odmiana

 
Podajemy rozstrzygnięcia wszelkich problemów związanych z odmianą słów: czy dane słowo w ogóle się odmienia, jak je odmieniać, czy ma liczbę mnogą, czy dopełniacz ma końcówkę ?u czy ?a, jak brzmi w czasie przyszłym, jaki jest jego wołacz.
  • To InterCity i ten InterCity
    15.09.2016
    Szanowni Państwo,
    jakiego rodzaju są InterCity i EuroCity? Nijakiego czy męskiego?

    Z poważaniem
    Basia
    Słownik gramatyczny języka polskiego podaje oba rodzaje – męski i nijaki. Powiemy więc zarówno to dobre InterCity, jak i ten dobry InterCity. Rzeczownika EuroCity słownik nie rejestruje, ale ma on taki sam rodzaj jak InterCity.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Sweter
    15.09.2016
    Szanowni Państwo,
    mam do Państwa pytanie, jak mówi się poprawnie w takim oto zdaniu: Muszę włożyć sweter czy Muszę włożyć swetr.

    Malwina
    Wkładamy (a także: zdejmujemy, pierzemy, suszymy, kupujemy, sprzedajemy itd.) wyłącznie sweter. Swetr to forma niepoprawna.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Dom – serial
    15.09.2016
    Szanowni Państwo,
    mam wątpliwość związaną z odmianą słowa dom w specyficznym znaczeniu. Ten aktor grał w „Domu” czy: Ten aktor grał w „Domie”"?
    Chodzi rzecz jasna o kultowy polski serial.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Dom ma nietypową odmianę w miejscowniku – (w) domu. Dotyczy to też tytułu filmu, którego głównym „bohaterem” jest przecież budynek właśnie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Radcowie prawni, radcy prawni
    12.07.2016
    Szanowni Państwo,
    czy w mianowniku liczby mnogiej, obok formy radcowie prawni, dopuszczalna jest forma radcy prawni? Jeśli nie – czy była ona kiedykolwiek dopuszczalna? Zastanawiam sie, czy szukanie analogii w takich przykładach, jak psychologowiepsycholodzy, profesorowieprofesorzy nie jest błędem.

    Z wyrazami szacunku
    Czytelniczka
    Obie formy są poprawne – radcy prawni (tę słowniki umieszczają nawet na pierwszym miejscu) i radcowie prawni.
    W wypadku męskich nazw osobowych odnoszących się do zawodów czy funkcji szukanie analogii może prowadzić na manowce. Mimo że są radcy i radcowie, to już tylko doradcy (a nie doradcowie). Mówimy ministrowie (a nie ministrzy), ale przecież premierzy (a nie premierowie). Można mieć pewność tylko co do jednego – że nazwy zakończone na -log przybierają (przynajmniej teoretycznie) obie końcówki, tak jak psycholodzy i psychologowie. Jednak, prawdę mówiąc, nigdy nie słyszałam form kardiologowie czy pedagogowie, choć niektóre słowniki je notują.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Smażymy stek
    7.07.2016
    Chciałbym zapytać o odmianę słowa stek. Uwielbiam to danie i poza zamawianiem w restauracjach często eksperymentuję z różnymi sposobami przyrządzania. Co do pytania jednak: często spotykam się z określeniem smażymy tego steka w poradnikach na youtube czy takich tam... Z drugiej strony jakoś intuicyjnie bardzie mi pasuje smażymy ten stek. Która forma jest poprawna?
    Intuicja Pana nie zawodzi – czasownik smażyć wymaga biernika (kogo?, co?), a rzeczownik stek w tym przypadku ma formę równą mianownikowi, czyli stek właśnie. Bez wątpienia zatem poprawne jest zdanie Smażę ten krwisty stek.
    Jest jednak jedno „ale”… Rzeczowniki męskie będące nazwami potraw i produktów spożywczych często w bierniku przybierają końcówkę -a: jem pomidora, smażę kotleta, kupiłem arbuza itd. Także i te formy, przynajmniej w odniesieniu do wielu nazw potraw i produktów spożywczych, są poprawne, jednak zdecydowanie mniej staranne niż te bez końcówki (czyli: jem pomidor, smażę kotlet, kupiłem arbuz). Dlatego niektórzy używają niemal wszystkich rzeczowników „spożywczych” z końcówką -a w bierniku, co już trudno zaakceptować. Słyszy się więc nie tylko jem banana, gotuję kalafiora (czyli konstrukcje, które już zaakceptowaliśmy), lecz także pokrój torta (!!!!!), smażę steka (!!!).
    Zawsze, gdy omawiam tę kwestię, mam pewien dylemat. Wiem, że niektórzy mówią jem steka, gdyż kierują się analogią do form już zaakceptowanych (skoro mówimy jem kotleta, to dlaczego nie mamy mówić jem steka?). Wiem też, że nie ma żadnych reguł określających, które rzeczowniki „spożywcze” mogą przybrać końcówkę -a w bierniku, a które nie – to wszystko kwestia naszego przyzwyczajenia. I tu leży pies pogrzebany: jedni nie przyzwyczaili się do tego, że smażymy steka, i tych ta forma będzie razić; inni nie widzą w niej nic złego. Mnie razi, choć nie tak bardzo jak to, że ktoś kroi torta.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Chłopiec zerwał grzybek czy Chłopiec zerwał grzybka?
    18.06.2016
    Szanowni Państwo,
    moi synowie (pierwszoklasiści) mieli w zadaniu wpisać w zdaniu wyraz we właściwej formie. Oczywiście nie znają jeszcze zasad odmiany przez przypadki, jednak ja mam to już przecież opanowane. Tymczasem stanęłam przed dylematem, która forma jest prawidłowa: Chłopiec zerwał grzybek czy Chłopiec zerwał grzybka? A może obie formy są dopuszczalne? Synowie zgodnie z moją sugestią napisali grzybek, lecz nauczycielka poprawiła na grzybka...

    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Chłopiec zerwał → kogo? co? → grzybek – czasownik zerwać rządzi biernikiem (kogo? co?), a ten dla rzeczowników męskich nieżywotnych jest równy mianownikowi (por. Mam → kogo? co? → stół, samochód, dom). Na pewno więc Pani sugestia była jak najbardziej właściwa, a zachowanie nauczycielki zupełnie nieuzasadnione.
    Wiele rzeczowników męskich nieżywotnych w bierniku liczby pojedynczej przybiera końcówkę -a (por. jem kotleta, kupiłam banana, wysłałam mejla, dostał SMS-a), jednak są to formy potoczne, a więc mniej staranne niż te bez końcówki (jem kotlet, kupiłam banan, wysłałam mejl, dostał SMS). W odniesieniu do części rzeczowników poprawne są oba typy konstrukcji, przy czym zawsze ta bez końcówki jest staranniejsza. Często forma z końcówką jest całkiem błędna (por. wyrwałem ząb, nie: *wyrwałem zęba, weź widelec, nie: *weź widelca, zasznuruj but, nie: *zasznuruj buta itd.). W nielicznych wypadkach używa się tylko biernika z końcówką (palę papierosa, wydałem dolara), i tylko ta forma jest poprawna.
    Mamy więc spore zamieszanie z biernikiem zakończonym na -a – być może jesteśmy świadkami kształtowania się nowego modelu fleksyjnego, w wyniku czego za jakiś czas, liczony w dziesiątkach, jeśli nie w setkach lat, powstanie nowa reguła gramatyczna. Na razie pewne jest jedno – rzeczownik grzybek w bierniku może przybrać dwie formy: grzybek i grzybka (przy czym druga jest mniej staranna), a zatem nauczycielka postąpiła niesłusznie, poprawiając Pani synom grzybek na grzybka.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Ilość dorsza, połów łososia
    18.06.2016
    Szanowni Państwo,
    czy w zdaniu: Obiecał, że przyśle wskazaną ilość dorsza albo w tym roku wyda zgodę na połów powinna być ilość czy liczba?
    Druga kwestia dotyczy liczby rzeczownika łosoś. Zgodnie z WSJP: „Często używa się form lp w znaczeniu lm, np. połów łososia, sprzedaż łososia, co jednak jest uznawane za nieoprawne”. Czyli w zdaniu: Zgodnie z tradycją wyprawiają się każdego lata w góry po korzonki, a każdej jesieni nad rzekę po łososia jest błąd?

