyczne. Świadkiem naszych czasów stało się słowo ageism, śmiało spolszczone jako wiekizm. Używanie formy w radiu zamiast w radio czy też postacie zamiast postaci nie jest objawem ageismu, czyli dyskryminacji, lecz zmian w języku. Dyskryminacją byłoby, gdyby form przestarzałych słowniki zabraniały.
    Przy okazji dodam, że kłopotliwy dla wielu dopełniacz lm słowa radio powinien brzmieć oczywiście radiów: skoro adagiów i arpeggiów, to także radiów.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • tchnąć
    1.11.2014
    Witam,
    chciałbym zapytać jak brzmi czasownik tchnąć w pierwszej osobie liczby pojedynczej w czasie teraźniejszym. Ja tchuję? Ja tchnuję? A może nie funkcjonuje on w ogóle w takiej formie?
    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
    Żartowniś z Pana. Tchnąć nie ma czasu teraźniejszego, ponieważ jest czasownikiem dokonanym. Można powiedzieć „Tchnę”, ale to jest forma czasu przyszłego.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kolesie
    31.10.2014
    Czy forma (tych) kolesi jest dopuszczalna? Wszystkie słowniki podają jednogłośnie: tylko kolesiów. Dlaczego więc w mediach (także w korpusie językowym) takiej formy w ogóle się nie spotyka?
    Pozdrawiam
    W NKJP jest równowaga kolesiów i kolesi. Spośród słowników ISJP podaje obie formy. Nie wszystko jest więc takie, jak Pan(i) napisał(a).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • dziwny pseudonim
    30.10.2014
    Jak odmienić w dopełniaczu i bierniku pseudonim Kaliber 25? Moim zdaniem Kalibra 25, a nie Kalibru 25 ani Kaliber 25. Czy mam rację?
    Pozdrawiam
    Małgorzata D.
    Pseudonim, czyli nazwę osobową? Jeśli ktoś ma taki pseudonim, to należy go odmieniać tak jak rzeczowniki męskie osobowe: DB. Kalibra 25, C. Kalibrowi 25, N. Kalibrem 25, MsW. Kalibrze 25.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • w Marriotcie
    25.10.2014
    Która forma jest prawidłowa: w Marriocie czy w Marriotcie? Wydaje mi się, że tylko ta druga, ale w internecie obu jest mniej więcej po równo, więc może chodzi o jakiś wyjątek?
    Ma Pani dobrą intuicję, por. librettolibretcie, canzonettacanzonetcie, ScottScotcie, GambettaGambetcie, LafayetteLafayetcie. Jedno z tych słów używane jest też w formie bardziej przyswojonej: kanconeta, kanconecie, więc gdybyśmy zamiast Marriott zaczęli kiedyś pisać Marriot (co pewnie nigdy nie nastąpi), to moglibyśmy się umówić w Marriocie.
    Jest bardzo niewiele wyjątków od zasady, że mianownikowe -tt- przechodzi w miejscowniku na -tcie, nie -cie. Mogę wymienić dwa: TrauguttTraugucie i NarbuttNarbucie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • pełen i pełny
    21.10.2014
    Jak wiadomo, formy pełen można użyć jako przydawki, pod warunkiem że jest rozwinięta (obraz pełen życia i radości). Czy poprawne byłoby postawienie takiej przydawki w prepozycji, np. w wyrażeniu pełen życia i radości obraz pt. XXX z roku 1986? A może lepiej posłużyć się tutaj formą pełny?
    Warunek, o którym Pan pisze, jest tylko tendencją. Proszę skorzystać z wyszukiwarki Poliqarp w NKJP i sformułować np. kwerendę:
    [orth=pełen] [cas!=gen][cas!=gen][cas!=gen]
    Wśród jej wyników znajdzie Pan sporo przykładów, w których forma pełen nie jest rozwinięta o zależny dopełniacz (a zdaje mi się, że o takie rozwinięcie Panu chodziło).
    Postawienie przydawki o centralnym elemencie pełen przed nadrzędnym rzeczownikiem też jest możliwe. Proszę wypróbować kwerendę:
    [orth=pełen] [cas=gen] [cas =nom]
    Przynosi ona m.in. zdanie: „(...) w książce Boya znajdowano by pełen sentymentu obraz dawnych epok oraz stylu życia ówczesnych elit kulturalnych” (Janusz Tazbir, W perspektywie czasu).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • bociany w bierniku
    21.10.2014
    15 października odbył się dolnośląski konkurs „Dolny Ślązaczek”. W jednym z pytań należało określić, w którym przykładzie rzeczownik bocian przybiera formę biernika. Mój największy problem dotyczył przykładów, w których biernik brzmi tak samo jak mianownik: „Bociany zbudowały gniazdo”, „Bociany widziały gniazdo”. Uprzejmie proszę o wytłumaczenie, w jaki sposób rozpoznawać odmianę przez te dwa przypadki?
    Szkolny test pytań każe rozpoznawać biernik po pytaniu kogo? co? Do powyższych przykładów o bocianach takie pytanie się nie stosuje, o przykłady te właściwie byłoby zapytać: kto? co? („Kto zbudował gnizdo?”, „Kto widział gniazdo?”), co pokazuje, że słowo bociany występuje w nich w mianowniku. Biernikowe bociany znajdują się np. w zdaniu: „Kto widział bociany?”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Cicha noc
    15.10.2014
    Czy tytuł kolędy Cicha noc podlega odmianie? Np. w zdaniu: „Dzieci śpiewały «Cicha noc» czy: „Dzieci śpiewały «Cichą noc»”?
    Tytuły utworów mające postać mianownika podlegają odmianie, por. „W bibliotece nie było «Pana Wołodyjowskiego», nie było nawet «Ogniem i mieczem»”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Ile koniugacji w języku polskim?
    29.09.2014
    Dzień dobry!
    Przeglądałam ostatnio podręczniki do nauki języka polskiego jako obcego. Zdziwiło mnie to, że podają one cztery tylko koniugacje, podczas gdy w różnych słownikach języka polskiego podaje się jedenaście wzorów koniugacji (a oprócz tego warianty niektórych z nich). Z czego wynika ta różnica i ile w końcu mamy koniugacji w języku polskim?
    Uprzejmie dziękuję za odpowiedź i życzę dobrego dnia!
    Katarzyna
    Tradycyjne cztery koniugacje wzorowano na opisach fleksji łacińskiej. Jan Tokarski, który poddał je analizie, stwierdził, że choć teoretycznie zasadne, w praktyce nie pozwalają one na bezbłędne tworzenie form czasowników polskich, a to ze względu na wymiany przyrostków tematowych i alternacje zachodzące w tematach. Pogrupował więc czasowniki inaczej niż tradycyjnie, biorąc pod uwagę nie tyle końcówki, ile dłuższe od nich zakończenia (obejmujące końcówkę i przyrostek tematowy), a dodatkowo podał tabele z wykazem seryjnych alternacji. Wyodrębnionych przez siebie klas czasowników nie nazwał koniugacjami, lecz grupami tematowymi. Ich liczba była u niego różna: od około 50 przeszedł do kilkunastu, łącząc grupki mało różniące się między sobą.
    Odpowiedź na Pani pytanie brzmi: koniugacji – rozumianych tak jak w łacinie, a więc jako różne zestawy końcówek fleksyjnych czasowników – mamy cztery. Liczba różnych co do odmiany klas czasowników jest znacznie wyższa, w książce Czasownik polski Zygmunta Saloniego przekracza 100 (przy czym niektóre klasy można dalej dzielić, aby uniknąć wariancji wewnątrz nich).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski