odmiana

 
Podajemy rozstrzygnięcia wszelkich problemów związanych z odmianą słów: czy dane słowo w ogóle się odmienia, jak je odmieniać, czy ma liczbę mnogą, czy dopełniacz ma końcówkę ?u czy ?a, jak brzmi w czasie przyszłym, jaki jest jego wołacz.
  • statua
    26.01.2015
    Czy jest poprawna forma statule, a nie statui?
    Gdybyśmy pisali statuła, odmienialibyśmy statule. Ale ponieważ piszemy statua, odmieniamy statuy albo statui. Niektórzy z tej ostatniej formy wyprowadzają błędny mianownik statuja. Warto zapamiętać: szuja, stuła, ale statua.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • we snach
    22.01.2015
    Szanowni Państwo,
    Czy można chodzić we snach? Słownik poprawnej polszczyzny podaje: „we to forma przyimka w, używana (...) zwyczajowo w połączeniu z wyrazami zaczynającymi się od dwóch innych spółgłosek (...)”. Z kolei przeszukanie korpusu języka polskiego pokazuje, że zestawienia takie, jak we snach czy we drzwi funkcjonują, choć rzadko, w języku polskim. Czy wobec powyższego można przyjąć, że istnieje zwyczaj i wyrażenie we snach jest poprawne?
    Można mówić i pisać we snach: jest to wariant rzadszy niż w snach, ale za to we śnie jest dużo częstsze niż w śnie. Przykłady pochodzą z literatury pięknej, od autorów, którym należy zaufać.
    Nie wiem tylko, czy można chodzić we snach. Psychoanalityk może coś znaleźć we snach (częściej w snach) jakiejś osoby, ale chodzi się raczej we śnie. Nawet mając na myśli całą kompanię lunatyków, powiedziałbym, że chodzili we śnie, nie w (we) snach.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • falafel
    21.01.2015
    Dzień dobry,
    smacznie sobie czasem zjeść falafel, ale jak o tym opowiedzieć? Jak się taki falafel odmienia?
    Według słowników możemy zjeść falafela lub falafel (ma to związek z rodzajem gramatycznym tego rzeczownika), w liczbie mnogiej – falafele.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • wybór końcówki rzeczownika
    15.01.2015
    Witam,
    czasowniki męskie żywotne i nieżywotne mogą dostać w dopełniaczu końcówkę -u lub -a, a czasowniki męskie osobowe i żywotne w celowniku -owi lub -u. Skąd zwykły użytkownik języka widzieć ma, którą z końcówek dostanie dane słowo? A może końcówki te zależne są od regionalnych zwyczajów mówiących?
    Pozdrawiam
    Kamil
    Najpierw uściślenie: nieżywotne mają w dopełniaczu -u lub -a, żywotne tylko -a. Poza tym, pisząc czasowniki, miał Pan na myśli rzeczowniki.
    Jeśli chodzi o meritum, to nie mam dobrej wiadomości. Pół biedy z celownikiem: te z końcówką -u są nieliczne i ich listę trzeba po prostu zapamiętać. Jeśli jednak chodzi o dopełniacz, to rywalizują ze sobą różne kryteria, semantyczne i formalne, a wynik tej rywalizacji nie zawsze daje się przewidzieć. O złożoności zagadnienia daje wyobrażenie nie raz już przywoływana w tej poradni książka Wiesława Stefańczyka: Kategoria rodzaju i przypadka polskiego rzeczownika.
    Ciekawe, że dzieci radzą sobie z tymi trudnościami znakomicie i po kilku latach dorastania w polskim środowisku językowym intuicyjnie dokonują poprawnych wyborów. Cudzoziemcy też, jeśli bardzo chcą, sobie radzą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • farta mieć
    8.01.2015
    Szanowni Państwo,
    moje pytanie dotyczy odmiany słowa fart. Według słownika powinno się powiedzieć „Mam fart”, ale czy skoro, odmieniając wyrazy w bierniku, mówimy już, że jemy pomidora, a nie że jemy pomidor lub włączamy laptopa, a nie że włączamy laptop, to nie powinniśmy też mieć farta?
    Pozdrawiam
    Zdziwiło mnie, że słowniki podają konstrukcję mieć fart, ale rzeczywiście, nawet jeden pod moją redakcją. Ten ostatni (Inny słownik języka polskiego) podaje jednak też oboczną konstrukcję mieć farta. W zrównoważonym NKJP obie konstrukcje pozostają w równowadze, ale w pełnej wersji korpusu, w której jest większy udział stron WWW reprezentujących język potoczny, mieć farta przeważa dwukrotnie. Myślę więc, że obie konstrukcje należy aprobować, tym bardziej że obie należą do języka potocznego, w którym rygory poprawnościowe powinny być łagodniejsze niż w języku oficjalnym.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • mnie, nie mi
    8.01.2015
    Czy mnie zamiast mi na początku zdań dotyczy tylko dopełniacza czy też celownika? Jak powinno być: „Mnie/mi też jest smutno”, „Mnie/mi też to powiedział”, „Mi/mnie się zdawało, że się spóźniłem”. Czy są możliwe zdania z mi w pozycji akcentowanej?
    Problem dotyczy celownika, ponieważ coraz więcej osób używa tu krótkiej, a więc tradycyjnie nieakcentowanej formy mi w pozycji pod akcentem. Zgodnie z obecną normą we wszystkich podanych przez Panią przykładach powinna wystąpić forma mnie. Na gruncie tej normy jedyne zdania z mi w pozycji akcentowanej to te, w których zaimek użyty jest w supozycji materialnej, np. „Nie mów mi, tylko mnie”.
    Normy jednak są zjawiskiem zmiennym, a sytuacja z mi dojrzewa do tego, by w języku mówionym zmianę zaakceptować. Mnie ona osobiście jeszcze razi, ale należy zauważyć, że byłaby ona uproszczeniem w polskim systemie zaimkowym (innym razem uzasadniałem w poradni dlaczego), i to nie jedynym w historii polskich zaimków. Może stanie się tak, jak w wypadku biernikowego : tę (!) formę i tylko tę akceptuje się w języku pisanym, ale w mowie powszechne jest i tolerowane biernikowe .
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Osoba czy firma?
    7.01.2015
    Witam!
    Mając na myśli firmę, to poprawną formą jest „Zadzwoń do Tauronu” czy „Zadzwoń do Taurona”? do Falubazu czy Falubaza? Mając na myśli imię (Tauron) czy kibica drużyny żużlowej (Falubaz), wybierzemy końcówkę -a, a co w przypadku samej firmy? Proszę o wyjaśnienie.
    Pozdrawiam
    Paweł
    Mając na myśli firmę, a nie osobę, zadzwoniłbym do Tauronu i do Falubazu. Wśród nazw firm rodzaju męskiego jedne mają w dopełniaczu końcówkę -u, np. Budimexu, Empiku, Lotosu, Orlenu, inne końcówkę -a, np. Fiata, Kolportera, Lewiatana, Lidla, Polkomtela, Samsunga, Volkswagena. Wybór podlega złożonym kryteriom, częściowo formalnym, częściowo semantycznym, całość zagadnienia w odniesieniu do ogółu rzeczowników (nie tylko nazw firm) omówił szczegółowo Wiesław Stefańczyk w książce Kategoria rodzaju i przypadka polskiego rzeczownika. Jak się przekonałem, statystyki na stronach WWW są zbieżne z moim wyborem: forma Tauronu przeważa nad Taurona, a Falubazu zdecydowanie góruje nad Falubaza. Gdyby jednak te same nazwy miały wystąpić w odniesieniu osobowym, to wtedy powinny mieć dopełniacz na -a.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • w cudzysłowie
    3.01.2015
    Czy poprawnie jest w tym cudzysłowiu, czy w cudzysłowie??