    Z poważaniem
    Anna K.
    Stosowanie liczby pojedynczej zamiast liczby mnogiej w niektórych sytuacjach jest konwencjonalne. Taki zwyczaj utarł się w handlu – rzeczowniki typu marchewka, ziemniak, śledź, dorsz są używane w liczbie pojedynczej na określenie zbiorów tych towarów (np. Marchewka dziś po 3,50, połów śledzia). Konstrukcje takie mają charakter środowiskowy i w języku ogólnym często są uważane za niepoprawne (często, lecz nie zawsze – razi nas np. zdanie Burak dziś po 3,50, ale już nie Marchewka dziś po 3,50 – w odniesieniu nie do pojedynczego warzywa, lecz do zbioru).
    Z takim zabiegiem mamy do czynienia w zdaniu Obiecał, że przyśle wskazaną ilość dorsza – mowa w nim przecież o dorszu jako „zbiorze dorszy”. Dlatego w połączeniu z rzeczownikiem dorsz należy użyć słowa, które wskazuje na wartość niepoliczalną: ilość dorsza. Gdybyśmy użyli nazwy ryby w liczbie mnogiej, musielibyśmy powiedzieć liczba dorszy, co zapewne miałoby inny sens niż zdanie wyjściowe.
    O ile przytoczone zdanie o dorszach odbieramy jako środowiskowe (wskazuje na to jego treść), co powoduje, że konstrukcja przyśle wskazaną ilość dorsza nie razi, o tyle kolejne zdanie – to o łososiu – sprawia wrażenie wypowiedzianego przez kogoś, kto nie jest handlowcem, dlatego w nim użycie liczby pojedynczej nie tylko jest niepoprawne, lecz także wprowadza czytelnika w błąd: wyprawa nad rzekę po łososia to wyprawa po jedną sztukę ryby.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Mangaka
    5.06.2016
    Szanowni Państwo,
    interesuje mnie, jak będzie brzmiała poprawnie utworzona forma liczby mnogiej od rzeczownika mangaka (rysownik mangi – japońskiego komiksu): mangacy czy mangakowie?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Słowa mangaka nie notuje najnowszy WSO, więc w jego odmianie należy się kierować zwyczajem, który kiedyś zapewne zostanie skodyfikowany. Szybka kwerenda wskazuje na przewagę formy mangacy nad mangakowie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Poproszę pięć pit i dwie porcje spaghetti
    24.05.2016
    Szanowna Poradnio,
    jak brzmi dopełniacz liczny mnogiej słowa pitta/pita; (placek pszenny). Czy spaghetti jest w liczbie mnogiej?

    Dziękuję i pozdrawiam
    Dorota
    Z rzeczownikiem pita/pitta sprawa jest prosta – ma formy typowe dla rodzaju żeńskiego, a zatem dopełniacz liczby mnogiej to: pitt/pit.
    Rzeczownik spaghetti – jak podaje Słownik gramatyczny języka polskiego – ma liczbę mnogą. Sądzę jednak, że odnosi się ona do makaronu jako produktu, z którego robi się potrawę zwaną także spaghetti, a nie do potrawy. Inaczej mówiąc, powiedziałabym (choć z trudem): Na podłogę upadły dwa spaghetti, co oznaczałoby ‘na podłogę upadły dwie nitki makaronu spaghetti’. Gdy jednak chcę zamówić swoją ulubioną potrawę przyrządzoną z takiego makaronu, mówię: Poproszę dwie porcje spaghetti.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Pani profesor w liczbie mnogiej
    23.05.2016
    Szanowni Państwo,
    zastanawiam się, jak sobie poradzić z liczbą mnogą rzeczowników męskich odnoszonych do kobiet. Panie profesorki oznaczałoby, że każda z nich jest profesorką, a nie profesorem. Czy zatem panie profesor?
    A co z innymi przypadkami gramatycznymi? Np. Problem dotyczył wszystkich obecnych na sali profesor?

    Z wyrazami szacunku
    Czytelnik
    Profesorka jako nazwa kobiety mającej tytuł (lub stanowisko) profesora ma charakter potoczny, a oficjalnie używana jest przez osoby, które formą żeńską pragną zaznaczyć jednakowy status kobiety i mężczyzny. Oprócz tego wyraz ten jest (także potocznym) określeniem nauczycielki w szkole ponadgimnazjalnej.
    W odniesieniu do kobiety będącej profesorem tytularnym (lub tzw. uczelnianym) tradycyjnie używa się nazwy profesor, pozostawionej bez odmiany (co słownik opisuje: żeński nieodmienny) lub – rzadziej – odmienianej według deklinacji męskiej (w słowniku: odm. jak męski IV, z wyjątkiem M. lm = M. lp.); zapis na podstawie Słownika poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego, PWN 2004, wersja CD.
    A zatem poprawne będą zdania:
    Wszystkie profesor zgodziły się z referentem (tak mówimy rzadziej),
    Wszystkie panie profesor zgodziły się z referentem (takie zdanie pojawi się najczęściej),
    Wszystkie profesorki zgodziły się z referentem (tak powie feministka).

    W przypadkach innych niż mianownik mamy więcej możliwości:
    Nie spotkałem naszych profesor,
    Nie spotkałem naszych pań profesor,
    Nie spotkałem naszych profesorów (tak! – słownik wyraźnie podaje informację: odm. jak męski IV),
    Nie spotkałem naszych profesorek.

    Zdanie pierwsze wielu użytkownikom mogłoby się wydawać dziwne. Zdanie trzecie nie wskazuje na płeć. Zdanie drugie i zdanie czwarte są dość naturalne, przy czym ostatnie jest potoczne (a za oficjalne uważane przez femin istki). Jak widać, najmniej kłopotu stwarza ułożenie konstrukcji z rzeczownikiem mającym wykładnik żeńskości, czy to w postaci przyrostka: profesorka, czy to w postaci dodatkowego wyrazu: pani profesor. Dlatego uważam, że z czasem formy typu profesorka, prezydentka, ministerka (jednak nie: ministra!) stracą swe nacechowanie potoczne i ideologiczne i staną się równoprawnymi nazwami oficjalnymi. Wymaga tego funkcjonalność języka.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Hezbollah
    29.04.2016
    Szanowna Redakcjo,
    w mediach słyszę dwie różne formy dopełniacza nazwy Hezbollah: Hezbollahu i Hezbollaha. Która z nich jest poprawna?

    Pozdrawiam
    Adam
    Nie ma powodu, by nie wierzyć słownikowi, że poprawna forma dopełniacza to Hezbollahu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Trzećtarł, ale wrzećwrzał
    27.04.2016
    Dlaczego od czasowników mrzeć, trzeć, przeć itp. mamy: marł, tarł, parł, a od wrzeć, ujrzećwrzał, ujrzał?