    W cudzysłowie, jak róww rowie.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • wybuchnąć
    29.12.2014
    Szanowni Państwo!
    Od pewnego czasu dręczy mnie wątpliwość następującej natury: czy czasownika wybuchnąć używać w formie wybuchła czy wybuchnęła? Pierwsza wydaje mi się niestosowna, jednak wiele osób zdaje się jej używać.
    Z wyrazami szacunku
    Czytelniczka
    W słownikach można przeczytać, że obie formy są poprawne. w NKJP zdecydowanie przeważa pierwsza, ale druga występuje u wielu znanych autorów, używała jej m.in. Maria Dąbrowska. Po bliższym przyjrzeniu okazuje się, że bodaj wszystkie przykłady z formą wybuchnęła dotyczą śmiechu lub płaczu. Na kilkaset wystąpień ciągu bomba wybuchła NKJP nie ma ani jednego przykładu na bomba wybuchnęła.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • weszłem – wszedłem??
    28.12.2014
    Szanowny Panie Profesorze!
    Mam pewien problem. Dotyczy on wyrazów weszłem i wszedłem. Często słyszę obie formy. Ale która jest prawidłowa? Bardzo prosiłbym o odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Maciej
    Szanowny Panie Macieju!
    Wszedłem. I tylko tak.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • rozumieć jak umieć
    15.12.2014
    Dzień dobry.
    Mam 25 lat, w zeszłym roku dowiedziałem się, że zamiast słowa rozumię, którego używałem, należy stosować słowo rozumiem, byłem zszokowany tą wiadomością. Do dziś używam formy uznawanej przeze mnie za poprawną. Proszę o wyjaśnienie, dlaczego jedynie rozumiem jest uważane za prawidłowe?
    Długo Pan żył w nieświadomości. To, że tylko rozumiem jest formą poprawną, można uzasadnić jej rozwojem historycznym, ale ważniejsze, że tylko ta forma jest akceptowana przez zdecydowaną większość mówiących i tylko ją można znaleźć w słownikach. Rozumieć odmienia się jak umieć, więc jeśli z tym ostatnim wyrazem nie ma Pan kłopotu, to warto zapamiętać: rozumieć jak umieć. Końcówka występuje w innych czasownikach, np. tłumię.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • niezły kontrakt
    6.12.2014
    Dzień dobry,
    bardzo proszę o poradę dotyczącą pisowni rzeczowników milion i miliard. W jaki sposób powinno się je odmieniać w wyrażeniach: „Na 26,3 miliarda zł opiewa kontrakt” czy też „Na 26,3 miliardów zł opiewa kontrakt”?
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam
    Pierwsza wersja jest poprawna, słownie: „Na dwadzieścia sześć i trzy dziesiąte miliarda złotych opiewa kontrakt”. Można też powiedzieć: „Na dwadzieścia sześć miliardów i trzysta milionów złotych opiewa kontrakt”. Teraz nawet suma kontraktu wydaje mi się większa.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • ćwik
    6.12.2014
    Szanowni Państwo!
    Jestem instruktorem harcerskim. Podczas jednej z rozmów w naszym gronie, zaczęliśmy zastanawiać się nad poprawną formą liczby mnogiej od słowa ćwik w znaczeniu stopnia harcerskiego. Padły trzy propozycje ćwikowie, ćwiki oraz ćwicy. Która z nich jest poprawna? Dodam że nie znalazłem odpowiedzi w kilku słownikach języka polskiego.
    Z czysto gramatycznego punktu widzenia wszystkie trzy formy są dopuszczalne. Trochę mnie dziwi, że zastanawiają się Państwo nad odmianą słowa, którego musicie przecież używać często, także w liczbie mnogiej. Zwykle w takich wypadkach doradzam: przysłuchać się, jak mówią zainteresowania. Teraz jednak taka rada byłaby nieskuteczna.