    Z góry dziękuję za odpowiedź
    Łukasz
    Szanowny Panie,
    korzenie wszystkich wymienionych przez Pana czasowników sięgają wczesnej prasłowiańszczyzny czy nawet praindoeuropejszczyzny, a różnice w ich współczesnej odmianie są determinowane właśnie ich kształtem historycznym. Jednym z najstarszych zjawisk zachodzących w języku praindoeuropejskim była tzw. apofonia praindoeuropejska, która polegała na współwystępowaniu w rdzeniach tożsamych oboczności samogłoskowych determinujących ich charakterystykę fleksyjną i semantyczną. I tak czasownik mrzeć miał w języku prasłowiańskim najprawdopodobniej formę *merti, ale pierwsza osoba liczby pojedynczej przyjmowała już formę *mь. Forma dzisiejszego czasu przeszłego marł jest tożsama z dawnym imiesłowem czasu przeszłego czynnym II, w którego rdzeniu obecny był z kolei sonant ŗ, należałoby go zatem zrekonstruować jako *mŗ. W rdzeniu bezokolicznika mieliśmy zatem e, a w rdzeniu pierwszej osoby liczby pojedynczej czasu teraźniejszego ь (czyli tak zwany jer – półsamogłoskę), a w rdzeniu imiesłowu – ŗ. Każda z tych głosek rozwijała się inaczej, a zatem dalszy rozwój trzech form determinowany był procesami fonetycznymi: w bezokoliczniku doszło do tzw. metatezy, czyli przestawki głosek w grupie er między dwiema spółgłoskami, w wyniku czego powstała najpierw forma mreti, a w konsekwencji mrzeć (miękkie r’ w języku polskim daje |ž|, zapisywane jako rz). Jer obecny w formie *mьrǫ, jak wszystkie jery w tzw. pozycji słabej, zanikł przed XII wiekiem, co doprowadziło do powstania współczesnej formy tego wyrazu, a sonat twardy ŗ w imiesłowie zwokalizował się do grupy ar, a zatem *mŗ po zaniku jera i wokalizacji sonantu dało marł. Warto nadmienić, że w omawianej rodzinie wyrazów mieliśmy jeszcze inne rdzenie, których odmienność determinowana była wspomnianą apofonią, np. *mo (mór), *umirati (umierać). Analogicznie do czasownika mrzeć rozwijał się czasownik trzeć (psł. *terti), trę (psł. *tъrǫ), tarł (psł. *tŗ) i przeć. Dlatego ich odmiana przebiega zgodnie z takim samym schematem.
    W historycznych rdzeniach czasowników wrzeć i ujrzeć i ich formach czasu przeszłego trudno z kolei doszukiwać się apofonii praindoerupejskiej. Czasownik wrzeć również jest dziedzictwem prasłowiańskim, a jego dawną formę należałoby zrekonstruować jako *vъrĕti. Samogłoska ĕ (tzw. jać) obecna była również w rdzeniu imiesłowu czasu przeszłego czynnego II rekonstruowanego jako *wъrĕlъ. Rozwój bezokolicznika przebiegał na gruncie polskim podobnie do rozwoju bezokolicznika *merti, po zaniku jera i palatalizacji r powstała więc forma wrzeć. W wypadku współczesnej formy czasu przeszłego doszło natomiast (na przełomie IX i X wieku) do przegłosu, czyli przejścia ĕ w a przed spółgłoskami przedniojęzykowo-zębowymi twardymi. W bezokoliczniku zjawisko to nie mogło zajść, gdyż t zmiękczane było przez i, a zatem warunek przegłosu nie był spełniany. Identycznie rozwijał się czasownik ujrzeć.
    Reasumując: mimo że współczesne formy bezokolicznika przywołanych przez Pana czasowników wskazują, że należałoby je odmieniać zgodnie z takim samym wzorem, ich kształt historyczny determinowany czynnikami natury fonetyczno-fleksyjnej sprawia, że formy czasu przeszłego są w ich wypadku tworzone różnorako.
    Monika Kresa, Uniwersytet Warszawski
  • Rodzaj niemęskoosobowy
    25.04.2016
    Szanowni Państwo!
    O ile dobrze zrozumiałam definicję rodzaju niemęskoosobowego, rzeczowniki w liczbie mnogiej, np. wiewiórki, kredki mają właśnie rodzaj niemęskoosobowy. Tymczasem w Zeszycie ćwiczeń cz. 2, stanowiącym uzupełnienie podręcznika Język polski. Między nami dla kl. IV szkoły podst. (Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe, 2015 r.), mają one rodzaj żeński.
    Jak jest naprawdę? Jak uczyć dziecko? Czy powinno się uznać za poprawne oba określenia rodzaju?
    W liczbie mnogiej wyróżniamy dwa rodzaje – męskoosobowy i niemęskoosobowy. Ten pierwszy mają te rzeczowniki, które łączą się z formą ci zaimka wskazującego ten, np. ci chłopcy, ci uczniowie, ci państwo. Te drugie – te, które łączą się z formą te: te domy, te stoły, te psy, te kobiety, te dzieci itd.
    W dydaktyce szkolnej czasami mówi się o trzech rodzajach rzeczowników w liczbie mnogiej: męskim, żeńskim i nijakim, lecz nie ma to sensu, gdyż wyrazy koty, wiewiórki i zwierzę, z których każdy w liczbie pojedynczej jest innego rodzaju, w liczbie mnogiej mają te same właściwości składniowe, czyli wchodzą w połączenia z takimi samymi formami czasowników, przymiotników i zaimków (Te ładne koty, wiewiórki i inne zwierzęta spały, mimo że: Ten ładny kot spał, Ta ładna wiewiórka spała, To ładne zwierzę spało).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Radca prawny, radca prawna czy radczyni prawna?
    25.04.2016
    Moja konkubina zdała niedawno egzamin radcowski i wkrótce planuje rozpocząć wykonywanie zawodu. Zastanawiamy się, czy powinna zarejestrować działalność pod firmą:
    1) Kancelaria Radczyni Prawnej Jagody Iksińskiej, 2) Kancelaria Radcy Prawnej Jagody Iksińskiej czy też 3) Kancelaria Radcy Prawnego Jagody Iksińskiej.