    Uniwersalny słownik języka polskiego przewiduje w znaczeniach osobowych – ale innych niż w harcerstwie – formę mianownika ćwiki. Trzeba ją łączyć z morfologicznie nieosobowymi formami przymiotników i zaimków: te ćwiki, dobre ćwiki. Gdyby tak samo potraktować ćwików – harcerzy, to łączliwość byłaby taka jak w wypadku rzeczownika zuchte zuchy, dobre zuchy.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • kłopotliwy pyłek
    2.12.2014
    Witam,
    uczęszczam na zajęcia dotyczące palinologii. Dowiedziałam się na nich, że słowo pyłek (roślinny) nie ma liczby mnogiej. Nie możemy w takim razie powiedzieć, że np. jesteśmy uczuleni na pyłki, a jedynie że na ziarna pyłku. Czy to prawda?
    Pozdrawiam
    Bardzo często mówi się i pisze o pyłkach traw. Trudno niekiedy ustalić, czy chodzi o pojedyncze drobiny pyłku, czy też o odmiany pyłku. W pierwszym wypadku liczba mnoga jest niekontrowersyjna, w drugim może budzić wątpliwości, ale przecież jest wiele innych rzeczowników w zasadzie niepoliczalnych, które występują w liczbie mnogiej, gdy oznaczają różne rodzaje czegoś, por. stal (w zasadzie bez liczby mnogiej), ale różne stale szlachetne (sposób odnoszenia się do różnych rodzajów stali). Wydaje mi się więc, że opinię, którą Pani spotkała, można traktować jako zalecenie, ale nie ścisły opis rzeczywistości językowej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • blog nadal intryguje
    1.12.2014
    Jak odmienia się rzeczownik blog????
    A od czegóż jest archiwum poradni??? Tam o blogu wielokrotnie pisano.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • oprócz niej
    29.11.2014
    „Nikogo oprócz jej/niej nie było na lotnisku”. Którego użyć?
    Z dwóch form jej i niej należących do zaimka ona druga forma występuje po przyimku, powiemy zatem „Nikogo oprócz niej...”. Powiemy też „Nikogo oprócz jej brata...”, gdyż tu jej nie jest formą zaimka rzeczownego ona, lecz nieodmiennego zaimka przymiotnego jej.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • morale
    25.11.2014
    Witam.
    Mam problem z jednym rzeczownikiem, mianowicie morale. Przejrzałam wiele różnych słowników z nadzieją, że znajdę w nich coś na temat odmiany przez przypadki tego słowa. Znalazłam jedynie informację, że jest ono nieodmienne, lecz nigdzie nie mogę znaleźć uzasadniania, dlaczego tak jest. Prosiłabym o pomoc w tej sprawie. Dlaczego rzeczownik morale nie odmienia się? Czy jest to związane z tym, że wyraz ten pochodzi z innego języka?
    Słowniki podają, że jest to wyraz pochodzący z języka francuskiego, zapożyczony za pośrednictwem angielskim. W obu tych językach jest akcentowany na ostatniej sylabie – w przybliżeniu [mor'al] – co byłoby przeszkodą w odmienianiu go w polszczyźnie, gdybyśmy go tak samo po polsku wymawiali. Polska wymowa jednak jest inna, słowo to kończy się u nas samogłoską [e] i teoretycznie można by je odmieniać jak inne rzeczowniki nijakie o tym zakończeniu (morale, morala itd.) lub przymiotnikowo (morale, moralego itd.), a nawet jak rzeczowniki plurale tantum, czyli używane tylko w liczbie mnogiej (morale, morali itd.). Nie wiem, czy morale miało kiedyś w polszczyźnie inną wymowę niż obecnie i zachowało do dziś zrozumiały w takich warunkach brak odmiany, czy też wymawiane było od początku tak jak dziś, ale nie odmienia się dotąd ze względu na stosunkowo niską frekwencję i wyraźne poczucie obcości. Ten drugi domysł wydaje mi się bardziej prawdopodobny.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • jednak to dziecko
    24.11.2014
    Szanowni Państwo!
    Zastanawiam się nad fenomenem ostatnich kilku lat, a mianowicie – coraz częściej spotykam się z używaniem zwrotów typu: te niebo, te dziecko, te pianino i tym podobnych. Słyszę to zarówno w swoim otoczeniu jak i w mediach (stosowane przez dziennikarzy i osoby znane). Zaczęłam się zastanawiać, czy jest to poprawne językowo (czy nie powinno używać się zwrotu to dziecko?), a także skąd w ogóle się wzięło?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
    To nie jest fenomen ostatnich lat, ale wynik tendencji do upraszczania polskiego systemu zaimkowego, przejawiającej się na wiele sposobów od wielu stuleci. W danym wypadku przyczyną błędu (bo jednak jest to na razie błąd) jest dostosowywanie formy zaimka przymiotnego do formy przymiotników, por. dobre dziecko, grzeczne dziecko, pierwsze lub drugie dziecko (zawsze z -e), ale to dziecko, tamto dziecko, to samo dziecko, jedno dziecko (z końcowym -o). Jeśli zajrzy Pani do naszej poradni za sto lat, to jest dosyć prawdopodobne, że na podobne pytanie znajdzie Pani inną odpowiedź: „Ma się rozumieć, że te dziecko! Dawniej powszechna forma to dziecko jest dziś przestarzała, występuje tylko w mowie najstarszego pokolenia”.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • Konia! Królestwo za konia!
    22.11.2014
    W jakim przypadku jest napisany wyraz konia?
    Mam nadzieję, że w pytaniu nie kryje się jakiś podstęp, zaryzykuję więc: w dopełniaczu albo bierniku. W tytule porady natomiast w bierniku (tytuły pochodzą od redakcji).
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
  • problem z zającem
    22.11.2014
    Witam.
    Mam mały problem ze słowem zające... Czy jedyna poprawna forma dopełniacza brzmi zajęcy, czy może forma zająców również jest poprawna? Słownik podaje formę zająców jako poprawną tylko w wypadku nazwisk, jednak profesor Miodek w wywiadzie powiedział, że nie może powiedzieć, że forma zająców jest niepoprawna. Jaka jest prawda?
    Z góry bardzo dziękuje
    Nie znam wspomnianego wywiadu, więc trudno mi się odnieść do słów profesora Miodka. Forma zająców istotnie trafia się w tekstach, ale rzadko w odniesieniu nieosobowym. Wyrazy najbardziej podobne formalnie do zająca, czyli miesiąc i tysiąc, tworzą dopełniacz lm wyłącznie na -y (odstępstwa są tak rzadkie, że można je uznać za błędy). Dlatego doradzałbym dopełniacz zajęcy, formę zająców – ze względu na uzus – dopuszczając na prawach rzadszego wariantu. Dodam, że akceptuje ją też Nowy/Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. Andrzeja Markowskiego, kwalifikując ją jako rzadszą.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski
    1. 22.11.2014
      [Dopisek do pytania z 14.11.2014]
      W środowisku biegaczy – a więc całkiem szerokim i ciągle rosnącym w siłę – zającami nazywa się tzw. pacemakerów, czyli osoby odpowiedzialne za nadawanie tempa na zawodach. W relacjach uczestników biegów można przeczytać zarówno, że „podczas biegu nie widzieli zajęcy'' i „wyprzedzali zajęcy'', jak i że „skorzystali z pomocy zająców'' i „nie było zająców''. Wygląda więc na to, że sytuacja w tym wypadku jest podobna jak przy nazywaniu żołnierzy najniższych w hierarchii kotami. Starsi stażem koledzy mogą powiedzieć, że „zrobili niespodziankę kotowi''. Dzięki tej zmienionej formie celownikowej, sugerującej nieżywotny desygnat (por. asystenciasystenty, pływacypływaki) nie ma wątpliwości, że nie chodzi im o harce z futrzastym zwierzakiem.
      Joanna Skutkiewicz