    Jestem zdeklarowanym zwolennikiem propagowania żeńskich form nazw, jednak obawiam się, że radczyni będzie odczytywana jako żona radcy, tym bardziej że sam jestem radcą.
    Najwłaściwsza forma to Kancelaria Radcy Prawnego Jagody Iksińskiej. Wyrażenie radca prawny nie doczekało się jeszcze formy żeńskiej, a jeśli – to tylko w języku potocznym. Inaczej mówiąc, o ile w wypowiedzi potocznej (być może) ktoś zaakceptowałby zdania Spotkałem się z dobrą radcą prawną, Spotkałem się z dobrą radczynią prawną, o tyle użyte w nich formy żeńskie są jest już trudne do zaakceptowania w tekście oficjalnym, a takim jest przecież napis na wizytówkach, szyldach itp.
    Rzeczownik radczyni, choć słowotwórczo istotnie wskazuje na żonę radcy, to współcześnie coraz częściej jest używany na określenie kobiety będącej radcą (prawnym). Żyjemy w czasach, w których status kobiety nie jest wyznaczany przez zawód lub funkcję jej męża, lecz przez jej własne zajęcie – dlatego tylko w wyjątkowych sytuacjach posługujemy się nazwami odmężowskimi typu aptekarzowa, doktorowa, profesorowa, wojewodzina, sędzina. Warto zwrócić uwagę na to, że sędzina – dawniej ‘żona sędziego’ – obecnie jest mniej staranną nazwą sędzi kobiety; podobny proces semantyczny zachodzi w rzeczowniku wojewodzina, jednak ten nie został jeszcze usankcjonowany w znaczeniu ‘kobieta wojewoda’.
    Gratuluję pani radcy prawnemu pomyślnie zdanego egzaminu i życzę dużo radości w uprawianiu zawodu.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Słonybardziej słony
    25.04.2016
    Szanowni Państwo,
    jak stopniuje się wyraz słony? Bardziej słony, nie słońszy, prawda? Na jednej ze stron poświęconych odmianie dopuszczono stopniowanie: słony, słońszy. Czy w związku z tym można uznać słońszy za wariant? Przecież podobnie odmieniamy słodki.

    Z poważaniem
    Kasia C.
    Słony stopniuje się wyłącznie opisowo, a zatem jedyne poprawne formy to: bardziej słony, najbardziej słony.
    To, że słodki stopniuje się w sposób prosty (słodszy, najsłodszy), nie ma wpływu na formy stopnia wyższego i najwyższego przymiotnika słony.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Chemexchemexa, chemeksa, chemexu, chemeksu
    23.04.2016
    Chciałabym zapytać o odmianę rzeczowników rodzaju męskiego zakończonych na -x, a także -ss. Chodzi o urządzenia, a zarazem metody parzenia kawy: chemex oraz aeropress.
    Jak zapiszemy te rzeczowniki w przypadkach zależnych? Cz należy je spolszczyć w miejscowniku (chemksie, aeropresie)? Podobne wątpliwości budzi słowo dripper. Czy w miejscowniku powinniśmy pisać driperze? Jak powinny brzmieć te rzeczowniki w dopełniaczu: Chemeksa, dripera, aeropresa/u?
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    W przypadkach zależnych rzeczowników zakończonych spółgłoską: ss obie litery (w zapisie) pozostają, natomiast w wymowie występuje tylko jedna głoska (czyli s, a w miejscowniku – zmiękczona ś). Nazwę aeropress odmienimy zatem: D. aeropressu (z końcówką -u, taką jak w formie ekspresu), C. aeropressowi, B. = M., N. aeropressem, Ms. (o) aeropressie.
    Jeśli chodzi o rzeczowniki zakończone na x, to mamy dwie możliwości odmiany: albo zostawiamy x, albo zamieniamy je na ks, a zatem: D. chemexa / chemeksa lub chemexu / chemeksu (tego, jaka końcówka dopełniacza tu wystąpi, nie wiem – wyszukiwarka internetowa daje przewagę -a nad -u, więc zapewne taki utrwali się zwyczaj), C. chemexowi / chemeksowi, B. = M., N. chemexem / chemeksem, Ms. (o) chemexie / chemeksie.
    Jeśli w środku wyrazu występuje podwojona spółgłoska, to przy odmianie należy ją zostawić (por. legginsy, banner itp.).
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
  • Swoją a swą
    16.04.2016
    Szanowni Państwo,
    Czy w każdym kontekście można zamiennie stosować zaimki swą/swoją, np. w zdaniach:
    Pokazał mi swą/swoją pracę
    Obrażasz mnie swą/swoją bezczelnością
    ?

    Pozdrawiam
    Czytelniczka
    Zaimki mój, twój, swój, moja, twoja, swoja, moje, twoje, swoje (rodzaj nijaki), moje, twoje, swoje (liczba mnoga, rodzaj niemęskoosobowy), moi, twoi, swoi (liczba mnoga, rodzaj męskoosobowy) mają w niektórych przypadkach (a ściślej: w tych przypadkach, w których ich formy składają się z więcej niż jednej sylaby) swe (no właśnie!) skrócone odpowiedniki typu mego, twemu, swe, mych, swymi, które odbierane są jako lekko przestarzałe lub książkowe. Ich użycie jest więc poprawne, jednak trochę nacechowane stylistycznie.
    Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego